Ojciec LaBeoufa pracował jako klaun. Mierzył się z wieloma słabościami. Aktor przyznawał, że to matka trzymała rodzinę razem. Po rozwodzie rodziców mieszkał z ojcem, któremu towarzyszył podczas spotkań AA. Był poradzić sobie z nieprzyjaznym środowiskiem, uciekał w komedię. Pod koniec lat 90. XX wieku zaczął występować w telewizji. W 2000 roku dołączył do obsady serialu dla młodzieży "Evan Stevens". Kilka lat później występował obok Willa Smitha i Keanu Reevesa.

Shia LaBeouf zraził do siebie Stevena Spielberga
Przełom w karierze LaBeoufa nastąpił w 2007 roku. Wystąpił wówczas w inspirowanym "Oknem na podwórze" Alfreda Hitchcocka "Niepokoju". Status gwiazdy przyniósł mu udział w widowisku "Transformers" Michaela Baya. Aktor powrócił w dwóch sequelach megaprodukcji o wielkich robotach.
W 2008 roku pojawił się u boku Harrisona Forda w "Indianie Jonesie i Królestwie Kryształowej Czaszki". Zagrał syna uwielbianego archeologa. Dwa lata później pracował z kolejnym wielkim reżyserem. W "Wall Street: Pieniądz nie śpi" Olivera Stone'a wykreował postać młodego maklera, który staje się wychowankiem Gordona Gekko (Michael Douglas powracający do roli, która przyniosła mu Oscara). Wydawało się, że LaBeoufa czeka wielka kariera w Hollywood.
LaBeouf nie ukrywał, że ma ogromne ambicje i chce odejść od kina rozrywkowego. Chociaż Bay bardzo cenił sobie ich współpracę, a w wywiadach nazywał aktora "dzieciakiem", nie był zadowolony z jego krytycznych komentarzy dotyczących kierunku serii "Transformers". Później LaBeouf stwierdził, że żałuje udziału w czwartej części przygód Indiany Jonesa. Dodał także, że był rozczarowany samym Spielbergiem. "Przyjeżdżasz na plan i okazuje się, że nie spotkasz reżysera, którego sobie wyobrażałeś. To inny Spielberg, na innym etapie kariery. To nie reżyser, to korporacja" - mówił w rozmowie z "Variety". Spielberg nie skomentował tych słów. Nikt nie był jednak zaskoczony, że obaj nie pracowali już razem pomimo późniejszych przeprosin aktora.

"Słodziak" był oparty na dzieciństwie Shii LaBeoufa
LaBeouf zaczął nadużywać alkoholu, a jego zachowanie potrafiło przyćmić nawet artystyczne sukcesy. Dobrze przyjęto jego występ w "Nimfomance" Larsa von Triera. Jednak podczas konferencji prasowej gwiazdor opuścił ją po udzieleniu niepokojącej odpowiedzi na zaledwie jedno pytanie. Tego samego dnia wieczorem pojawił się na czerwonym dywanie w eleganckim smokingu i torbą na głowie z napisem "nie jestem już sławny".
Mimo kontrowersji kolejne role LaBeoufa przyjmowano dobrze. Otrzymał dobre recenzje za "American Honey", "Borg/McEnroe. Między odwagą a szaleństwem" oraz "Sokoła z masłem orzechowym". Szczególnie głośno było o "Słodziaku", do którego napisał scenariusz. Projekt powstał w ramach terapii w ośrodku rehabilitacyjnym. LaBeouf zawarł w nim wiele sytuacji ze swojego życia, między innymi trudną relację z ojcem, w którego sam się zresztą wcielił. W 2022 roku zdradził, że żałuje, iż uczynił tę postać tak antypatyczną.

Kolejne kontrowersje Shii LaBeoufa
Jednocześnie po premierze jego krótkometrażowego filmu "Howard Cantour.com" oskarżono go o plagiat komiksu Dana Clowesa "Justin M. Damiano". LaBeouf przyznał się do inspiracji, a później wyraził ubolewanie w mediach społecznościowych. Niektórzy zwrócili uwagę, że jego przeprosiny były wariacją szablonu. "Nigdy nie spotkałem i nie rozmawiałem z panem LaBeoufem. Nie potrafią sobie wyobrazić, jakie były przyczyny jego zachowania" - napisał Clowes. LaBeouf zaognił sytuację, gdy na Twitterze opublikował zapowiedź nowego filmu pod tytułem "Daniel Boring". Jego opis był bardzo podobny do "Davida Boringa", innego komiksu twórcy "Ghost World". Prawnicy Clowesa wystosowali pismo z żądaniem zaprzestania prac nad filmem, które zakońćzyło sprawę.
W 2014 LaBeoufa zatrzymano za zakłócanie porządku publicznego i wtargnięcie. Aktor przyznał wówczas, że ma problemy z alkoholem. W 2017 roku aresztowano go po raz kolejny za pijaństwo w miejscu publicznym oraz ubliżanie mundurowym. Skazano go za ostatni z zarzutów na rok więzienia w zawieszeniu oraz tysiąc dolarów grzywny. Kolejny raz zatrzymano go we wrześniu 2020 roku i oskarżono o pobicie.

Po poważnych oskarżeniach Shia LaBeouf starał się uporządkować swoje życie
W 2020 roku miał się ukazać film "Cząstki kobiety", w którym wystąpił u boku Vanessy Kirby. Netflix zamierzał wystawić jego rolę do walki po najważniejsze nagrody. Jednak w tym samym czasie piosenkarka FKA Twigs, z którą LaBeouf był związany w latach 2018-19, zarzuciła mu napaść i spowodowanie szkód psychicznych. Pozew opisywał także atak aktora na jego poprzednią partnerkę, stylistkę Karolyn Pho. Swojego wsparcia dla Twigs udzieliła Margaret Qualley, która spotykała się z gwiazdorem "Transformers" przez kilka miesięcy na przełomie 2020 i 2021 roku. LaBeouf przyznał, że "przez lata krzywdził siebie i osoby z jego otoczenia" oraz "wstydzi się i żałuje" swojego zachowania. Później zaprzeczył tym zarzutom. Netflix usunął LaBeoufa ze swojej kampanii oscarowej, a on sam poszedł na odwyk. Podjął decyzję o odstawieniu alkoholu.
W 2022 roku w rozmowie z Jonem Bernthalem w podcaście "Real Ones" przyznał, że krzywdził bliskie mu kobiety. "Byłem szukającym przyjemności, samolubnym, skupionym na sobie, nieszczerym, niepewnym siebie, strachliwym człowiekiem" - mówił LaBeouf. Na dwa lata zrobił sobie przerwę od aktorstwa, potem grał sporadycznie. Wystąpił między innymi w głośnym "Megalopolis" Francisa Forda Coppoli. Jako jedna z niewielu zaangażowanych osób szczerze wierzył w sukces filmu, a na planie zasypywał legendarnego reżysera pytaniami i sugestiami. "Megalopolis" okazało się artystyczną i finansową klapą. Mimo wielu niepochlebnych recenzji Coppola przyznał w dokumencie "MegaDoc", że żałuje tylko jednej decyzji - o angażu LaBeoufa.

Shia LaBeouf ponownie zatrzymany
Abstynencja aktora skończyła się z hukiem w lutym 2026 roku, jakiś czas po jego rozstaniu z Mią Goth. Został wówczas zatrzymany w Nowym Olreanie podczas obchodów Mardi Gras - symbolicznego zakończenia karnawału. W mediach pojawiły się liczne raporty dotyczące zachowania aktora w tamtym czasie. W niedzielę pojawił się w otwartym całą dobę barze. Był nietrzeźwy i "nieco agresywny", nie miał na sobie koszulki i gotówki przy sobie. LaBeouf początkowo nie sprawiał większych problemów. Pozował z imprezowiczami do zdjęć, a po zwróceniu uwagi ubrał koszulkę. Nalegał jednak, by płacić kartą kredytową, chociaż bar przyjmował tylko gotówkę. W pewnym momencie chciał stanąć za barem i pytał, wszystkich "czy wiedzą, kim jest". Wtedy go wyproszono, a on oddalił się w sobie znanym kierunku. Jeden z barmanów usłyszał, jak aktor przechwalał się swoimi dokonaniami z ostatnich dni. "Terroryzuje miasto" - mówił dla "The Hollywood Reporter".
W nocy z 16 na 17 lutego 2026 roku aktor został zatrzymany po wdaniu się w bójkę z dwoma mężczyznami. Nie wiadomo, co było przyczyną sprzeczki. Według "The Hollywood Reporter" LaBeouf został chwilę wcześniej wyproszony z baru. Wtedy miał uderzyć pięścią jednego mężczyznę i oddalić się w sobie znanym kierunku. Po chwili wrócił i zachowywał się jeszcze agresywniej. Gdy zwrócono mu uwagę, uderzył tego samego mężczyznę, co wcześniej. Następnie zaatakował inną osobę. Został zatrzymany przez świadków zdarzenia do czasu pojawienia się policji. LaBeouf przyznał się do winy. Skazano go na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu oraz dwa lata nadzoru kuratorskiego. Zalecono mu także udanie się na odwyk.










