W poniedziałek 13 lipca media obiegła smutna informacja o śmierci Sama Neilla, nowozelandzkiego aktora znanego przede wszystkim z roli w serii filmów "Park Jurajski" i serialu "Peaky Blinders". Miał 78 lat.
"Z ogromnym smutkiem rodzina Sama Neilla przekazuje wiadomość o jego śmierci, która nastąpiła w poniedziałek 13 lipca w Sydney w Australii" - napisano na profilach aktora w mediach społecznościowych.
"Sam był otoczony rodziną i odszedł z godnością, która charakteryzowała całe jego życie. Strata była nagła i nieoczekiwana, ale pocieszeniem jest fakt, że Sam pozostał wolny od raka. Rodzina pragnie wyrazić najgłębszą wdzięczność personelowi prywatnego szpitala St Vincent's za niesamowitą opiekę. Więcej szczegółów zostanie podanych później, ale na razie, w imieniu rodziny, prosimy o uszanowanie jej prywatności w tym trudnym czasie zmagania się z tą niezmierzoną stratą".
Ujawniono przyczynę śmierci Sama Neilla
Bliscy aktora określili jego śmierć jako "nagłą i niespodziewaną". W czwartek 16 lipca agent Sama Neilla, Philip Grenz, wydał oświadczenie dotyczące przyczyny śmierci Neilla. Jak wyjaśnił, zdecydował się na ten krok w związku z pojawiającymi się w mediach "nieścisłościami i całkowicie fałszywymi informacjami".
"Jako wieloletni przedstawiciel Sama Neilla rozmawiałem z jego rodziną i chciałbym wyjaśnić kilka kwestii ze względu na fanów" - przekazał Grenz cytowany przez bbc.com.
W kwietniu tego roku Neill pokonał nowotwór krwi. Rak nie był bezpośrednią przyczyną jego śmierci. Sam Neill zmarł w wyniku zapalenia płuc.
"Sam zmarł z powodu zapalenia płuc. Zanim zachorował, dzielnie stoczył walkę z chłoniakiem i pokonał go dzięki nowatorskiej terapii CAR-T".
Grenz dodał, że w ciągu ostatniego roku Neill "zrealizował cztery projekty jeden po drugim, a wszystkie trafią do widzów w nadchodzących miesiącach".
Ostatnie tygodnia życia Sama Neilla
Była partnerka Sama Neilla, Laura Tingle, opowiedziała mediom o ostatnich tygodniach życia aktora. Choć para rozstała się pięć lat temu, Neill i Tingle wciąż pozostawali sobie bardzo bliscy i utrzymywali przyjacielską relację.
Jak powiedziała Tingle, stan zdrowia aktora zaczął jednak wyraźnie pogarszać się w tygodniach poprzedzających jego odejście.
"Jego biedne, stare ciało po prostu się trochę wyczerpało" - powiedziała australijska dziennikarka w rozmowie z ABC Radio Sydney.
"Przez ostatnich kilka tygodni był bardzo chory. Wszyscy, którzy go kochali - zarówno ci blisko niego, jak i ci daleko - trzymali za niego kciuki i życzyli mu powrotu do zdrowia. Myślę jednak, że tym razem jego organizm był już zbyt osłabiony, by znów się podnieść."
Tingle wyjaśniła, że intensywne leczenie, które pomogło Neillowi pokonać raka, miało również poważny wpływ na jego organizm.
"Przeszedł wiele cykli chemioterapii i terapii immunologicznej. Na szczęście leczenie ostatecznie pozwoliło mu pokonać nowotwór krwi, na który cierpiał, ale jednocześnie bardzo osłabiło jego układ odpornościowy."














