Urodzony w 1978 roku Franco jest amerykańskim aktorem i dwukrotnym zdobywcą Złotego Globu. Jego kariera załamała się w 2018 roku za sprawą artykułu w "Los Angeles Times". Pięć kobiet oskarżyło go o niewłaściwe zachowanie i przekraczanie granic. Wszystkie były jego studentkami w niedziałającym już Studio 4. W wyniku skandalu Franco zniknął z ekranów na pięć lat.
W 2024 i 2025 roku mogliśmy go zobaczyć w trzech filmach niezależnych. "John Rambo" jest jego pierwszą produkcją wysokobudżetową od lat. Będzie to prequel serii z Sylvestrem Stallone'em. Za kamerą stanął Jalmari Helander, twórca dwóch części "Sisu".
"John Rambo". Co wiemy o filmie?
W niezniszczalnego żołnierza wcieli się Noah Centineo. Natomiast David Harbour zagra pułkownik Trautmana, jego mentora. W filmie wystąpią także Yao, Jason Tobin, Quincy Isaiah, Jefferson White i Tayme Thapthimthong.
Fabuła skupi się na służbie Rambo w Wietnamie. Scenariusz napisali Rory Haines i Sohrab Noshirvani, twórcy "Black Adama" i "Mauretańczyka".
"To prequel, jednak wszystko wydaje się jednocześnie zupełnie świeże, a zarazem nasycone nostalgią, której można by oczekiwać. Dzięki temu widz lepiej rozumie bohatera znanego z późniejszych części. Pozostaje w pełni wierny oryginałowi, a jednocześnie wnosi do niego coś zupełnie nowego" - podsumował Adam Fogelson, prezes wytwórni Lionsgate, w rozmowie z "Business Insiderem".











