"Nikt nie zrozumie, jak przechodzi się przez coś takiego, dopóki tego nie przeżyje" - mówił najstarszy syn reżysera Roba Reinera. "Minęło osiem miesięcy. Dla mnie to było jak osiem lat. A jednocześnie jak osiem minut. Codziennie, gdy się budzę, przypominam sobie o rzeczywistości, w której teraz żyję".
Jake Reiner nie chciał mówić o swoim bracie
Wspomniał także moment, w którym dowiedział się o śmierci rodziców. Rob i Michele Reiner zginęli 14 grudnia 2025 roku. Ciało reżysera znalazła jego córka Romy, która pojawiła się w jego domu, gdy nie mogła się z nim skontaktować. Zaraz po zawiadomieniu służb zadzwoniła do swojego brata. "Romy powiedziała mi, że nasz tata nie żyje, a potem, że nie może znaleźć mamy. Zmroziło mnie to" - wspominał Jake.
Najstarszy syn Reinerów nie chciał komentować zarzutów wobec swojego młodszego brata. Nick został zatrzymany przez policję w dniu tragedii. Przedstawiono mu zarzuty podwójnego morderstwa pierwszego stopnia. Od tamtego czasu przebywa w areszcie bez możliwości zwolnienia za kaucją. Wiadomo, że w przeszłości zmagał się z uzależnieniem i kryzysem zdrowia psychicznego.
"Nick jest w więzieniu. Straciłem rodziców, a potem go aresztowali. Zostałem sam z Romy i musimy zmierzyć się z tym sami" - stwierdził Jake. "U mnie przerodziło się to w gniew. We wściekłość. Poczucie niesprawiedliwości. Świadomość, że nie miałem żadnego wpływu na to, co się stało. Nie mogłem temu zapobiec. Muszę po prostu pogodzić się z rzeczywistością. I doprowadza mnie to do szału".
Jake i Romy złożyli zeznania w sprawie śmierci swoich rodziców. Rozprawa wstępna Nicka rozpocznie się 15 września. Zarzuca się mu podwójne zabójstwo z premedytacją. Oskarżony nie przyznał się do winy. Jeśli prokuratura nie zdecyduje się wnioskować o karę śmierci, będzie mu groziło dożywocie.
Najważniejsze filmy Roba Reinera
Rob Reiner był aktorem, reżyserem i producentem oraz synem uwielbianego komika Carla Reinera. Rozpoznawalność przyniósł mu serial komediowy "All in the Family", za który otrzymał dwie nagrody Emmy. W 1984 roku Reiner debiutował jako reżyser mockumentem "Oto Spinal Tap". W czasie następnej dekady stanął za kamerą popularnych do dziś obrazów: "Stań przy mnie", "Narzeczona dla księcia", "Kiedy Harry poznał Sally", "Misery" i "Ludzie honoru". Ostatni tytuł przyniósł mu nominację do Oscara za produkcję roku.











