Będąca świeżo po wyjściu z więzienia Asia (Zazie Beetz) podejmuje pracę w nowojorskim apartamentowcu. W progach budynku wita ją zarządzająca nim Lily (Patricia Arquette), która wyjaśnia dziewczynie panujące tam zasady. W środku nie używa się telefonów komórkowych, a jakikolwiek kontakt ze światem zewnętrznym jest zakazany. Każde piętro ma swoją funkcję. Na pierwszym śpi służba, kolejne są zarezerwowane dla bogaczy i ich rozrywek. O jednym nie wspomina. Mieszkający w budynku i usługujący im są członkami kultu, a czczony przez nich demon wymaga ofiary. Tego wieczoru ma nią zostać Asia.
Dziewczyna także ma swe tajemnice. Nie pojawiła się tutaj przypadkiem - chce wyrwać z rąk sekty swoją młodszą siostrę. A pierwszych sekciarzy wita maczetą i obrzynem, którymi posługuje się bardzo sprawnie. Niestety, szybko okazuje się, że członkowie kultu są nieśmiertelni, a wszelkie rany nie są im straszne. Wciąż bolą, ale są witane z grymasem niezadowolenia i cierpkim "się zrośnie". I tak rozpoczyna się krwawa jazda przez kolejne piętra, niczym we wspomnianym już "The Raid".
"Oni cię zabiją". Czysta walka (klas)
W "Oni cię zabiją" padają dosyć oczywiste nawiązania do walki klas, by wspomnieć tylko cytat, który otwiera film, lub kilka one-linerów, kwitujących co bardziej efektowne wykończenia przeciwników. W żadnym wypadku nie mamy tutaj jednak do czynienia z groteskową satyrą społeczną rodem z "Menu" Marka Myloda. To wszystko wymówka dla pięknie zrealizowanej i efektownej rzezi.
Sokolov bawi się kamerą i inscenizacją. Umiejętnie skacze też między tonacjami. Czasem przeraża i buduje powoli napięcie, innym razem pozwala rozkręcić się masakrze, a z kolejnych obrazów czyni brutalną rewię. Przemoc jest u niego dosłowna, a zarazem bardzo przerysowana. Czasem mamy do czynienia z przyprawiającym o mdłości gore, innym razem efekty praktyczne przypominające pokraczne dokonania Herschella Gordona Lewisa, ojca nurtu. Wrażenie psują jednak brzydkie efekty komputerowe. Kukła, z której tryska czerwona farba, ma swój urok. Tom Felton trzymający własną głowę, jakby ktoś przekleił ją w prostym programie graficznym, nie ma jej w ogóle.
Reżyser zręcznie bawi się też gatunkami. Akcja raz zachwyca precyzyjnie zaplanowaną choreografią - nie raz kojarzy się ona z pamiętną sceną walki Panny Młodej z oddziałem Crazy 88 w pierwszej części "Kill Bill". Innym razem przechodzi w slapstick utrzymany w rytmie łamanych kości - tutaj pięknym przykładem jest otwierająca bitka w pokoju Asii. W końcu na scenę wchodzi bezpretensjonalny splatter, gdzie wraz z kolejnymi machnięciami maczetą jucha leci w prawo, a nerki w lewo. Całość przypomina trochę ćwiczenie warsztatowe zdolnego inscenizatora, który chwali się, że odnajdzie się w każdym nurcie. Najważniejsze, że jego dokonania bawią widzów. Niestety, do czasu.
"Oni cię zabiją". Gra oglądana przez ramię
Im dalej w las, tym bardziej "Oni cię zabiją" przypomina grę komputerową, w której Asia pokonuje kolejne poziomy, by na końcu zmierzyć się z groteskowym bossem - a tego nie powstydziłby się kultowy "Bloodborne". Wszyscy wiemy jednak, jak to jest patrzeć komuś przez ramię na ekran. Oprawa może być zachwycająca, ale zaangażowanie jest z czasem coraz mniejsze. Nie pomagają powtarzające się potyczki z coraz większą ilością wrogów.

Wszystko rozbija się o scenariuszową mieliznę. Sercem filmu powinna być relacja Asii z jej młodszą siostrą Marią (Myha'la). A ta leży. Między aktorkami nie ma chemii i trudno przejąć się tym, jak powiedzie się misja protagonistki. O ile Beetz w roli głównej ma charyzmę (i mam nadzieję, że to niejedyna nawalanka, w której ją zobaczymy), Myha'la nie wzbudza absolutnie żadnych emocji. Więcej sympatii ma się do niektórych członków kultu, na przykład nieudacznika Kevina (wspomniany Felton). A show i tak kradnie Arquette, która jako stojąca na czele sekty fanatyczka przepięknie szarżuje, jakby jutra miało nie być.
"Oni cię zabiją" nie jest jedynym przedstawicielem nurtu "kto tu na kogo poluje", który wchodzi do kin w pierwszych miesiącach 2026 roku. Już za niedługo swą premierę będzie miała "Zabawa w pochowanego 2". Chyba najlepszym podsumowaniem dzieła Sokolova jest fakt, że po jego filmie kolejne podobne rozrywki wita się z brakiem entuzjazmu.
5/10
"Oni cię zabiją" (They Will Kill You), reż. Kirill Sokolov, RPA/USA 2026, dystrybucja: Warner Bros. Entertainment, premiera kinowa: 27 marca 2026 roku.










