Reed zmarł w swoim mieszkaniu w Nowym Jorku. W ostatnich miesiącach zrezygnował z publikowania z powodu pogarszającego się stanu zdrowia. Na jego śmierć zareagowały najważniejsze media w Stanach Zjednoczonych, między innymi "The Hollywood Reporter" i "The New York Times".
Rex Reed nie żyje. Krytyk wywoływał skrajne opinie
Urodzony 2 października 1938 roku Reed był jednym z najbardziej rozpoznawalnych krytyków filmowych, którzy rozpoczęli swą karierę pod koniec lat 60. XX wieku. W 1971 roku był członkiem jury festiwalu w Berlinie. W następnym roku oceniał filmy Konkursu Głównego w Wenecji. Uwielbiał klasyczne kino hollywoodzkie. Nie znosił arthouse'u i kierunków obranych przez współczesnych autorów, czemu dawał wyraz w swoich tekstach.
Jednocześnie budził skrajne opinie. Reed był często krytykowany przez młodsze pokolenie recenzentów za swój konfrontacyjny styl, często umniejszający opiniom innych. W ostatnich latach wskazywano na błędy w jego tekstach. W artykule o "Kształcie wody" pomylił reżysera Guillermo del Toro z aktorem Benicio del Toro (w dodatku zapisując błędnie jego imię) oraz ich narodowość. Uzasadniając negatywną opinię o "Uciekaj!" Jordana Peele'a, utrzymywał, że bohaterowie filmu zmieniają się w roboty.
Rex Reed nie żyje. Obrażał znane aktorki
Reed często obrażał ludzi filmu, w szczególności aktorki. Gdy Marlee Matlin otrzymała Oscara za główną rolę w "Dzieciach gorszego Boga", twierdził, że członkowie Akademii głosowali na nią tylko z racji, iż jest ona osobą niesłyszącą. Gdy Marisa Tomei otrzymała, ku zaskoczeniu komentatorów, statuetkę za drugoplanowy występ w "Moim kuzynie Vinnym", Reed utrzymywał, że wręczający nagrodę Jack Palance pomylił się, a później organizatorom było głupio odkręcić nieporozumienie. Akademia i licząca głosy firma Price Waterhouse (PcW) odpowiedziały na jego zarzuty. Zapewniały, że jeśli kiedykolwiek dojdzie do pomyłki, pracownik PwC wejdzie na scenę i odkręci sytuację. Tak stało się w 2017 roku, gdy błędnie ogłoszono, że zwycięzcą w kategorii najlepszy film został "La La Land", a nie "Moonlight". Reed nigdy nie przyznał się do błędu i nie przeprosił Tomei.
Z kolei w recenzji "Złodzieja tożsamości" krytyk w niewybrednych słowach opisywał wcielającą się w główną rolę Melissę McCarthy. Gdy film odniósł sukces kasowy mimo kiepskich opinii, Reed stwierdził, że kontrowersje związane z jego uwagami pomogły sprzedać bilety. "[McCarthy] na pewno płakała, gdy szła do banku" - ironizował. Ze strony środowiska filmowego spotkała go za to ostra krytyka. "Myślałem, że Reed umarł smutny i samotny 10 lat temu" - napisał w mediach społecznościowych Eric Stonestreet, gwiazdor serialu "Współczesna rodzina".
Rex Reed nie żyje. Gdy widział wielkie kino, "osiągał literackie wyżyny"
We wspomnieniach opublikowanych na łamach "Los Angeles Times" Charles McNutty zwrócił uwagę na trudny charakter Reeda i jego obraźliwy styl. Przyznał jednak, że styl zmarłego osiągał "literackie wyżyny", gdy krytyk trafiał na wielkie dzieło.










