Dominik (Jakub Gierszał) wywodzi się z zamożnej warszawskiej rodziny. Chłopak wydaje się mieć wszystko, o czym marzą jego rówieśnicy. Jedno zdarzenie sprawia, że staje się obiektem żartów swoich kolegów w szkole i na portalach społecznościowych. Dominik zamyka się w sobie, a zrozumienia szuka w rzeczywistości wirtualnej. Tam poznaje tajemniczą dziewczynę o imieniu Sylwia (Roma Gąsiorowska). Ta zaraża go fascynacją na temat śmierci. Dominik przestaje chodzić do szkoły, nie chce podejść do matury. Jego rodzice (Agata Kulesza i Krzysztof Pieczyński) starają się z nim porozmawiać. Niestety, z powodu lat zaniedbań nie potrafią dotrzeć do swojego syna.

"Hamlet" i "Cierpienia młodego Wertera"
Podczas 36. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2011 roku Komasa wyjawił, że dwa lata wcześniej poznał historię, która zainspirowała go do napisania scenariusza. "W 2009 roku przeczytałem artykuł o dziewczynie, która w wieku 21 lat odebrała sobie życie. [...] Skontaktowałem się z jej matką i ona opowiedziała mi o tym, jak się żyje z osobą, która nie chce żyć" - wspominał reżyser.
W rozmowie z Darkiem Kuźmą dla Onetu Komasa przyznał, że starał się obudować swojego bohatera literacko. Inspirował go przede wszystkim "Hamlet". "Dominik to właśnie bohater hamletowski, losuje zresztą na maturze cytat: 'Świat wyszedł z formy; I mnież to trzeba wracać go do normy'. To ważne, co Dominik odpowiada - że Hamlet przywdziewa maskę szaleństwa, żeby obnażyć zło, które jest dookoła niego. Chwilę później on sam te słowa zaczyna realizować. Z Dominikiem dzieje się coś złego, ale rodzice i reszta chcą go leczyć nie na tę chorobę, która go trawi - z Hamletem było tak samo. To bardzo współczesna przypadłość" - mówił reżyser. Z kolei relacje bohatera z Sylwią oparto na "Cierpieniach młodego Wertera".

Jakub Gierszał. Rola Dominika zrobiła z niego gwiazdę
W postać Dominika wcielił się urodzony w 1988 roku Jakub Gierszał, będący w tamtym czasie w trakcie studiów na Wydziale Aktorskim Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie (ukończył je w 2012 roku). Aktor został zauważony wcześniej za sprawą "Wszystko, co kocham" Jacka Borcucha z 2009 roku. Jednak to film Komasy uczynił z niego jednego z najbardziej rozchwytywanych polskich aktorów młodego pokolenia.
"Czułem, że w tym przypadku muszę się z bohaterem utożsamić, żeby go nie zafałszować" - mówił o przygotowaniach do roli w 2011 roku w rozmowie z Ewą Szponar dla Onetu. "Dominik to postać bardzo złożona. Ani dobra, ani zła, płynna, skomplikowana. Próbując go zrozumieć, otaczałem się rzeczami, których on miał używać w filmie. Dużo czytałem o depresji i zdałem sobie sprawę z tego, że opowiadamy o poważnym problemie, który jest trochę tabu, o którym nie mówi się otwarcie".
W rozmowie z Przemysławem Dobrzyńskim dla portalu "Spider's Web" z 2017 roku Gierszał przyznał, że "Sala samobójców" była częścią większej fali, która przyniosła zmiany w polskim kinie. "Obok pojawiły się też takie filmy, jak np. 'Jesteś bogiem' [Leszka Dawida]; coraz głośniej robiło się wokół Małgorzaty Szumowskiej. Był to też czas, w którym zaczął tworzyć Tomek Wasilewski, wchodząc na rynek z filmem 'W sypialni'. […] Coś się więc ruszyło po tym dłuższym zastoju w polskiej branży filmowej. Miałem wielkie szczęście, mogąc również być częścią tego 'ruchu'" - mówił. "Sala samobójców" przyniosła mu Złotą Kaczkę oraz nominację do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego i Polskiej Nagrody Filmowej Orzeł.
Niespełniony sukces?
"Sala samobójców" okazała się ogromnym sukcesem frekwencyjnym. W kinach zobaczyło ją ponad 800 tysięcy widzów. Recenzenci zareagowali na film Komasy skrajnie. Jedni widzieli w nim nową jakość, chwalili efekty specjalne oraz podjęcie tematów młodych ludzi i ich obecności w internecie. Inni zarzucali Komasie, że jego bohaterowie są banalni, a przesłanie filmu nieznośne. Michał Walkiewicz z portalu "Filmweb" określił produkcję jako "niespełnioną".
"Sala samobójców" wzięła udział w Konkursie Głównym 36. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Uhonorowano ją Srebrnymi Lwami, drugą najważniejszą nagrodą wydarzenia. Doceniono także kostiumy Dorota Roqueplo i dźwięk Bartosz Putkiewicz. Film otrzymał także inne wyróżnienia, między innymi dwie Polskie Nagrody Filmowe Orzeł za montaż (Bartosz Pietras) i odkrycie roku (Jan Komasa), Nagrodę Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej (FIPRESCI) w czasie MFF Kina Niezależnego OFF CAMERA w 2011 roku oraz Złotą Żabę w Konkursie Filmów Polskich i główną nagrodę w Konkursie Debiutów Operatorskich dla Radosława Ładczuka podczas Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych EnergaCamerimage.
Początek wielkiej kariery Jana Komasy
Sukces filmu pozwolił Komasie na realizację kolejnych ambitnych projektów. "Miasto 44" z 2014 roku opowiadało o powstaniu warszawskim. Film robił ogromne wrażenie swym rozmachem, jednak krytycy ponownie nie szczędzili uwag wobec scenariusza. Za to "Boże Ciało" z 2019 roku jest uznawane za jeden z najlepszych polskich filmów zrealizowanych po 1989 roku. Otrzymał trzy nagrody podczas 44. FPFF w Gdyni (za reżyserię, scenariusz i drugoplanową rolę żeńską), 11 Polskich Nagród Filmowych Orzeł oraz nominację do Oscara dla filmu międzynarodowego. Ten sukces pozwolił Komasie na anglojęzyczny debiut. "Rocznica" ukazała się w listopadzie 2025 roku. Z kolei "Dobry chłopiec" wejdzie do polskich kin już 6 marca 2026 roku.










