Sean Penn spotkał się z Wołodymyrem Zełenskim
Sean Penn został 16 marca uhonorowany trzecim Oscarem w karierze. Aktor jednak nie pojawił się na tegorocznej gali. W jego imieniu statuetkę za najlepszą drugoplanową rolę w filmie "Jedna bitwa po drugiej" odebrał Kieran Culkin.
"Sean Penn nie mógł dziś tu być. Albo nie chciał" - zażartował Culkin. Wcześniej Penn został uhonorowany nagrodą Amerykańskiej Akademii Filmowej za role w "Rzece tajemnic" i "Obywatelu Milku".
Jak się okazuje Sean Penn nie pojawił się na oscarowej gali, ponieważ przebywa na Ukrainie, gdzie spotkał się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Zdjęcie ze spotkanie zamieszczono w portalu X (dawniej Twitter).
"Dzięki tobie wiemy, kto jest prawdziwym przyjacielem Ukrainy. Wspierałeś Ukrainę od pierwszego dnia inwazji. Tak jest do dziś. Wiemy, że będziesz nadal wspierać nasz kraj i ludzi" - napisał na X Zełenski.
Sean Penn: zrealizował film dokumentalny o Ukrainie
W 2023 roku na festiwalu EnergaCamerimage Sean Penn przedstawił film dokumentaly o Ukrainie zatytułowany "Superpower", który zrealizował wspólnie z Aaronem Kaufmanem.
"Nie sądziłem, że dojdzie do inwazji, ale z drugiej strony byłem na to w jakimś stopniu przygotowany. Przywilejem było znaleźć się w 24 lutego 2022 roku w Kijowie, ale z drugiej strony obserwowanie działań wojennych rozdzierało serce. Trudno mi opowiedzieć o tym za pomocą słów, bo wojna w Ukrainie to jedno z najstraszniejszych wydarzeń w historii świata" - mówił Sean Penn w rozmowie z Marcin Radomskim opublikowanej na łamach Interii.
"Wiedziałem, że to co wydarzyło się w Ukrainie w 2014 roku ma wpływ na to, co działo się w momencie wybuchu wojny. Tamte wydarzenia zachwiały myśleniem Amerykanów o sytuacji w Ukrainie i pamiętam, że sam zastanawiałem się, co tam się do cholery dzieje. Zacząłem jednak odrabiać pracę domową, poznawać kontekst protestów i uświadomiłem sobie, że w tym kraju nie ma już mentalności z czasów Związku Radzieckiego. To co dzieje się w Ukrainie teraz, nie zaczęło się w 2014 roku, lecz setki lat temu. Zaskakującym okazało się, jak bogata i skomplikowana jest historia tego kraju i jak ważne było, żeby uwzględnić ją w filmie. Myślę więc, że kierował nami głód bycia blisko tych wydarzeń, zapamiętania, co o tym myśleliśmy w tamtym momencie".
Zobacz też: Sean Penn z trzecim Oscarem. Aktor go nie odebrał












