Grupa byłych wojskowych zajmuje wyspę Alcatraz i bierze jako zakładników zwiedzających dawne więzienie turystów. Na czele terrorystów stoi generał Francis Hummel (Ed Harris). Żąda wypłacenia 100 milionów dolarów wdowom po amerykańskich żołnierzach, którzy polegli na zagranicznych misjach. Grozi, że jeśli jego warunki nie zostaną spełnione, wystrzeli w kierunku San Francisco rakietę z zabójczym gazem. Departament Obrony zamierza wysłać do Alcatraz misję, która zneutralizuje zagrożenie. W jej skład wchodzi między innymi Stanley Goodspeed (Nicolas Cage), ekspert od broni chemicznej. Szybko okazuje się, że drużyna potrzebuje osoby, która zna plan więzienia. Wybór pada na Johna Masona (Sean Connery) - byłego agenta MI6 i jedynego człowieka, który uciekł z Alcatraz.

"Twierdza". Sean Connery uratował reżysera przed zwolnieniem
"Twierdza" była drugim filmem kinowym w karierze Michaela Baya po "Bad Boys". Wahał się, ponieważ scenariusz był wielokrotnie przepisywany. Nawet w czasie produkcji swe poprawki nanosił Aaron Sorkin, a później Quentin Tarantino. Jedną z głównych ról zaproponowano Arnoldowi Schwarzeneggerowi. Odmówił, ponieważ scenariusz składał się z ośmiu stron popisanych odręcznymi notatkami. Ostatecznie Bay stanął jednak za kamerą "Twierdzy", gdy z projektu zrezygnował Tony Scott.
Reżyser nie ukrywał, że w filmie znalazło się kilka błędów logicznych. "Dlaczego bojlery pracują na wyspie, skoro więzienie jest zamknięte od lat?" - zastanawiał się w jednym z wywiadów. Zaraz znalazł jednak satysfakcjonującą odpowiedź: "Kij z tym, chodzi o rozrywkę, prawda?".
Ostatecznie twórcom udało się skompletować gwiazdorską obsadę. W komentarzu do filmu zamieszczonym na wydaniu DVD dla Criterion Collection Bay wspominał, że okres zdjęciowy był pełen napięć między nim i przedstawicielami Walt Disney Studios. Pewnego dnia został pilnie wezwany na rozmowę z wysoko postawionymi ludźmi w wytwórni. Opuszczając plan, wpadł na Connery'ego, który przygotowywał się do wypadu na golfa. Gdy laureat Oscara za "Nietykalnych" dowiedział się, że reżyser idzie na połajankę od przedstawicieli studia, zaproponował, że będzie mu towarzyszył. Bay się zgodził. Na miejscu wszyscy pracownicy Disneya byli onieśmieleni aktorem. Ten spokojnie stwierdził, że reżyser wykonuje dobrą robotę, a wytwórnia powinna zostawić go w spokoju. Bay był mu za to bardzo wdzięczny.

"Twierdza". Planowany sequel nigdy nie powstał
Budżet "Twierdzy" wyniósł ostatecznie 75 milionów dolarów. Film okazał się frekwencyjnym hitem. Zarobił na całym świecie ponad 335 milionów dolarów, co dało mu czwartą pozycję w zestawieniu najbardziej kasowych produkcji 1996 roku. Co wyjątkowe w filmografii Baya, recenzje także nie należały do najgorszych. Krytycy chwalili sceny akcji, chemię między Cage'em i Connerym oraz humor. Niektórzy zwracali uwagę na nieznośny patos i fetyszyzację armii oraz sprzętu wojskowego - nie przypuszczali nawet, jak będę wyglądały kolejne filmy Baya.
Film otrzymał także nominację do Oscara za najlepszy dźwięk. Z kolei Cage i Connery odebrali statuetkę Złotego Popcornu od stacji MTV dla ekranowego duetu. Po latach "Twierdza" uchodzi za najbardziej udany film Baya oraz jeden z ikonicznych akcyjniaków lat 90. Reżyser planował realizację sequela, w którym Mason i Goodspeed uciekaliby przed wysłannikami rządu. Pomysł nie został jednak skierowany do developmentu. W 2003 roku w Indiach powstał remake "Twierdzy" pod tytułem "Qayamat: City Under Threat".

"Twierdza". Fabuła zainspirowała fałszywe dane wywiadowcze
Temat "Twierdzy" pojawił się niespodziewanie w kontekście interwencji w Iraku na początku XXI wieku. We wrześniu 2002 roku szef MI6 ujawnił, iż agencja otrzymała informacje o zwiększeniu produkcji broni chemicznej i biologicznej przez reżim Saddama Husajna. Miał to być przełom w śledzeniu irackiego programu zbrojeniowego. Jednak ekspertom szybko zaczęły nie zgadzać się szczegóły. Zgrzytał im między innymi opis szklanych pojemników z amunicją chemiczną. Te bardzo przypominały sposób, w jaki w "Twierdzy" przetrzymywano zabójczy gaz. Chociaż MI6 przyznało, że ich źródło przez pewien czasu udzielało nieprawdziwych informacji, "The Independent" stwierdził, że kłamstwa mogły wpłynąć na decyzję o przystąpieniu Wielkiej Brytanii do inwazji na Irak w marcu 2002 roku.
W rozmowie z "Guardianem" scenarzysta David Weisberg nie ukrywał zaskoczenia tymi rewelacjami. "Każdy, kto zna się na gazach bojowych, wiedziałby od razu, że to bzdury. Oczywiste bzdury" - przyznał.
"Broń chemiczna jest bardzo nudna. Zwykle to dwukomorowy pojemnik z dwoma bezwonnymi i bezbarwnymi gazami. Po detonacji gazy mieszają się i tworzą środek trujący" - tłumaczył. "Nie było sposobu, żeby pokazać to na ekranie w sposób realistyczny lub ekscytujący. W prawdziwym świecie wypada to nudno i nic nie widać. Wymyśliliśmy więc sznur pereł wypełnionych zielonym gazem, by nadać temu wizualnej atrakcyjności i stworzyć poczucie zagrożenia".
Weisberg gdybał, czy źródło agencji, które musiało jej coś dostarczyć, zainspirowało się "Twierdzą". Był jednak zaskoczony, że służby dały temu wiarę. "Najprawdopodobniej nie przeprowadzono nawet podstawowej weryfikacji. Gdyby zapytać pierwszego lepszego eksperta, od razu powiedziałby, że to absurd" - mówił scenarzysta. Zakończył, że gdy sprawa wyszła na jaw, otrzymał kilka zabawnych wiadomości od znajomych. Nie było mu jednak do śmiechu. "To nie jest miłe dziedzictwo dla filmu. To tragiczne, że poszliśmy na tę wojnę" - podsumował.









!["Shrek 5" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MXPYH5VY88HRE-C401.webp)
