Dunaway przyszła na świat w Bascom w stanie Floryda. Jako dziecko uczyła się tańca baletowego, stepowania, śpiewu i gry na pianinie. Zdolności szlifowała na Uniwersytecie w Bostonie. W wieku 21 lat zwróciła na siebie uwagę reżysera Elii Kazana. Zaraz po zakończeniu studiów wystąpiła na Broadwayu w sztuce "Oto jest głowa zdrajcy".
W 1967 roku debiutowała na dużym ekranie w komedii kryminalnej "The Happening". Jej występ zachwycił reżysera Arthura Penna, który powierzył jej jedną z głównych ról w swym filmie "Bonnie i Clyde". Historia naiwnej dziewczyny, która dołącza do przystojnego i charyzmatycznego rabusia, przyniosła jej pierwszą nominację do Oscara.
Kolejna dekada należała do Dunaway. Świetnie odnajdywała się w kinie popularnym – kostiumowych "Trzech muszkieterach" oraz katastroficznym "Płonącym wieżowców". Zachwyciła widzów i krytyków nieoczywistą femme fatale w "Chinatown" Romana Polańskiego, która przyniosła jej kolejną nominację do Oscara. Statuetkę otrzymała dopiero za "Sieć" Sidneya Lumeta. Paradoksalnie wtedy jej kariera straciła impet.
Bardzo źle przyjęto jej rolę w "Najdroższej mamusi", za którą otrzymała Złotą Malinę. Druga antynagroda powędrowała do niej za występ w "Bez skrupułów". Dunaway pojawiała się wciąż na dużym ekranie w ciekawych rolach, między innymi w "Ćmie barowej". Najciekawsze propozycje dostawała jednak z telewizji. W ostatnich latach występuje sporadycznie. Najgłośniej komentowano jej pojawienie się podczas gali oscarowej w 2017 roku z racji niesławnej pomyłki. Razem z Warrenem Beattym błędnie ogłosiła wówczas zwycięzcę w głównej kategorii.

Konflikt Faye Dunaway i Romana Polańskiego
Do roli Evelyn Mulwray w "Chinatown" rozważano Ali MacGraw, żonę producenta Roberta Evansa. Gdy ta zostawiła go dla Steve’a McQueena, rozpoczęto poszukiwania nowej odtwórczyni roli głównej. Myślano między innymi o Jane Fondzie. Roman Polański nalegał jednak, by obsadzić Dunaway. Tak też się stało. Oboje zrealizowali jeden z najlepszych filmów w swych karierach. Ich współpraca nie należała jednak do najspokojniejszych.
Gdy luźny kosmyk włosów aktorki psuł reżyserowi ujęcie, ten po prostu wyrwał go z jej głowy. Polański utrzymywał, że Dunaway zareagowała na to, jakby była niepoczytalna, a potem zwyzywała go od najgorszych. Ona twierdziła, że zachowała się uprzejmie, chociaż cała sytuacja ją zszokowała. Później zastanawiała się, dlaczego twórca "Noża w wodzie" czuł potrzebę ciągłego upokarzania jej.
Ich konflikt osiągnął apogeum podczas kłótni o przerwę na toaletę. Polański domagał się dubli, a Dunaway musiała zrobić przerwę. W końcu nie wytrzymała, załatwiła swoją potrzebę do kubka, a następnie chlusnęła jego zawartością w twarz reżysera.

"Najdroższa mamusia" zniszczyła karierę Faye Dunaway?
W 1981 roku Dunaway zagrała w "Najdroższej mamusi", adaptacji kontrowersyjnych wspomnień córki Joan Crawford. Legendarna aktorka została w nich przedstawiona jako tyranizująca najbliższych psychopatka. Dunaway przyjęła rolę po spotkaniu z producentami. Zdawała sobie sprawę, że książkowy pierwowzór był tabloidem w twardej oprawie, ale liczyła, że uda jej się stworzyć nieoczywisty portret Crawford.
Film został zmieszany przez krytyków z błotem. Część z nich broniła jednak energicznej, a czasem wręcz histerycznej roli Dunaway. Większość osób uznała "Najdroższą mamusię" za produkcję tak złą, że aż dobrą. Szczególnie komentowano scenę, w której Crawford krzyczy na swoją córkę, by nigdy nie korzystała z metalowych wieszaków na ubrania.
Dunaway otrzymała za swój występ Złotą Malinę. Później nie ukrywała, że żałowała roli w "Najdroższej mamusi". Uważała, że zniszczyła jej karierę. "Po premierze publiczność i wiele osób w Hollywood zapomniało, że mam swą tożsamość i wiele innych ról na koncie. To był występ w filmie. Tylko tyle. Na dobre i na złe, role, w które się wcielamy, stają się częścią nas. Identyfikuje się nas z nimi. Ludzie myśleli, że naprawdę taka jestem. To nieszczęście, które wiąże się dla mnie z tym projektem" – pisała we wspomnieniach z 1995 roku.










