Słodko-gorzka spowiedź emigrantki
"Czytając Lolitę w Teheranie" to filmowa adaptacja legendarnej książki Azar Nafisii i zarazem słodko-gorzka spowiedź emigrantki, która w 1997 opuściła ojczyznę w poszukiwaniu obywatelskiej i akademickiej wolności w Stanach Zjednoczonych. Nie brakuje tu niewygodnych kontekstów i politycznych paradoksów: oto izraelski reżyser w kooperacji z amerykańską scenarzystką (Marjorie David) portretuje moralne trudy irańskiej profesorki literatury angielskiej w starciu z islamską dyktaturą. Czy film "Czytając Lolitę w Teheranie" stanowi dowód na to, że kino może znosić podziały?
"Życie w Tel Awiwie jest teraz bardzo bolesne, ale życie palestyńskiego dziecka w Gazie jest znacznie gorsze" - wyznaje w 2025 roku w wywiadzie dla "La Vanguardii" Eran Riklis - mieszkający w Tel Awiwie reżyser, dla którego wyjazd z kraju oznaczałby patriotyczną porażkę. W tej samej rozmowie unika jednak słów o ludobójstwie, mówiąc, że "w Strefie Gazy panuje teraz prawdziwe szaleństwo".
"Czytając Lolitę w Teheranie": w filmie zagrały najsłynniejsze irańskie aktorki na wygnaniu
Riklis ma już na koncie filmy żywo dotykające kwestii politycznych i narodowościowych, jak np. "Drzewo cytrynowe" - portret palestyńskiej wdowy walczącej z izraelskimi władzami o ocalenie jej rodzinnego gaju oliwnego. Teraz, w trakcie trwających rozmów pokojowych USA z Iranem i eskalacji izraelskich ataków na Bejrut, w polskich kinach oglądamy produkcję, będącą owocem irańsko-izraelskiej współpracy. Produkcję finansowaną m.in. przez Fundację Yehoshua Rabinovicha, która zasilana jest środkami z izraelskiego Ministerstwa Kultury i Sportu.
Filmowiec obsadza w filmie najsłynniejsze irańskie aktorki na wygnaniu: Golshifteh Farahani i Zar Amir Ebrahimi. Ta pierwsza już od 2009 roku przebywa poza ojczyzną. Władza zakazała jej powrotu do kraju po tym, jak pojawiła się na premierze amerykańskiej produkcji "W sieci kłamstw", odkrywając włosy. Trzy lata później pokazała pierś w filmie promującym francuskie Cezary, co jedynie ugruntowało jej pozycję aktorki wyklętej. Tę drugą do wyjazdu zmusił z kolei medialny skandal i groźba więzienia. Gdy do sieci wyciekło nagranie, w którym Ebrahimi uprawia seks ze swoim chłopakiem, wiedziała już, że jej kariera w Iranie jest skończona.
Każda z nich wnosi więc do filmu pożądaną ambiwalencję: z jednej strony tęsknotę za domem i współczucie dla zniewolonych sióstr, z drugiej uwielbienie dla artystycznej i obywatelskiej wolności, którą zaznały dopiero w Europie.
"Czytając Lolitę w Teheranie": film opiewający odwagę kobiet
"Czytając Lolitę w Teheranie" to film opiewający odwagę kobiet niegodzących się na życie w permanentnym ucisku - pozbawione wolności słowa, ubioru, własnej cielesności. Jego akcja rozpoczyna się w 1979 roku w czasie rewolucji islamskiej, gdy Azar Nafisii (Golshifteh Farahani) wraca do kraju przepełniona nadzieją na zmianę. Rozpoczynając pracę na Uniwersytecie Teherańskim jako ciesząca się uznaniem badaczka angielskiej i amerykańskiej literatury, nie wie jeszcze, że za niespełna dwa lata zostanie wydalona z uczelni za nienoszenie hidżabu. Reżyser dzieli produkcję na rozdziały, podążając kolejno za tytułami książek, które bohaterka omawia ze studentami.
Na pierwszy ogień idzie "Wielki Gatsby", który w oczach konserwatywnych Islamistów jest przykładem literatury moralnie zepsutej. Nafisii szanuje zdanie swoich podopiecznych, godząc się na mały eksperyment dydaktyczny: aula zamienia się w salę sądową, a dyskusja o powieści Fitzgeralda w religijną przepychankę światopoglądową. Wykładowczyni szybko orientuje się, że gdyby młodociani ekstremiści z jej zajęć przejęliby władzę w kraju, biedna Daisy, oskarżona o promowanie niechlubnego wzorca kobiecości wśród Irańskiego społeczeństwa, zostałaby wtrącona do więzienia i skazana na egzekucję.
Receptą na obezwładniającą bezradność wobec systemu staje się tajne nauczanie, które Nafisi organizuje w swoim mieszkaniu dla siedmiu studentek w latach 1995-97. Kobietom towarzyszy swoista mieszanka strachu, ekscytacji i ulgi. Zostawiają swoje rodziny, mężów i dzieci, by raz w tygodniu uciec do świata zakazanej literatury. Ta ucieczka okazuje się jednak złudna: bohaterki orientują się, że proponowane przez profesorkę lektury mówią o ich codzienności w Teheranie więcej niż chciałyby słyszeć. W tytułowej "Lolicie" i uprzedmiotawiającym ją spojrzeniu Humberta Humberta nietrudno dostrzec Iran obsesyjnie kontrolujący swoje obywatelki, mimo to reżyser aż nazbyt dosłownie przyrównuje zniewolenie Iranek do opresji fikcyjnej Dolores.

Im więcej dyskutują o zakazanej literaturze, tym silniej nasiąkają atmosferą buntu
Gwałty i szantaże na pomówionych o bezbożność więźniarkach, nieproszony dotyk strażniczek przeszukujących kobiety w państwowych placówkach czy brutalne legitymowanie par siedzących ze sobą przy jednym stoliku w kawiarniach - to wszystko składa się w historię patriarchalnej przemocy, którą studentki usiłują przepracować wspólnie podczas sekretnych spotkań. Riklis przygląda się Irankom okradzionym z ich marzeń, godności, edukacji, seksualności, pierwszego zakochania. Nafisi wspomina o swoich podopiecznych w książce: "Niezależnie od tego, z jakiej rodziny się wywodziły, i niezależnie od przekonań, jakie żywiły, ich dylematy były wspólne i wynikały z zawłaszczania ich najbardziej intymnych chwil, a także osobistych aspiracji przez panujący system". Nawet jej filmowe oblicze w jednej ze scen przyznaje, że ma dość nieistnienia i czucia się przezroczystą, czego nie do końca rozumie nawet wspierający ją dotąd mąż.
Jednym z ciekawszych wątków w filmie okazuje się relacja profesorki z otaczającymi ją mężczyznami: mężem Bijanem (Arash Marandi) oraz zaprzyjaźnionym profesorem zwanym Magikiem (Shahbaz Noshir). Choć intelektualne pokrewieństwo i zrozumienie odnajduje dopiero w tym drugim, to z pierwszym przyjdzie jej opuścić Iran. Riklis przedstawia relację Nafisi z Magikiem jako zupełnie wyjątkową. W morzu religijnych ekstremistów i niestroniących od przemocy mężów pojawia się On - przyjaciel, niedoszły kochanek, najlepszy literacki partner do rozmowy, z którym po kryjomu można handlować zachodnimi książkami. To właśnie Magik radzi kobiecie, by opowiedziała swoją historię światu: "Żyj swoim życiem, napisz książkę. Ty opuścisz Iran, ale on Ciebie nigdy".
Im więcej Nafisi i jej studentki dyskutują o zakazanej literaturze, tym silniej nasiąkają atmosferą buntu. Dyskutując o "Dumie i uprzedzeniu" w kontekście aranżowanych małżeństw i kajdan dworskiej etykiety, dostrzegają w siostrach Bennet siebie. Coraz częściej marzy im się ucieczka. "Nie ma czegoś takiego jak zbrodnia myślenia" - podkreśla nauczycielka, a jednak - każda z nich nie może opędzić się od wyrzutów sumienia i poczucia winy, które narzuca im władza. Riklis trafnie oddaje moralny dysonans, którego doświadczają kobiety, ale niejednokrotnie raczy widzów brakiem zaufania, traktując ich jak pozbawioną wyobraźni i jakiejkolwiek geopolitycznej wiedzy masę.
"Czytając Lolitę w Teheranie" chwyta za gardło, ale...
Choć "Czytając Lolitę w Teheranie" chwyta za gardło, przypominając o piekle irańskich kobiet, w tym tragicznej śmierci Mahsy Amini w 2022 roku, trudno nie pozbyć się wrażenia, że seans filmu Riklisa przypomina nieco lekturę wikipediowej notatki czy scrollowanie instagramowych rolek. Niemal każdy poruszany przez Izraelczyka wątek pozostawia gorzki niedosyt - od uczelnianych dysput profesorki ze studentami, przez jej prywatne rozterki jako postaci w dużej mierze samotnej i łaknącej samorealizacji, aż po literackie przemyślenia na temat Nabokova czy Austen, które wychodziłyby poza serwowane banały. Aż prosi się, by lekcje Nafisi trwały dłużej, a rozmowy kobiet sięgały głębiej.
Przetłumaczona na ponad 30 języków książka Iranki zasługuje na serial albo po prostu misternie utkany scenariusz, który ożywiłby rozterki irańskiej pisarki, zamiast stawiać jej pomnik. Reżyserii Riklisa brakuje pazura i dramaturgicznej wirtuozerii, ale może nie powinniśmy być wobec niego zbytnio surowi. Bowiem, jak Nafisi sama przyznaje: "Życie w Islamskiej Republice Iranu zawsze było zbyt gwałtowne, zbyt dramatyczne i chaotyczne, aby nadać mu formę konieczną dla uzyskania efektu narracyjnego".
6/10
"Czytając Lolitę w Teheranie" (Reading Lolita in Tehran), reż. Eran Riklis, Włochy, Izrael 2024, dystrybucja: Aurora Films, polska premiera kinowa: 19 czerwca 2026 roku.












