Brendan Fraser gorzko o anulowaniu "Batgirl". "Lepiej coś spalić i zgarnąć ubezpieczenie"
Zanim kariera Brendana Frasera odżyła za sprawą oscarowego występu w "Wielorybie" z 2022 roku, aktor miał pojawić się w superbohaterskiej produkcji "Batgirl". Niestety, bliski ukończenia film został anulowany przez wytwórnię Warner Bros. Aktor nigdy nie ukrywał, że jest rozczarowany decyzją studia. Mówił o tym także w niedawnym wywiadzie dla Associated Press.
"Batgirl" miała być spin-offem filmowej serii o Batmanie, niepowiązanym jednak z filmami ówczesnego Kinowego Uniwersum DC, w których występowali Henry Cavill, Ben Affleck i Gal Gadot. Rolę tytułowej superbohaterki zagrała Leslie Grace. Z poprzednich filmów o Batmanie powrócili Michael Keaton jako Bruce Wayne oraz J.K. Simmons jako komisarz Gordon. Fraser wcielił się w głównego antagonistę filmu, piromana Firefly’a. Za kamerą stanął reżyserski duet Adil El Arbi i Bilall Fallah.
Zdjęcia zrealizowano w Szkocji. Trwały od listopada 2021 roku do marca 2022 roku. W sierpniu 2022 roku ogłoszono, że chociaż film znajdował się w trakcie postprodukcji, Warner Bros. anuluje jego premierę. Wynikało to z nowej strategii cięcia kosztów w wytwórni.
Początkowo informowano, że pokazy testowe poszły fatalnie, a studio spisało projekt na straty. Jednak według "Variety" jego jakość nie miała żadnego wpływu na decyzję kierownictwa wytwórni. Dziennikarze sugerowali, że anulowanie filmu pozwoli na otrzymanie przez studio ulg podatkowych i tym samym odzyskanie części budżetu "Batgirl", który wniósł około 90 milionów dolarów. Do dziś oficjalnie nie wypuszczono żadnego materiału wideo zrealizowanego podczas pracy nad produkcją.
Fraser od początku krytykował decyzję Warner Bros. Także podczas rozmowy z Associated Press nie gryzł się w język. "Produkt – nie, przepraszam, treść – stała się do tego stopnia skomercjalizowana, że bardziej opłacało im się ją spalić i zgarnąć ubezpieczenie, niż dać jej szansę na rynku. Z całym szacunkiem, ale [wytwórnia] mogłaby zrujnować się samodzielnie" - mówił.
"[Skasowali] cały film. W Glasgow produkcję rozłożyli na czterech piętrach. Czasem zakradałem się do scenografów i nie posiadałem się z zachwytu" – wspominał Fraser. "Tragedia polega także na tym, że jest całe pokolenie małych dziewczynek, które nie miały swej bohaterki, nie mogły powiedzieć: ‘ona wygląda tak, jak ja’".
Według aktora starsi fani byliby zachwyceni z występu Michaela Keatona, który powróciłby do postaci Batmana po 30-letniej przerwie. Ostatecznie powtórzył ją w słabo przyjętym "Flashu" z 2023 roku.