W dobie serwisów streamingowych i kina "na wyciągnięcie ręki", Instytut Francuski we współpracy z marką Peugeot po raz kolejny udowadnia, jak ważna jest celebracja francuskiej kultury filmowej w kinowych fotelach. Klip promujący tegoroczną edycję Przeglądu zabiera nas w podróż od zarania dziejów po współczesność, w której droga - ta dosłowna i metaforyczna - to przede wszystkim wyjątkowe emocje.
W dniach 10-17 czerwca Warszawa przywdziała biało-niebiesko-czerwone szaty i stała się międzynarodową stolicą francuskiego kina. W ramach celebracji festiwalu i partnerującej mu akcji "Lew kocha kino" marki Peugeot, w Kinie Muranów odbywały się pokazy zarówno wyczekiwanych premier, jak i niskobudżetowych perełek od znanych francuskich twórców. Przegląd Nowego Kina Francuskiego trwa od 10 do 30 czerwca nie tylko w Warszawie ale także m.in.: w Białymstoku w kinie Forum, w Gdańsku w Klubie Żak, w Katowicach w Kinie Studyjnym Światowid, w Krakowie w Kinie Pod Baranami czy w Lublinie w Chatce Żaka.

Już na wejściu do kina w paryski klimat wprowadzała widzów ekspozycja samochodu Peugeot 208, który wraz z plakatami tegorocznej edycji Przeglądu tworzył spójną kompozycję symboli francuskiej kultury i sztuki na wielu poziomach.
W programie 17. Przeglądu Nowego kina Francuskiego znalazły się choćby tegoroczna adaptacja powieści Alberta Camus "Obcy" wyreżyserowana przez François Ozona, satyryczna komedia Quentina Dupieux z Adèle Exarchopoulos "Wypadek fortepianowy" czy świetnie przyjęta na Festiwalu Filmowym w Cannes "Nowa Fala" Richarda Linklatera z genialną Zoey Deutch, która zabierze widzów do Paryża lat 60. i przybliży kulisy twórczego geniuszu Jeana-Luca Godarda. Każdy amator paryskiej sztuki znajdzie więc tu coś dla siebie.
Jak wiadomo, festiwal to także miejsce inspirujących spotkań. Oprócz plejady francuskich gwiazd na festiwalu gościli również polscy aktorzy i popularyzatorzy wiedzy o kraju nad Sekwaną. Do dyskusji o przełamywaniu barier w kinie i archetypie francuskiej filmowej bohaterki zaprosiły Warszawiaków aktorka Olga Bołądź oraz influencerka popkulturowa Freakery (właśc. Joanna Hoffmann). W ramach kampanii "Lew kocha kino" goście usłyszeli nie tylko o tym, co doceniamy we francuskich produkcjach najbardziej, ale i w jaki sposób polscy producenci mogą czerpać inspirację z niezależnego paryskiego kina.

O przesłaniu tegorocznego Przeglądu w kilku słowach opowiedziała współorganizatorka panelu, Freakery. - Chciałam wziąć udział w Przeglądzie Nowego Kina Francuskiego, żeby udowodnić swoim odbiorcom, że poza klasyką i być może nawet kliszą kryje się sejsmograf, który pokazuje to, co jest teraz ważne we Francji. Jakie filmy są istotne i pod kątem politycznym, i też pod kątem kulturowym. Jest tutaj przekrój naprawdę bardzo wielu gatunków - powraca kino noir w filmie "Windą na szafot", jest francuska Nowa Fala, więc każdy znajdzie tutaj coś dla siebie - mówiła Hoffmann.
Olga Bołądź, która w swojej karierze zagrała mnóstwo niepokornych filmowych bohaterek - sama utożsamia się z Amelią Poulain z kultowego filmu z 2001 roku oraz bohaterami "Hiroszima. Moja miłość" Alaina Resnaisa.
Zapytana, czy francuskie kino, zgodnie z mottem kampanii tegorocznego festiwalu, jest dla niej drogą, nie miała co do tego żadnych wątpliwości. - Podstawowe podręczniki o pisaniu scenariuszy, opisują drogę bohatera. Film właśnie nią jest. Bohater rusza w jakąś podróż, czegoś się uczy, cofa się, wątpi, ktoś mu albo przeszkadza, albo pomaga. Film jest drogą, drogą są sami bohaterowie. Czy to będzie podróż wewnętrzna, czy to będzie film akcji - wciąż nią pozostaje - mówiła podczas panelu aktorka.

Czymże byłoby współczesne francuskie kino, gdyby nie uznane francuskie aktorki? Każda z nich wniosła na ekran pewną dozę tajemniczości, klasy i aktorskiej wirtuozerii. Zdaniem Olgi Bołądź najważniejsze jest w nich jednak naturalne piękno i szczerość, których mogłaby im pozazdrościć rzesza aktorek z całego świata.
- Dla mnie aktorki francuskie, postaci z francuskiego kina, to najlepsze wzorce. Kino europejskie cenię również ze względu na to, że jest jeszcze kinem autorskim i długo się nie podda. Mam wielką nadzieję, że my w Polsce także nie zniszczymy swojego kina autorskiego - mówiła artystka.
17. Przegląd Nowego Kina Francuskiego to wyjątkowa przestrzeń dla silnych, niezależnych filmowych postaci kobiecych. Główna bohaterka filmu "Młodsza siostra" Fatima wciąż balansuje między oddaniem swojej muzułmańskiej rodzinie a swoją seksualnością, która może skreślić ją w oczach najbliższych. Florence Carala z "Windą na szafot", grana przez Jeanne Moreau, to ikona kobiecych postaci francuskiej Nowej Fali. Z kolei Camille Cottin w "Przeżyj to sam" udowadnia, że dla kobiety nigdy nie jest za późno nawet na największe życiowe zmiany.
Choć magia francuskiego kina zdobi Kino Muranów do 17 czerwca, celebracja francuskich produkcji potrwa przez cały miesiąc. Organizatorzy pragną udostępnić program wydarzenia amatorom francuskiej kultury w całej Polsce. I tak festiwal wyrusza w dalszą podróż do Krakowa, Gdańska, Katowic, Lublina czy Białegostoku.
- W dobie streamingów i kina, które wydaje się być na wyciągnięcie ręki, bo jest w domu, doświadczanie filmu w sali kinowej jest bardzo ważne. W tej ciemności, intymności i szczególnie w Przeglądzie Nowego Kina Francuskiego, gdzie mamy do czynienia z konkretnym gatunkiem, z danym krajem, możemy na dłużej osadzić się w danej historii i lepiej ją poznać - stwierdziła Joanna Hoffmann.
Tegoroczna edycja Przeglądu Nowego Kina Francuskiego po raz kolejny udowadnia, jak ważną rolę odgrywa niezależne kino autorskie nie tylko z Francji, ale i całej Europy. Goście obecni na panelu dyskusyjnym wyszli z Kina Muranów pełni inspirujących przemyśleń, merytorycznej wiedzy o kinie i złaknieni następnych seansów w ramach akcji. Dzięki festiwalom, takim jak ten, w świecie zdominowanym przez blockbustery i wielkie hollywoodzkie nazwiska z pewnością nie zabraknie miejsca dla artystycznego kina.









