Tom Hanks jako Lestat? Ta historia od lat rozpala wyobraźnię fanów
"Wywiad z wampirem" z 1994 roku od początku zapowiadał się na film, o którym będzie głośno. Ekranizacja powieści Anne Rice miała mroczny klimat, wielkie nazwiska i bohaterów, którzy nie przypominali klasycznych postaci z kina grozy. Największe emocje budziła jednak obsada Lestata.
Ostatecznie w tę rolę wcielił się Tom Cruise, ale zanim film trafił na ekrany, jego wybór wzbudzał sporo komentarzy. Sama Anne Rice początkowo miała poważne wątpliwości, czy Cruise pasuje do postaci stworzonej w jej książce. Później, po obejrzeniu filmu, zmieniła zdanie i chwaliła jego występ.
Wśród opowieści o kulisach obsady pojawia się także nazwisko Toma Hanksa. Według jednej z branżowych ciekawostek autorka miała widzieć go w roli Lestata po jego występie w "Filadelfii". Hanks miał jednak wybrać "Forresta Gumpa", film, który szybko stał się jednym z najważniejszych tytułów w jego dorobku.
Rola w "Wywiadzie z wampirem" mogła zmienić jego wizerunek
Dziś pomysł, że Tom Hanks mógłby zagrać Lestata, brzmi zaskakująco. Aktor przez lata kojarzył się widzom z ciepłem, spokojem i ekranową wiarygodnością. Potrafił wzruszać, rozbawiać i budzić zaufanie, a jego bohaterowie często mieli w sobie coś zwyczajnego, bardzo ludzkiego.
Lestat był zupełnie inną postacią. Mroczny, pewny siebie, kapryśny i niebezpiecznie czarujący, wymagał od aktora zupełnie innej energii. Tom Cruise zagrał go ostro, z dużą pewnością i teatralnym rozmachem. Dla wielu widzów była to jedna z bardziej nietypowych ról w jego karierze.
Gdyby w tej samej roli pojawił się Hanks, film miałby zupełnie inny ton. Być może Lestat w jego wykonaniu byłby bardziej chłodny i przewrotny, a może jeszcze bardziej niepokojący właśnie dlatego, że grałby go aktor tak mocno kojarzony z sympatycznymi bohaterami.
"Forrest Gump" był wyborem, który dał mu drugiego Oscara
W tym samym czasie przed Hanksem stał projekt, który również nie był oczywistym wyborem. "Forrest Gump" łączył komedię, dramat i opowieść o amerykańskiej historii widzianej oczami prostolinijnego bohatera. Łatwo było tu przesadzić, zrobić z postaci karykaturę albo ugrzęznąć w sentymencie.
Hanks znalazł jednak idealny ton. Zagrał Forresta z łagodnością, prostotą i ogromnym wyczuciem. Widzowie uwierzyli tej postaci, a film stał się światowym sukcesem.
Rola przyniosła aktorowi Oscara dla najlepszego aktora pierwszoplanowego. Co ważne, był to jego drugi taki triumf z rzędu, po nagrodzie za "Filadelfię". W historii Hollywood to osiągnięcie wyjątkowe i do dziś często przywoływane przy okazji rozmów o największych momentach w karierze Hanksa.
Tom Cruise został Lestatem, a Anne Rice zmieniła zdanie
Choć początkowo wybór Toma Cruise'a budził opór, czas zadziałał na korzyść tej kreacji. Cruise udowodnił, że potrafi wyjść poza swój wizerunek gwiazdy kina głównego nurtu. Jego Lestat był intensywny, elegancki i pełen niepokoju.
Anne Rice, która wcześniej krytycznie patrzyła na obsadzenie aktora, po obejrzeniu filmu napisała, że Cruise okazał się dla niej Lestatem. To mocno zmieniło odbiór całej sprawy. Casting, który wydawał się ryzykowny, z czasem zaczął uchodzić za jedną z najciekawszych decyzji twórców.
Dla Hanksa brak udziału w "Wywiadzie z wampirem" nie był stratą. Przeciwnie, jego kariera właśnie wtedy weszła na poziom, który zapewnił mu miejsce w pierwszym szeregu Hollywood.










