Zanim kultowa scena w deszczu z filmu "Duma i uprzedzenie" w reżyserii Joe Wrighta zapisała się na kartach historii współczesnego kina, podobny obraz mogliśmy zobaczyć w "Rozważnej i romantycznej" Anga Lee.
Biedna Marianne Dashwood (Kate Winslet) rani się w nogę pośrodku niczego. Nie może wstać o własnych siłach. Jej siostra rusza po pomoc. Wtedy, zupełnie niespodziewanie, znikąd nadjeżdża piękny młodzieniec na białym koniu. Uosobienie marzeń każdej romantyczki. On. Idealny. John Willoughby (Greg Wise). Mężczyzna ratuje damę w opresji i na rękach zanosi ją do domu. Wszystko to oczywiście w strugach deszczu. Trudno uwierzyć, że ta scena jest dziś znacznie rzadziej przywoływana niż słynna sekwencja z "Dumy i uprzedzenia".
Kulisy tworzenia "Rozważnej i romantycznej"
"Rozważna i romantyczna", opublikowana po raz pierwszy w 1811 roku pod pseudonimem "By a Lady", była debiutancką powieścią Jane Austen - autorki takich literackich klasyków jak "Duma i uprzedzenie", "Emma" czy "Perswazje".
Za reżyserię "Rozważnej i romantycznej" odpowiadał wspomniany Ang Lee. Co ciekawe, tajwański twórca nie znał wcześniej zbyt dobrze twórczości Jane Austen. Producentka Lindsay Doran zdecydowała się jednak właśnie na niego, ponieważ dostrzegła podobieństwa między jego wcześniejszymi filmami a powieściami Austen - zainteresowanie relacjami rodzinnymi i społecznymi konwenansami. Wybór Lee pozwolił także spojrzeć na tę ponadczasową historię z pewnego dystansu. Reżyser nie był bowiem obciążony wieloletnią fascynacją autorką i mógł podejść do materiału z innej perspektywy.

Emma Thompson nie tylko wcieliła się w Elinor Dashwood, ale również napisała scenariusz filmu. Nad adaptacją pracowała przez około pięć lat, wielokrotnie poprawiając i przepisując kolejne wersje tekstu. Początkowo studio miało wątpliwości, czy aktorka bez doświadczenia scenopisarskiego poradzi sobie z tak wymagającym zadaniem. Ostatecznie jej praca została doceniona - Thompson otrzymała Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany.
W postać Marianne Dashwood wcieliła się zaledwie 19-letnia Kate Winslet, jeszcze zanim świat usłyszał o niej za sprawą "Titanica". "Rozważna i romantyczna" otworzyła jej drzwi do wielkiej, międzynarodowej kariery. Za tę kreację otrzymała nominację do Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej.
Czym naprawdę jest miłość?
Po kilku latach powróciłam do "Rozważnej i romantycznej". W październiku w kinach ukaże się nowa adaptacja powieści Jane Austen, tym razem w reżyserii Georgii Oakley, której "Blue Jean" trafił w najczulsze struny mojej wrażliwości. Pojawia się więc pytanie: czy rzeczywiście potrzebujemy nowej wersji tej historii zaledwie 30 lat po premierze filmu Anga Lee?
Dzieło z 1995 roku, poprzez historię dwóch sióstr o zupełnie różnych podejściach do zamążpójścia, zestawia ze sobą dwie perspektywy: zdroworozsądkowe podejście i romantyczne wyobrażenia. Starsza Elinor jest powściągliwa w okazywaniu emocji, a dobro rodziny stawia na pierwszym miejscu. Młodsza Marianne z kolei pozwala sobie na namiętne uniesienia, które traktuje jako dowód prawdziwej miłości.

Elinor tłumi uczucia do tego stopnia, że trudno jest jej pozwolić sobie na chwilę słabości, nawet gdy odkrywa prawdę o Edwardzie Ferrarsie (Hugh Grant). Marianne reaguje w podobnej sytuacji zupełnie inaczej - wybucha płaczem, gdy zostaje ostatecznie porzucona przez Willoughby'ego.
Można pokusić się o prostą puentę: do miłości lepiej podchodzić z trzeźwym umysłem. Naiwność nie popłaca i często kończy się złamanym sercem. Tylko że historia Elinor pokazuje, iż nie istnieje jeden idealny sposób radzenia sobie z uczuciami. Choć za wszelką cenę stara się tego nie okazywać, ona również - przy całym swoim stoickim spokoju i powściągliwości - cierpi na wieść o zaręczynach Ferrarsa.

Z historii Elinor i Marianne możemy wyciągnąć jeszcze jeden wniosek: prawdziwa miłość nie musi oznaczać skrajnych emocji i wielkich deklaracji. Może kryć się również w cierpliwości, lojalności i gotowości do poświęcenia. Doskonałym przykładem takiej postawy jest pułkownik Brandon, grany przez Alana Rickmana. Rola ta do dziś zaliczana jest do jednej z najciekawszych w karierze aktora. W 1995 roku Rickman był już dobrze rozpoznawalny, między innymi dzięki kreacjom czarnych charakterów. Pułkownik Brandon był więc dla niego interesującą odmianą. Zamiast kolejnego antagonisty stworzył postać dobrego, szlachetnego bohatera romantycznego.
Emma Thompson poznała na planie miłość życia
Za kulisami "Rozważnej i romantycznej" kryje się niezwykle ciekawa historia. Emma Thompson znalazła na planie miłość u boku Grega Wise'a. Aktorka była po bolesnym rozstaniu z Kennethem Branaghem. Przyznała, że Wise, którego poślubiła w 2003 roku, "pozbierał kawałki i złożył je na nowo". Para ma dwoje dzieci. Zastanawiając się nad swoim życiem z Wise, Thompson powiedziała:
"Nauczyłam się więcej z mojego drugiego małżeństwa po prostu będąc mężatką. Jak mówi moja mama: 'Pierwsze dwadzieścia lat jest najtrudniejszych'".
Aktor zagrał w filmie Anga Lee jednego z największych ekranowych uwodzicieli, a poza planem stworzył z Thompson jeden z najbardziej trwałych związków w świecie kina.
Czy potrzebujemy nowej "Rozważnej i romantycznej"?
W nowej adaptacji "Rozważnej i romantycznej" w roli głównej Elinor Dashwood zobaczymy Daisy Edgar-Jones, która zyskała międzynarodową rozpoznawalność dzięki głównej roli w serialu "Normalni ludzie". W filmie wystąpią także: Esmé Creed-Miles jako Marianne Dashwood, Caitríona Balfe jako pani Dashwood, Frank Dillane jako John Willoughby, Herbert Nordrum jako pułkownik Brandon, Bodhi Rae Breathnach jako Margaret Dashwood, George MacKay jako Edward Ferrars oraz Fiona Shaw jako pani Jennings.
Film trafi do kin dokładnie 16 października. Darzę wersję z 1995 roku ogromną sympatią, dlatego należę do tej grupy widzów, których trudno będzie przekonać do nowych aktorów w rolach tak mocno kojarzących się z Emmą Thompson, Kate Winslet czy Alanem Rickmanem. Wierzę jednak, że w tych postaciach wciąż zostało sporo przestrzeni do interpretacji. Nowa adaptacja może jeszcze mocniej zarysować ich portrety psychologicznej, szczególnie w przypadku Elinor i Marianne.
Mam wobec filmu spore oczekiwania, ale jednocześnie wiem, że dzieło Anga Lee na zawsze pozostanie jedną z tych ekranizacji, które zajmują szczególne miejsce w moim sercu.
O cyklu "Czas odświeżyć!"
"Czas odświeżyć!" to nasza podróż w czasie, podczas której dziennikarze Interii sięgają po głośne tytuły pozostawiające trwały ślad w popkulturze. Sprawdzamy, jak hity minionych lat odbierane są w dzisiejszych czasach - co wciąż fascynuje, a co się zestarzało? Śledźcie kolejne teksty i odkrywajcie razem z nami, czy kultowe filmy z przeszłości przetrwały próbę czasu.





!["Jak żyć, żeby nie zwariować" [trailer]](https://i.iplsc.com/000N9V105X9HOXQV-C401.webp)





