Debiut Emi Buchwald "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej" z Nagrodą Dziennikarzy
Podczas 50. edycji Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni akredytowani dziennikarze i dziennikarki tradycyjnie przyznali swoją nagrodę. Decyzja została podjęta w piątek, 26 września, dzień przed finałową galą. Zdecydowaną większością głosów zwyciężył debiut Emi Buchwald "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej".
Wśród filmów, które miały szansę na tę nagrodę, znalazły się również takie produkcje, jak "Dom dobry", "Ministranci" czy "Franz Kafka".
Zobacz również:
- Brakowało takiego kina. Chciałam, żeby ten film łączył trudne tematy z elementami, które są ciepłe i podnoszące na duchu. Zależało mi też na tym, żeby zostawić sporo przestrzeni dla widza do interpretacji. Świat moich bohaterów jest hermetyczny, ale mam nadzieję, również uniwersalny - powiedziała w rozmowie z Interią Emi Buchwald.
- Mam poczucie, że jest sporo filmów - i są to bardzo ważne filmy - które opowiadają o świecie w wymiarze bardziej społecznym, politycznym i podejmują tematy "dużych rzeczy". Jestem ich świadoma, ale podjęłam decyzję, że opowiem o ludziach, którzy są mi bliscy i zmagają się z problemami przedstawionymi w "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej". Wydaje mi się, że one są równie istotne - dodała młoda reżyserka.
Mam potrzebę filmów, które odchodzą od realizmu i otwierają się na przeżycia nie do końca z naszego świata, wkraczające w sfery bardziej metafizyczne. Mam poczucie, że takie podejście odchodzi trochę w dzisiejszym kinie. Pamiętajmy jednak, że żyjemy w ogóle w świecie, gdzie panuje poważny kryzys wiary: tego, w co wierzyć, gdzie jest ta sfera duchowa, gdzie jest ta metafizyka i skąd ją czerpać. Wydaje mi się, że warto podejmować te tematy, na które oczywiście nie ma łatwej odpowiedzi. Ten film też ich nie daje
"Mam pięcioro rodzeństwa. Te więzi są dla mnie jednymi z najważniejszych w życiu"
"Dorastałam w wielodzietnej rodzinie - mam pięcioro rodzeństwa. Te więzi są dla mnie jednymi z najważniejszych w życiu. Dlatego w moim pełnometrażowym debiucie fabularnym zdecydowałam się opowiedzieć o skomplikowanych relacjach między czwórką rodzeństwa wchodzącego w dorosłość. 'Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej' to ensemble piece, fabularnie podążające za Frankiem, który znajduje się w trudnym momencie życia, oraz jego trójką rodzeństwa, usiłującego go nieustannie ratować. Film składa się z dwunastu rozdziałów, dzięki którym poznajemy najważniejsze wydarzenia z ich wspólnego życia na przestrzeni roku" - pisze w swej eksplikacji autorka filmu, znana wcześniej z świetnie przyjętych krótkich metraży "Echo" i "Moja łąka kwietna".
"Kiedy wymyślam film, ważny jest dla mnie realny punkt odniesienia. Tworzę kino autorskie, więc wybieram bohaterów, którzy są mi bliscy. Interesują mnie postaci pełne sprzeczności. Nadwrażliwcy walczący o ważne dla siebie idee i relacje, ale często przy użyciu nieadekwatnych środków do osiągnięcia celu. Lubię kino, w którym bohaterowie są zanurzeni w realnych problemach, ale mają też kontakt z jakimś przeczuciem, elementami metafizycznymi, duchowymi. Sama staram się obdarzać swoich bohaterów takimi cechami" - dodaje Emi Buchwald.
Główne role w filmie "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej" grają: Izabella Dudziak, Karolina Rzepa, Bartłomiej Deklewa i Tymoteusz Rożynek. Partnerują im: Piotr Napierała, Daria Muszyńska i Andrzej Kłak.
Pełnometrażowy debiut Emi Buchwald nie ma jeszcze dystrybutora, więc nie wiadomo, kiedy tytuł trafi na ekrany polskich kin. Na razie trzeba go szukać na różnych festiwalach - warto!










