Grudzień 1981 roku. Profesor Joan Andrews (Leslie Manville), znana i kontrowersyjna psychiatrka z Londynu, przyjeżdża do Warszawy na międzynarodowy kongres psychiatryczny. W Polsce opiekuje się nią młoda doktorantka Alina (Zofia Wichłacz), pełna idealizmu i energii. Podczas wystąpienia profesor wybucha polityczny protest. Zmuszona do ucieczki Joan trafia do mieszkania Aliny na Ursynowie. Gdy następnego dnia wprowadzony zostaje stan wojenny, świat wokół nagle przestaje działać — telefony milczą, ulice pustoszeją, miasto zamienia się w klatkę. Joan staje się świadkiem zabójstwa młodego opozycjonisty. Przypadkowe zdjęcie, które robi, zamienia ją w obiekt pościgu tajnej policji. W obcym kraju, gdzie każdy może być donosicielem, a język jest barierą, Joan musi zaufać obcym ludziom i własnej intuicji.
Z pomocą Aliny i jej przyjaciół z podziemia próbuje przemycić dowody zbrodni do ambasady brytyjskiej. W miarę jak paranoja narasta, profesor zaczyna kwestionować własną percepcję – czy to, co widzi, jest rzeczywistością czy snem?
Grudzień 1981 roku. Wprowadzenie stanu wojennego. Zamiast "Teleranka" przemówienie generała Jaruzelskiego, czołgi na ulicach polskich miast, godzina milicyjna. Ci, którzy tego nie przeżyli, doskonale znają te wydarzenia z lekcji historii. Związaną z nimi narodową narrację oraz symbolikę na czele ze słynnym zdjęciem Chrisa Niedentahla. Film Kasi Adamik przyjmuje zgoła inną perspektywę....
Czytaj więcej