Piękni, zamożni i zakochani. Ich zbliżający się ślub będzie jedynie postawieniem kropki nad "i". No chyba, że do niego wcale nie dojdzie. Na kilka dni przed ceremonią, na jaw wychodzi szokująca informacja o przeszłości przyszłej panny młodej, która stawia ją w bardzo mrocznym świetle. Czy przyszły pan młody znajdzie w sobie tyle miłości, wyrozumiałości i empatii, by zrozumieć i wybaczyć? A może tu nie ma nic do wybaczania? Może wystarczy zaakceptować fakt, że osoba, z którą chce się spędzić resztę życia jest po prostu kimś zupełnie innym niż nam się wydawało? Gdyby się nad tym spokojnie zastanowić, to może być nawet zabawne. Chyba, że okaże się niebezpieczne.
W "Dramie" Kristoffer Borgli zamienia pozorną sielankę w niewygodną opowieść o relacji, która od początku nosi w sobie pęknięcia. To kino niepokoju podszyte czarnym humorem. Nic nie jest takie, jak mogłoby się wydawać.
Czytaj więcej