Absurdalna historia, która wydarzyła się naprawdę
Absurdalną historię Syrenki naszkicowanej przez samego Pabla Picassa w jednym z mieszkań na warszawskim blokowisku mógłby nakręcić Stanisław Bareja. Wszystko zaczęło się od przyjazdu hiszpańskiego mistrza do Warszawy w 1948 roku. Picasso był członkiem Francuskiej Partii Komunistycznej i wziął udział w komunistycznej hucpie zwanej Światowym Kongresem Intelektualistów w Obronie Pokoju, który odbywał się we Wrocławiu. Wtedy odwiedził nowo budowane osiedle na Kole na warszawskiej Woli, gdzie w jednym z mieszkań narysował węglem na ścianie warszawską Syrenkę. Późniejsi lokatorzy pokazywali mural oficjalnym delegacjom, wycieczkom szkolnym, zwykłym turystom oraz artystom i klasie robotniczej. W mieszkaniu pojawił się nawet sam komunistyczny prezydent Bolesław Bierut.
Ostatecznie zmęczeni zamieszaniem poprosili urzędników o zabranie dzieła Picassa. Komunistyczne państwo nie było specjalnie zainteresowane ratowaniem go, więc spółdzielnia mieszkaniowa wydała pozwolenie na… zamalowanie dzieła "Pikacca", jak je oficjalnie określono. W 1953 roku malarz pokojowy przykrył Syrenkę Pabla Picassa farbą. Oryginału nigdy nie udało się uratować, ale w 2019 roku nowy właściciel mieszkania razem z dwiema artystkami Niną Iżycką i Dobrochną Tulczyńską odtworzyli rysunek w jego pierwotnym miejscu. Użyto tym razem farb akrylowych.
Sceny rodem z "Alternatyw 4"
Malarz pokojowy zakrywający rysunek Picassa i Stanisław Anioł każący sekretarce w spółdzielni pisać o "Pikacco" to sceny jak ulał pasujące do "Alternatyw 4" Barei. Nie zobaczymy jednak tego w "Syrence Picassa", otwiera się w nowym oknie, choć film reżyseruje inny mistrz klasycznej polskiej komedii - Janusz Zaorski. Napisana przez Romana Jarosza opowieść gra na innych tonach, choć nie brakuje jej komediowego wymiaru. Magdalena Koleśnik wciela się w Mary, która wraz ze swoim partnerem i jednocześnie szefem Jackiem (Piotr Głowacki) podczas remontu nowo zakupionego mieszkania odkrywa, że za odpadającą farbą kryje się rysunek Picassa.
Jej sąsiadem jest tajemniczy Stefan (Andrzej Seweryn), który pamięta wizytę hiszpańskiego mistrza w powojennej Warszawie. Poznajemy przeszłość Stefana, którego w młodym wydaniu gra Maciej Musiał oraz oglądamy rozterki Mary, która jest rozdarta między sprzedażą za wielkie pieniądze, otwiera się w nowym oknie mieszkania albo zatrzymania dzieła Picassa dla siebie. On jest zamkniętym we własnej retro bańce intelektualistą, dla którego w 2026 roku nową muzyką są utwory Elvisa Presleya. Ona jest zamkniętą w bańce korpo kobietą, która musi odpowiedzieć sobie na pytanie czy ważniejszy jest materializm, czy harmonia duchowa. Oboje spotykają się pod grafiką Picassa.
Komediodramat w starym stylu
"Syrenka Picassa" jest dowodem, że reżysersko milczący od czasu mało udanej "Syberiady Polskiej" (2013) Zaorski jest w dobrej formie. Podobał mi się jego tegoroczny spektakl dla Teatru Telewizji pt. "Ezi", w którym reżyser takich klasyków jak "Matka Królów" czy "Jezioro Bodeńskie" pokazał, że nadal świetnie potrafi prowadzić aktorów. Należę do wielkich fanów jego "Szczęśliwego Nowego Jorku" (1997), którego dialogi na stałe zapisały się w moich sentymentalnych wspomnieniach lat 90. W "Syrence…" jest kilka tekstów, które bardzo pasują do najlepszych filmów Zaorskiego. "Ja osobiście nie mam problemu ze zmianą poglądów. Zmieniam je regularnie co cztery lata w zależności od wyników wyborów" - mówi urzędnik w ministerstwie, dodając, że może być zarówno konserwatystą, jak i "nawet lewakiem". "Taki zawód. Zawód dyrektor" - wyznaje.
Zaorski nakręcił zgrabny komediodramat w starym stylu, który nawet jeżeli nie ma energii "Piłkarskiego pokera" czy szalonych pomysłów z czasów "Na dobranoc" (1970) i satyrycznej przenikliwości wybitnego "Awansu" (1975), to wciąż "się go ogląda". Myślę, że Janusz Zaorski nie będzie obrażony za to potoczne określenie. "Syrenka Picassa" to przyzwoicie opowiedziana, dobrze zagrana i inteligentnie skonstruowana historia oparta na jednym z PRL-owskich absurdów. Zamurować Picassa można tylko w zakutym systemie. Dobrze, że Zaorski z typowym dla siebie urokiem robi finałowy twist, ratując tym samym Pabla przed systemem, który mistrza tak sam podziwiał.
6/10
"Syrenka Picassa", otwiera się w nowym oknie, reż. Janusz Zaorski, Polska 2026, dystrybutor: TVP, premiera kinowa: 23 października 2026 roku.











!["Godzilla Minus Zero" [trailer]](https://i.iplsc.com/000NE9HACHI2SUX3-C401.webp)

