Piotr Kamiński i jego film "Diaboł" na festiwalu w Cannes
Piotr Kamiński i jego ekipa wzięli udział w konkursie 48 Hour Film Project (48HFP), nakręcili film "Diaboł" w dwa dni i pojechali na najważniejszy festiwal świata.
- W zasadzie w dwa dni musieliśmy zrobić wszystko od początku - opowiada Piotr Kamiński w rozmowie z Interią w Cannes, gdzie pokazywany jest jego film "Diaboł", laureat światowego finału konkursu 48 Hour Film Project.
Konkurs 48HFP polega nie tylko na ekspresowym stworzeniu filmu. Uczestnicy dostają obowiązkowe elementy: bohatera, rekwizyt, konkretną kwestię dialogową i gatunek, które muszą znaleźć się w gotowym projekcie. Nie da się więc przygotować wcześniej scenariusza ani planu działania.
- Możemy wylosować musical albo kino drogi i nagle okazuje się, że cała wcześniejsza koncepcja nie ma sensu - śmieje się Kamiński. Właśnie dlatego konkurs uchodzi za brutalny test kreatywności, organizacji i odporności psychicznej całej ekipy.
Piotr Kamiński nie ukrywa, że ogromną rolę odegrało tutaj doświadczenie zdobyte w Warszawskiej Szkole Filmowej.
- Mam wrażenie, że szkoła świetnie przygotowała nas właśnie do takiego trybu pracy - mówi. - Te nieprzespane noce już znałem - śmieje się. Równie ważna okazała się jednak sama ekipa, czyli kolektyw Harmider, z którym realizował projekt. - Dzięki temu, że jesteśmy zgraną ekipą, udało się to zrobić - podkreśla.
W jego opowieści sukces nie jest więc historią jednego autora-geniusza, ale raczej opowieścią o grupie ludzi, którzy potrafili w ekstremalnych warunkach stworzyć coś, co później zachwyciło jurorów na światowym finale w Lizbonie.
"Diaboł" zdobył Grand Prix konkursu 48 Hour Film Project
Film "Diaboł", który przyniósł Kamińskiemu Grand Prix konkursu, jest zresztą projektem bardzo przewrotnym. Twórcy postanowili połączyć kino grozy z familijnym feel-good movie.
- Chcieliśmy zrobić horror, ale taki dla całej rodziny - tłumaczy reżyser.
Historia opowiada o dwójce dzieci odwiedzających dziadka, w którego mieszkaniu zaczyna dziać się coś niepokojącego. Pojawia się pytanie: czy naprawdę straszy, czy może wszystko jest tylko dziecięcą wyobraźnią?
Dodatkowym utrudnieniem było to, że ekipa wylosowała gatunek kina super-bohaterskiego. W efekcie dziadek staje się tutaj kimś w rodzaju nietypowego superbohatera pomagającego oswoić lęk.
Więcej materiałów na temat festiwalu w Cannes znajdziecie w naszym raporcie specjalnym - kliknij tutaj!











