- Film Pawła Pawlikowskiego jest arcydziełem. W osiemdziesięciu minutach każda scena jest wybitna - podkreśla. - Mnie ten film niezwykle wzruszył, dlatego uważam, że jeżeli jakiś film dzisiaj ma wypełniać definicję filmu na Złotą Palmę, to jest dokładnie od pierwszej do ostatniej minuty "Ojczyzna".
Dyrektorka PISF-u o dużej obecności polskich filmowców w Cannes
Jednocześnie dyrektorka PISF-u zwraca uwagę, że siła tegorocznej reprezentacji Polski w Cannes nie kończy się wyłącznie na Pawlikowskim. - Jesteśmy tutaj obecni w wielu przestrzeniach - mówi. - Mamy aż jedenaście polskich filmów krótkometrażowych w Short Film Corner, mamy Konkurs Główny, mamy koprodukcje, mamy młodych twórców chodzących po tych czerwonych dywanach bez żadnych kompleksów - podkreśla.
Dorbach uważa, że to efekt ogromnej transformacji, jaką przeszła polska branża filmowa. Jak podkreśla, jeszcze kilkanaście lat temu polskie kino często funkcjonowało głównie we własnym obiegu, tymczasem dziś coraz odważniej myśli o sobie także jako o partnerze biznesowym dla zagranicznych producentów.
- Polska branża przyjeżdża tutaj i potrafi powiedzieć: mamy wspaniałe kino, mamy świetny projekt, ale mamy też produkt biznesowy, który chcielibyśmy z wami robić - mówi.
79. MFF w Cannes. Najważniejszy wydarzenie dla Kamili Dorbach
Dorbach przyznaje, że mimo napiętego canneńskiego harmonogramu najważniejszym punktem dnia było dla niej spotkanie ze studentami obecnymi na stoisku branżowym.
- Przyszłam tutaj tylko dlatego, żeby się z nimi spotkać i powiedzieć im, że to jest ich miejsce. Gdybym miała finansować tę przestrzeń dla branży, to chciałabym, żeby głównym elementem tej przestrzeni byli młodzi twórcy i młodzi ludzie - podkreśla.










