"Mamy taką tradycję w Cannes, że wręczamy coś ludziom takim, których kochamy i którzy byli ważni w naszych życiach" - mówił Thierry Frémaux, dyrektor artystyczny festiwalu w Cannes, przed premierą "Propeller One-Way Night Coach". Następnie wręczył Travolcie Honorową Złotą Palmę.
Amerykański aktor był wyraźnie zaskoczony, nie ukrywał też wzruszenia. "Nie mogę w to uwierzyć. To ostatnia rzecz, której się spodziewałem" - zaczął swoje podziękowania Travolta. "Mówiłeś, że to będzie wyjątkowy wieczór, ale nie sądziłem, że miałeś to na myśli. To moment pełen pokory. To coś więcej niż Oscar".
Paul Schrader krytykuje Honorową Złotą Palmę dla Johna Travolty
Jak się okazuje, nie wszyscy są zadowoleni z tej decyzji. Paul Schrader, reżyser i scenarzysta, który jest autorem fabuły "Taksówkarza", laureata Złotej Palmy z 1976 roku, nie ukrywał oburzenia. "Nie mogę zrozumieć, co stoi za tą decyzją. To wstyd" - napisał na swoim profilu w serwisie Facebook.
Travolta występuje w ostatnim czasie przede wszystkim w filmach realizowanych z myślą o rynku VOD. Jego kariera jest pełna spektakularnych porażek. Wystarczy wspomnieć tylko "Pozostać żywym", "Bitwę o Ziemię" i "Fanatyka". Wystąpił jednak w wielu filmach, które przeszły do historii - w tym w "Gorączce sobotniej nocy" oraz "Pulp Fiction".
Paul Schrader i John Travolta mogli pracować przy "Amerykańskim żigolaku"
Travolta i Schrader mają także osobistą historię. Aktor był pierwszym wyborem do głównej roli w "Amerykańskim żigolaku". Schrader napisał scenariusz i stanął za kamerą filmu. Travolta zrezygnował z udziału na chwilę przed rozpoczęciem zdjęć. Spekulowano, że tematyka filmu była dla niego niewygodna. Zastąpił go Richard Gere.
Nieoficjalnie mówi się także, że najnowszy film Schradera, "The Basics of Philosophy", został zgłoszony do Konkursu Głównego w tegorocznego festiwalu w Cannes. Gdy nie znalazł w nim miejsca, reżyser nie zgodził się na pokaz w ramach innej sekcji. Zamiast tego zgłosił swój film na festiwal w Wenecji.












