Asghar Farhadi i "Historie równoległe" w Cannes
Film irańskiego reżysera Asghara Farhadiego "Historie równoległe" jest luźno inspirowany szóstym odcinkiem "Dekalogu" Krzysztofa Kieślowskiego.
Obraz przenosi widzów do współczesnego Paryża. Sylvie (w tej roli Isabelle Huppert) jest samotną, nieco zgorzkniałą pisarką pracującą nad powieścią w zaciszu swojego mieszkania. Historia, którą tworzy, jest inspirowana życiem trzech osób prowadzących w przeciwległym budynku studio dźwiękowe. Kobieta podgląda nieznajomych za pomocą lornetki.
Wyobraża sobie, że żonaty Nicolas (Vincent Cassel) nawiązał romans ze swoją współpracowniczką Nitą (Virginie Efira), która - tak się składa - jest związana z jego młodszym bratem Théo (Pierre Niney). Zgodnie z przypuszczeniami pisarki jej pomysł nie robi najmniejszego wrażenia na wydawczyni (Catherine Deneuve). Zraniona Sylvie ma ochotę zniszczyć maszynopis. Utwór trafia jednak w ręce sprzątającego w jej mieszkaniu Adama (Adam Bessa), który popada w obsesję na punkcie bohaterów. Pewnego dnia mężczyzna pokazuje utwór Nicie - która okazuje się Anną - i wmawia jej, że to on jest jego autorem.
Maciej Musiał wśród producentów wykonawczych "Historii równoległych". Farhadi wstrząśnięty po śmierci Piesiewicza
Wśród producentów wykonawczych "Historii równoległych" znaleźli się Maciej Musiał i zmarły w dniu światowej premiery filmu Krzysztof Piesiewicz, współautor scenariuszy do 17 dzieł Kieślowskiego.
Podczas konferencji prasowej Farhadi wspominał swoją pierwszą rozmowę z Piesiewiczem.
"Podczas naszej pierwszej rozmowy przyznałem, że nie jestem zainteresowany realizacją cyklu filmów. Krzysztof Piesiewiczodparł, że to nie szkodzi, mogę wybrać jeden z odcinków "Dekalogu" i luźno go zaadaptować. Dzieło Kieślowskiego miało być wyłącznie inspiracją, punktem wyjścia do fabuły. Pomysł przemówił do mnie przede wszystkim ze względu na samego Kieślowskiego, który zajmuje szczególne miejsce w moim osobistym panteonie twórców. Tworzył głęboko humanistyczne kino" - podkreślił.
Reżyser dodał, że wciąż nie może otrząsnąć się po wiadomości o odejściu Piesiewicza.
"W trakcie tamtej rozmowy jeszcze się wahałem. Pamiętam, że Krzysztof dodał coś w stylu: "chciałbym zobaczyć adaptację filmu Kieślowskiego w twojej reżyserii". Wciąż nie mogę dojść do siebie po wczorajszym wieczorze. To należy do filmowego świata Krzysztofa Kieślowskiego, jego fatalizmu, nieuchronności losu... O śmierci Krzysztofa dowiedziałem się, wysiadając z samochodu, tuż przed wejściem na czerwony dywan. Nie mogę przestać o tym myśleć" - powiedział.
"Historie równoległe" to jeden z 22 tytułów walczących o Złotą Palmę podczas 79. festiwalu canneńskiego. Rozstrzygnięcie konkursu głównego nastąpi w sobotę 23 maja.













