Wojciech Szeląg: Pożyczki, 500+ i darmowe leki

Wydawać czy odkładać? Kiedy jest najlepszy moment na zmiany w domowym budżecie? Co zrobić, by uchronić starsze osoby przed oszustami finansowymi? Wojciech Szeląg, dziennikarz ekonomiczny Polsat News, wyjaśnia, jak mądrze gospodarować naszymi pieniędzmi.

Wojciech Szeląg

Koniec wakacji przyprawia wiele osób o ból głowy z powodu nadszarpniętych finansów...

Wojciech Szeląg: - Po dobrym urlopie głowa boleć nie powinna, nawet jeśli wydaliśmy sporo. Migrena to oznaka, że wyjazd jednak nie był wart swojej ceny. Czasu odwrócić się nie da, jednak można wyciągnąć wnioski na przyszłość, czyli na kolejne lato.

Wrzesień to moment kupowania wyprawek szkolnych. Jak to zrobić, by nie zbankrutować?

- Oszczędzić pewnie można, pytanie, czy warto? Kiedy jesienią oglądam zabieganych, zdenerwowanych rodziców i ich pociechy, zastanawiam się, ile można zaoszczędzić na nabyciu podręczników czy zeszytów tu, a nie tam. Parę złotych? Przecież nasz czas też ma swoją cenę! Może lepiej poświęcić go dzieciom, które - zwłaszcza gdy idą do nowej szkoły - i tak się denerwują, i pójść z nimi na lody?

Co zrobić, jeśli teraz chcemy zacząć odkładać pieniądze?

- Nie robiłbym tego jesienią. Jesteśmy tuż po wakacyjnych wydatkach, dzieci idą do szkoły, a i w domu zawsze jest coś do kupienia. Owszem, potem Boże Narodzenie i prezenty... To może jednak od Nowego Roku? W formie zabawy zróbmy listę wydatków i każdy domownik zgłosi jeden, z którego spróbuje zrezygnować. Dlaczego zabawy? By w razie porażki nie robić z tego kłopotu. Zawsze jednak najważniejsze: zacząć. I stary sposób, wiem, że powtarzany do znudzenia, ale nie bez powodu: odkładaj nawet małą sumę, za to regularnie.

Dobre chęci zazwyczaj szybko mijają. Można temu zaradzić?

- Zaufajmy własnemu... lenistwu. To żart, ale nie do końca. Róbmy co miesiąc stały przelew na konto, z którego pieniądze możemy wypłacić tylko w kasie banku. Jest szansa, że dzięki stałemu zleceniu w ogóle zapomnimy, że odkładamy, a dzięki lenistwu - może nie będzie nam się chciało ich wypłacić. Inny sposób to zbierać na konkretny cel - tu horyzont wyznacza tylko cena. Można też się umówić, że każda myśl o zakupie musi poczekać np. przez weekend. Jeśli po tym czasie uznajemy, że to niezbędne - idziemy do sklepu.

Reklama

Dotyczy to również seniorów?

- Trudne pytanie. Nie wiem, czy starsze osoby powinny oszczędzać. Przepracowali całe życie i nieraz odmawiali sobie różnych rzeczy. Na pewno każdy, także senior, powinien mieć "żelazną rezerwę" na nadzwyczajne wydatki. Wiem, że ludzie w podeszłym wieku chcą mieć takie pieniądze, by nie zależeć od innych. Z drugiej strony służmy im pomocą - przykro powiedzieć, ale dla niektórych instytucji finansowych właśnie senior jest łatwym łupem, nawet nie dlatego, że nie przeczyta tego, co napisano drobnych drukiem, czegoś nie usłyszy lub nie zrozumie. Wystarczy, że przedstawiciel takiej np. firmy pożyczkowej poświęci starszej, samotnej osobie wystarczająco dużo czasu, uprzejmie się uśmiechnie, a przede wszystkim cierpliwie jej wysłucha. Nie twierdzę, że każda oferta jest niekorzystna, ale znajdźmy sposób zablokowania tych najbardziej podejrzanych. Jak? Recepta jest jedna - nie dopuśćmy do tego, by ktoś, kto sprzedaje usługi finansowe, wydał się "naszemu" seniorowi kimś bliższym niż my.

Co zrobić, gdy wnuki lub dzieci proszą nas o zaciągniecie pożyczki?

- Pomagać można, ale bezpośrednio. Pożyczyć lub nawet podarować, wszystko zależy od osobistych relacji. Byłbym jednak bardzo ostrożny z braniem na siebie zobowiązań w imieniu innej osoby. Nie chodzi bynajmniej o podejrzliwość, a o wyobraźnię. Życie potoczyć się może przecież nawet tak, że dziadek/babcia zostanie sam/a z długiem ponad jego/jej siły. Powiem wprost - nawet jeżeli bliska nam starsza osoba skłania się do takiego rozwiązania, to - poza sytuacjami naprawdę, ale to naprawdę wyjątkowymi - po prostu nie wypada tego proponować.

Jak nie dać się nabrać na różnego rodzaju usługi lub "okazyjną sprzedaż"?

- Natychmiast ucinać rozmowę. Z każdą kolejną minutą rośnie ryzyko, że specjalnie wyszkolony sprzedawca wmówi nam, że bez tego czy tamtego nie da się żyć. Da się, przecież żyjemy! Kupujmy po namyśle, a nie pod presją głosu z telefonu. Kilka złotych więcej zostawionych w sklepie to i tak mniejsza strata niż nabycie za bezcen czegoś całkowicie niepotrzebnego.

Program 500+. Do kiedy możemy liczyć na te pieniądze?

- Rozumiem, że to pytanie "praktyczne", bez wdawania się w dyskusje o sensie tego projektu. 500+ nie ma wyznaczonej granicy w kalendarzu. Pieniądze będziemy otrzymywać tak długo, jak długo nasze dziecko lub dzieci będą uprawnione do ich odbioru. Za jakiś czas możemy się spodziewać wezwania z urzędu gminy, która będzie chciała potwierdzić dane uprawnionych osób. Kiedy? Data powinna być podana na decyzji o przyznaniu świadczenia.

Wiele osób czeka na darmowe leki. Możemy się spodziewać, że program wkrótce ruszy?

- Ma to być 1 września. Dzień wcześniej poznamy pierwszą listę leków, za którą seniorzy (powyżej 75 lat) nie będą płacić. Nie oznacza to zatem, że bezpłatne będą wszystkie leki. Budżet chce przeznaczyć na program maksymalnie 1,2 mld zł rocznie, a rachunki za leki seniorów mają spaść mniej więcej o połowę.

Monika Ustrzycka

Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Szeląg

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje