Wojciech Kasperski: "Ikona" to portret wykluczonej społeczności

"Gdzie znajduje się dusza? W sercu? W mózgu? A może gdzie indziej?" - zastanawia się sędziwy lekarz, który poświęcił się pracy w szpitalu psychiatrycznym na syberyjskiej prowincji. Dokument Wojciecha Kasperskiego "Ikona" to wstrząsająca opowieść o pacjentach zamkniętych za murami.

Wojciech Kasperski to twórca dokumentów "Otchłań" i "Nasiona", zrealizowanych w Rosji oraz fabularnego debiutu "Na granicy". Zdjęcia do "Ikony" zrealizował Łukasz Żal, operator nagrodzonej Oscarem "Idy".

Reklama

Film "Ikona" na tegorocznym Krakowskim Festiwalu Filmowym został obsypany nagrodami. Dokument zdobył m.in. Złotego Lajkonika - najważniejszą Nagrodę Jury Konkursu Polskiego oraz Nagrodę Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych FIPRESCI, Nagrodę im. Macieja Szumowskiego, ufundowaną przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, Nagrodę Stowarzyszenia Autorów Zdjęć Filmowych za najlepsze zdjęcia ufundowaną przez Chimney Poland dla Łukasza Żala oraz Nagrodę Prezesa Stowarzyszenia Filmowców Polskich za najlepszy montaż dla Tymoteusza Wiskierskiego.

Po raz pierwszy w historii jednego z największych ośrodków dla chorych psychicznie, ekipa filmowa mogła zobaczyć jak wygląda codzienne życie za murami. To miejsce przechowywania, bo o takim "leczeniu" można jedynie mówić, setek chorych z ciężkimi i nieuleczalnymi chorobami. Zajmuje się nimi jedynie pięciu lekarzy oraz kilka pielęgniarek. Za murem, izolującym bohaterów filmu od świata, znajdują się chorzy na schizofrenię, seryjni mordercy, babcie cierpiące na alzheimera oraz nastolatki z problemami wychowawczymi.

"Dwa poprzednie filmy zrealizowałem w górach Ałtaju oraz na dalekiej Kołymie, gdzie za każdym razem opowiadałem o ludziach wyrzuconych poza społeczny nawias. Tym razem chciałem pokazać pełną poświęcenia pracę lekarzy w prowincjonalnym szpitalu. To, co zobaczyliśmy na miejscu bardzo nami wstrząsnęło. Fatalne warunki, życie pacjentów na skraju nędzy, brak prawidłowej opieki medycznej były widoczne na pierwszy rzut oka. Głęboko szokujące było jednak to, jak radzą sobie z tym ludzie, którzy w szpitalnych murach są zamknięci. Wspierają się, opiekują się sobą, znajdują dobre strony swojego położenia i tęsknią za życiem na zewnątrz. Wielu z nich jest opuszczonych przez rodziny i bliskich, pozostawionych w szpitalu, by umarli" - mówi Wojciech Kasperski.

"Ten film jest zbiorowym portretem wykluczonej społeczności" - dodaje.

Czy "Ikona" zamyka twoją rosyjską trylogię?

Wojciech Kasperski: - Od początku chciałem zrobić 3 filmy, które pokażą Rosję z mojej perspektywy. Interesowali mnie ludzie odrzuceni, żyjący na marginesie, ale niezależni. Ludzie dalekiej nieznanej Syberii. Chciałem zdać o nich raport. Byłem pionierem, który odkrywa nieznane plemiona, dotykałem czegoś, co często w obecności kamery zanika.

Ale dlaczego Rosja?

- To był przypadek. Otworzyłem maila od producenta Krzysztofa Kopczyńskiego: "Wysyłamy polskich filmowców na Wschód, a rosyjskich przyjmujemy w naszym kraju". W ramach projektu "Rosja - Polska. Nowe spojrzenie" powstało w ciągu dwóch lat 10 filmów, w tym moje "Nasiona".

Ziarno zostało rzucone...

- Okazało się, że losy moich bohaterów, choć egzotyczne, mogą być uniwersalne. Mimo że oderwani od świata, w którym żyję, obcy kulturowo, są mi bardzo bliscy, a za pośrednictwem filmu stają się bliscy widzom całego świata. Zmieniają się kostiumy i scenografia, ale wszędzie ludzie są tacy sami - łączy ich ten sam los, te same uczucia, ta sama tęsknota. Tylko tam, na Syberii, jest to wyraźniejsze.

Dowiedz się więcej na temat: Ikona (2016)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje