Morgane Polanski: W ślady ojca

Ja też chcę zostać reżyserem - mówi aktorka Morgane Polanski, którą od niedzieli polscy widzowie będą oglądać w serialu "Wikingowie". Córka Romana Polańskiego opowiada też o ojcu, m.in. o tym, jaki jest prywatnie i jakich polskich słów ją nauczył.

Znani rodzice ułatwiają karierę? Otworzyło się przede mną sporo drzwi, ale także - wiele się zamknęło - przekonuje Morgane Polanski

Dołączyła pani do obsady popularnego serialu "Wikingowie", którego twórcą jest Brytyjczyk Michael Hirst. Gra pani razem z Travisem Fimmelem, Clivem Standenem, Gustafem Skarsgardem, Katheryn Winnick, wcielając się w księżniczkę Giselę. Córka cesarza Karola stara się bronić Paryża przed najazdem Wikingów, pod dowództwem Ragnara Lothbroka. Gisela nie chce opuścić miasta w momencie zagrożenia, robi co może, by podnieść morale mieszkańców.

Reklama

Morgane Polanski: - To odważna, silna kobieta. Gdy Wikingowie najeżdżają Paryż, jej ojciec chce, aby to ona stawiła czoło sytuacji. Gisela się nie boi. Pragnie być "księżniczką ludu". Stara się jednoczyć obrońców Paryża.

Polscy telewidzowie mogli już obejrzeć dwa sezony "Wikingów". Emisja sezonu trzeciego, w którym zobaczymy panią, rozpocznie się w Polsce 30 sierpnia.

- "Wikingowie" to świetny serial. Piękna historia, pięknie też pod względem estetyki pokazana na ekranie. Autor scenariusza Michael Hirst (który jest też scenarzystą m.in. "Dynastii Tudorów" - przyp. red.) stworzył bardzo ciekawych bohaterów, w tym znakomite postaci kobiece. Każdy widz znajdzie w tej opowieści coś dla siebie: miłośnicy historii - opowieść o Wikingach, feministki - silne bohaterki. Ci, którzy chcieliby zobaczyć walecznych mężczyzn, znajdą ich w tym serialu. "Wikingowie" to również historia o braterstwie, więzach krwi, miłości. Ludzie, o których ten serial opowiada, są - mam wrażenie - bardziej szczerzy niż ludzie w naszych czasach. Nie mogę ujawniać szczegółów, ale zapewniam, że sezon trzeci będzie pełen zwrotów akcji i niespodzianek.

Ma pani 22 lata. Wystąpiła pani w kilku filmach ojca, m.in. w "Pianiście" i "Autorze widmo". Rola w "Wikingach" jest pierwszą tak dużą w pani karierze. Jak się pani czuje na tym etapie prac nad serialem?

- Znakomicie, to świetne doświadczenie. Pamiętam, że gdy powstawała jedna z pierwszych scen z moimi udziałem, na planie było około trzystu osób, mnóstwo statystów. Na początku odczuwałam stres, trochę mnie to wszystko przytłaczało. Ale praca przy takiej produkcji okazała się wspaniałą artystyczną podróżą. Na planie jest świetna ekipa. Kostiumy, fryzury, charakteryzacja w "Wikingach" są imponujące.

Jak pozostali aktorzy z obsady reagowali na nazwisko: Polanski? Pytali panią o ojca?

- Zdarzało się, ale nie prowadziliśmy non stop rozmów na ten temat.

Jest pani córką Romana Polańskiego i Emmanuelle Seigner, sławnego reżysera - a zarazem aktora, i bardzo znanej aktorki. Dlaczego postanowiła pani pójść zawodowo w ślady rodziców?

- Dorastałam w takim środowisku. To jest to, co znam od zawsze. Kiedy miałam cztery lata, pojechałam z ojcem do Wiednia, gdzie trwały prace nad musicalem "Taniec wampirów" (opartym na filmie Polańskiego "Nieustraszeni pogromcy wampirów" - przyp. red.), mogłam wziąć w tym udział i już wtedy postanowiłam, co chciałabym robić w przyszłości. Aktualnie koncentruję się na aktorstwie, jednak w przyszłości chcę reżyserować.

Zatem mamy szansę poznać kolejnego reżysera o nazwisku Polański?

- Mam taką nadzieję. Z pewnością nie tak fantastycznego, jak ojciec. Ale mam nadzieję, że pewnego dnia reżyserem zostanę.

Kiedy mógłby powstać pierwszy pani film?

- Tego jeszcze nie wiem.

Czy to, że jest pani córką dwójki znanych artystów ułatwia pani rozwijanie własnej kariery, czy przeciwnie - utrudnia?

- Nie ułatwia. Otworzyło się już przede mną sporo drzwi, ale także - wiele się zamknęło. Zwróćmy też uwagę na przykład na to: przyjechałam do Warszawy w związku z własną pracą, rolą w "Wikingach", a jestem pytana o rodziców.

Jak rodzice zareagowali na wiadomość, że chce pani być aktorką?

- Powiedzieli: jeśli chcesz wykonywać ten zawód, po szkole średniej idź do szkoły aktorskiej. I tak zrobiłam.

Gdzie pani aktualnie mieszka?

- W Londynie. Ukończyłam tam rok temu szkołę aktorską (Central School of Speech & Drama na Uniwersytecie Londyńskim - przyp. red.). Paryż opuściłam jako 17-latka. Studiowałam w Londynie przez cztery lata, a następnie zaczęłam zdjęcia do trzeciego sezonu "Wikingów". Teraz jestem w trakcie prac nad sezonem czwartym, kręconym w Irlandii.

Jakie ma pani obywatelstwo? Francuskie? A może także polskie?

- Francuskie.

Ile razy była Pani w Polsce?

- Sporo. Na przykład w lipcu - w Krakowie. Gdy byłam młodsza, ojciec zabierał mnie do Warszawy i Krakowa. Przy okazji jednej z wizyt w Krakowie odwiedziłam Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Czy dużo wie pani o Polsce?

- Uczę się o Polsce poprzez ojca: o historii, kulturze, kuchni, obyczajach. O tym, jak mili, życzliwi są Polacy. Jak okazują szacunek. Mężczyźni otwierają drzwi przed przechodzącą kobietą i całują kobiety w ręce. Ten kraj jest wspaniały. Widać, jak wielkie zaszły w nim przemiany po zmianie ustroju. Choćby w Krakowie - jeśli chodzi o życie studenckie, mam wrażenie, że w tym mieście dzieje się więcej niż w Paryżu. Polacy są mili, uprzejmi. Zawsze czuję się w Polsce dobrze.

Czuje pani więź z Polską?

- Tak, zdecydowanie. Tyle razy miałam okazję słuchać, jak ojciec mówi po polsku. A przed każdym Bożym Narodzeniem widziałam, jak tata przygotowuje bigos. Ja nie znam języka polskiego, nie potrafię prowadzić po polsku rozmów, ale parę słów, zwrotów poznałam.

Na przykład?

- "Dzień dobry", "dziękuję", "bardzo dobrze" oraz, co mówię do taty, "kocham cię najbardziej na świecie".

Zwraca się tak pani w domu do ojca po polsku?

- W dzieciństwie koniecznie chciałam się nauczyć, jak to się mówi po polsku. Umiem też zaśpiewać: "Aaa, kotki dwa, szarobure obydwa...".

Czy gdy była pani dzieckiem, tata śpiewał pani tę kołysankę?

- Tak.

W 2013 r. w związku z polską premierą komedii "Wenus w futrze" w Warszawie gościła Emmanuelle Seigner. Pani mama opowiadała wtedy dziennikarzom m.in. o sympatii do polskiej kuchni. Mówiła, że uwielbia żurek, barszcz, makowiec, bigos i że jada je w domu.

- Ja też uwielbiam żurek. I barszcz.

Kto przygotowuje w domu takie dania? Mama czy tata?

- Jeśli mamy zjeść coś z kuchni polskiej, gotuje tata.

Czy tata dobrze gotuje?

- Świetnie!

Kto wybrał dla pani imię: Morgane?

- To był wybór obojga rodziców. Było chyba tak, że tata przygotowywał pewien film i w scenariuszu pojawiło się to właśnie imię. Spodobało się mamie.

Pani 17-letni brat ma na imię Elvis. Rodzice są fanami Elvisa Presleya?

- Lubią Elvisa Presleya, ale bardzo podobało im się także samo to imię.

A jeśli chodzi o pani muzyczny gust, jakiej muzyki pani słucha?

- Rolling Stonesów, White Stripes, oldskulowego disco, Beatlesów...

Wracając do "Wikingów": czy, oceniając z perspektywy widza, ma pani ulubionych bohaterów w tym serialu?

- Szczególnie lubię Lagerthę, która walczy ramię w ramię z mężczyznami. Lubię silne postaci kobiece. Moja bohaterka, księżniczka Gisela, też jest silna. Ja sama - tak uważam - również mam mocny charakter.

Rozmawiała Joanna Poros (PAP).

____________________________________________________________

Dziesięć odcinków składających się na trzeci sezon "Wikingów" będzie można oglądać w Polsce na kanale HISTORY od 30 sierpnia do 1 listopada. Widzowie poznają dalsze losy wojownika Ragnara Lothbroka (w jego roli Travis Fimmel), jego byłej żony Lagerthy (Katheryn Winnick) oraz ich syna Bjorna (Alexander Ludwig). Pozostali bohaterowie to m.in.: brat Ragnara, Rollo (Clive Standen), mistrz szkutniczy, przyjaciel Ragnara - Floki (Gustaf Skarsgard), mnich Athelstan, który przyłączył się do Wikingów (George Blagden) oraz księżniczka Gisela (Morgane Polanski).

"Koniec drugiego sezonu 'Wikingów' pozostawił wiele niewiadomych i nierozstrzygniętych spraw. Jak Ragnar poradzi sobie jako król? Czy Floki będzie dalej wspierał swojego nowego władcę? Którą wiarę wybierze Athlestan - pogańskich bogów czy Jezusa? Gdzie wyruszy kolejna wyprawa Wikingów? W trzecim sezonie te i inne sprawy znajdą dramatyczny, a często również i niespodziewany finał" - zapowiadają producenci.

"Ragnar wykorzystuje zdobytą pozycję króla, by odkrywać i podbijać nowe królestwa wraz z grupą swoich nieustraszonych wojowników. Uwielbiają go poddani i rodzina, ale na wszystkich dworach Europy budzi strach, a jego pozycji zagraża zdrada i pragnienie zemsty, na horyzoncie zaś rysuje się nowa wyprawa, tym razem nad Sekwanę, do Paryża. Tematem przewodnim trzeciego sezonu jest władza - nieczysta, krwawa, uzurpowana, przeszyta korupcją i nieprawością" - wyjawili twórcy.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Morgane Polanski | Wikingowie (serial)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje