Maja Ostaszewska i Adam Woronowicz: Wojna trwa nadal

Maja Ostaszewska i Adam Woronowicz już kilka razy spotykali się na planie. Wkrótce zagrają parę w najnowszym filmie Marka Koterskiego "7 uczuć". – Uwielbiamy razem pracować – zapewniają.

Maja Ostaszewska i Adam Woronowicz w serialu "Diagnoza", fot. Jan Artman

Prywatnie bardzo się lubią, z kolei ich bohaterowie Anna i Jan w pierwszym sezonie serialu "Diagnoza" zaciekle walczyli o opiekę nad dziećmi. W drugiej serii raczej nie dojdzie do zgody.

Reklama

Co przykuło państwa uwagę w postaciach Anny i Jana?

Maja Ostaszewska: - Anna to postać niejednoznaczna, a granie takiej roli to sama przyjemność. Od początku postać Leśniewskiej jest dla mnie zagadką. Jej życie i to, czemu musi stawić czoła, sprawia, że towarzyszą jej ogromne emocje. Niesamowite jest wcielanie się w osobę, która straciła pamięć i stara się ją odzyskać. Do tego dochodzi jeszcze wszystko, co wiąże się z przygotowaniami do bycia wiarygodną lekarką i chirurgiem.

Adam Woronowicz: - Na pewno scenariusz pierwszego sezonu "Diagnozy", który okazał się bardzo frapujący. Podobnie jak sama rola, która jest wielowymiarowa i złożona. Dodatkowo możliwość współpracy z reżyserem Xawerym Żuławskim oraz wspaniałymi kolegami aktorami. Tych składowych było dużo i doszedłem do wniosku, że takiego serialu nie było jeszcze na antenie TVN, a nawet na telewizyjnych ekranach w Polsce.To projekt, który przeciera nowe szlaki, wyznacza kierunki. Bardzo się cieszę, że tu jestem. Ja w ogóle uwielbiam seriale. Żyjemy w czasach, kiedy czekamy na kolejne odcinki i sezony produkcji telewizyjnych. (śmiech).

Wróćmy do "Diagnozy". Pamiętam komentarze, które słyszałem po premierze serialu: "Jak gra Adam Woronowicz, to wiadomo, że on jest tym złym". Chyba przylgnęła do pana łatka czarnego charakteru.

Adam Woronowicz: - Trochę tak. I bardzo się z tego cieszę, ponieważ lubię grać typów spod ciemnej gwiazdy. Takie postaci są dla aktora bardzo ciekawe, jeśli chodzi o pracę nad nimi. Bardziej złożone, intrygujące. Znalazłem swoją niszę i jest mi w niej wygodnie. Źle bym się czuł w roli kogoś krystalicznie dobrego. Nie byłbym w tym autentyczny.

Czy Artman to rzeczywiście postać zła do szpiku kości?

Adam Woronowicz: - Jan to nie do końca taki czarny charakter. Trochę tak został zarysowany, ale to człowiek - mężczyzna, który walczy o swoje sprawy, życie. W nowej serii zaistnieje kilka sytuacji, które rzucą inne światło na jego zachowanie. Czy jednak będą one wystarczającym wytłumaczeniem jego postępowania? Pewnie tak, pewnie nie. To już niech ocenią sami widzowie.

Maja Ostaszewska: - Zaletą naszego serialu jest to, że nie ma tu sztampowej granicy pomiędzy postaciami - czarny i "biały" charakter. Często rzeczywistość okazuje się inna niż wydawało się na początku. Każdy ma swoją rację, a okoliczności sprawiają, że w kryzysowych sytuacjach zachowuje się mniej lub bardziej szlachetnie.

Jak się więc zapowiada nowy sezon dla państwa postaci?

Maja Ostaszewska: - Okaże się, że Anna nie dowiedziała się jeszcze wszystkiego o swojej przeszłości, którą cały czas będzie odkrywać. Tym bardziej że w jej życiu pojawi się Gustaw [Łukasz Simlat, red.] - ktoś, kogo ona i Jan kiedyś znali. Priorytetem dla Leśniewskiej będzie odzyskanie miłości i zaufania dzieci. Czekają ją też zawirowania w jej związku z Michałem [Maciej Zakościelny, red.].

Adam Woronowicz: - Jan zrezygnuje ze stanowiska w Berlinie i wróci do Rybnika. I tu zacznie się cała historia związana z badaniami klinicznymi nad pewnym lekiem. Na czele zespołu stanie wraz z tajemniczym Oliwierem [Jan Englert, red.]. Jeśli chodzi o relację Anny i Jana, nastąpi w niej nowe otwarcie, które tylko spotęguje istniejący już konflikt. W samej historii jeszcze bardziej zostanie rozwinięty wątek sensacyjno-kryminalny. Główna rola w serialu to bardzo czasochłonne zobowiązanie. Do tego dochodzą praca w teatrze i projekty filmowe. Jest jeszcze rodzina.

Czy były obawy, jak uda się państwu to wszystko pogodzić?

Maja Ostaszewska: - Pojawiły się takie. Granie głównej roli w serialu jest szalenie absorbujące. Na co dzień jestem związana też z Nowym Teatrem Krzysztofa Warlikowskiego. Dużo podróżujemy i gramy. Przynajmniej raz w sezonie kręcę film fabularny, bardzo mocno angażuję się w działalność społeczną i charytatywną no i przede wszystkim jestem mamą dwójki dzieci - muszę mieć dla nich czas.

Adam Woronowicz: - Sprawy rodziny są priorytetowe i zawsze staram się, żeby były na pierwszym miejscu. Dlatego ostatnio zaciągnąłem mocno hamulec w kwestii pracy w teatrze. Od prawie dwóch lat rzadziej występuję w nowych inscenizacjach. Cały czas gram spektakle, ale nie jest to proces tak eksploatujący, jak próby i przygotowywania do premier. Staram się też tak angażować w projekty, żeby nie robić dwóch jednocześnie, oczywiście nie zawsze się to udaje. Zdecydowanie wolę, kiedy skończę jeden temat i zaczynam następny. Lata pracy nauczyły mnie, że chwytanie wielu srok za ogon nie ma sensu.

Rozmawiał Daniel Łukaszewski

Dowiedz się więcej na temat: Maja Ostaszewska | Adam Woronowicz | Diagnoza (serial)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje