Joanna Krupa o programie "Misja Pies": Zawsze problem jest w ludziach

Razem z behawiorystką Anetą Awtoniuk rozwiązuje problemy właścicieli psów i znajduje dom czworonogom. - Warto! - mówi Joanna Krupa, która od wielu lat pomaga zwierzakom.

Joanna Krupa od lat angażuje się w obronę praw zwierząt

Program o psach i miłości do nich był twoim marzeniem od dawna. Jak wyglądała droga do jego realizacji?
 
- Mimo że na co dzień jestem modelką i prezenterką, to prywatnie od zawsze kocham zwierzęta i walka o ich dobro to ważna część mojego życia. Kiedy stałam się popularna, chciałam to przekuć w coś dobrego i nagłośnić problemy, z którymi spotykałam się na co dzień. Gdy tylko mogłam, mówiłam o tych strasznych procedurach produkcji futer, o fatalnych warunkach w schroniskach, o potrzebie adopcji. Myślę, że przez lata udało mi się zwiększyć świadomość ludzi o takich zjawiskach. Program "Misja Pies" jest więc ukoronowaniem wielu lat mojej pracy. Jestem niezwykle dumna i szczęśliwa, że stacja TVN i marka Pedigree zdecydowali się, żeby pomóc mi w realizacji programu moich marzeń.

Reklama

Jak się czujesz w roli mentora? Pomagasz rodzinom znaleźć psiego przyjaciela na całe życie, a to niełatwe zadanie.

- Pies to nie zabawka. Decyzja o adopcji musi być więc bardzo przemyślana. Pojawienie się w domu nowego członka rodziny to rewolucja, na którą trzeba być przygotowanym. Ludzie często nie zdają sobie sprawy, jakim obowiązkiem jest pies. Razem z przyszłymi rodzinami adopcyjnymi rozmawiam o czekających ich wyzwaniach, sprawdzam, czy domy są gotowe na przyjęcie psiaka i do niego przystosowane. Potem zaś wspólnie idziemy do schroniska, żeby wybrać najodpowiedniejszego dla nich psa. Radość, że możemy uratować jakieś życie, wynagradza absolutnie wszystko.

Jaki jest główny cel programu?

- Zdecydowanie edukacyjny! Razem z behawiorystką pokazujemy, jak prawidłowo zajmować się psiakami. Odwiedzamy też rodziny, które mają problemy ze swoimi pupilami. Wielu ludzi popełnia podstawowe błędy. Przyjeżdżamy więc i pomagamy opanować czasami niegrzeczne psiaki. Ale pamiętajmy, że zawsze problem jest w ludziach, a nie w psach!

A jak ty sobie radzisz z opieką nad swoją gromadką psów, kursując między Polską a USA?

- Myślę, że mi też przydałaby się wizyta Anety. Mam 5 psów i nie raz trudno mi nad nimi zapanować. Bardzo dużo podróżuję, czasami muszę zostawić moje pieski na ponad miesiąc. Opiekuje się wtedy nimi moja mama, są więc w najlepszych rękach. Kiedy nie ma mnie w domu, bardzo za nimi tęsknię i niestety, gdy wracam, strasznie je rozpieszczam.

Rozm. OS

Dowiedz się więcej na temat: Joanna Krupa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje