Ilona Wrońska: Wyznania gwiazdy "Na Wspólnej"

​Ilona Wrońska, gwiazda "Na Wspólnej", ujawnia, kto zastąpi jej serialową bohaterkę u boku zdradzonego Michała. Wyjaśnia także, gdzie zamierza spędzić najbliższe pół roku oraz czy między nią a mężem pojawia się czasem sportowa rywalizacja.

Ilona Wrońska robi sobie półroczną przerwę

A miało być tak pięknie - ponowny ślub i odtąd zawsze razem. Wydawało się, że w związku Kingi i Michała (Robert Kudelski) z "Na Wspólnej" zwyciężyła miłość i wzajemne oddanie...

Reklama

- Też tak myślałam, ale scenarzyści postanowili ten wątek skomplikować, by nie było zbyt nudno. Dla mnie ciekawiej jest, jak coś się dzieje, nie ma monotonii, można coś zagrać, pokazać emocje.

Widzom chyba tym razem się nie spodoba to, co robi Kinga?

- Z pewnością. Na szczęście nie będzie mnie tu w czasie, kiedy zostaną wyemitowane odcinki, w których Kinga zostawia męża i zdradza go, uniknę więc pełnych wyrzutu spojrzeń (śmiech). Wyjeżdżam z rodziną w podróż do Stanów. Moja bohaterka, jak już narozrabia, również wyjedzie za granicę, na staż.

W tym czasie u boku Michała pojawi się nowa kobieta...

- Urocza sąsiadka, Agata (Katarzyna Kołeczek), która zagnie parol na "słomianego wdowca". Czas pokaże, czy uda się jej zająć miejsce Kingi u jego boku.

Czy Kinga wróci?

- Myślę, że tak, chwilę po tym, jak wrócę ja. Czyli w przyszłym roku.

Skąd pomysł, by wyjechać?

- Jest to spełnienie naszych marzeń. Jazda w nieznane, nowi ludzie, krajobrazy, przygody, poznawanie kultur. Jedziemy w komplecie - ja z mężem (Leszek Lichota), nasze dzieci, Nataszka i Kajtek oraz moja mama. To będzie niezapomniane przeżycie.

A co z nauką? Dzieci są w wieku szkolnym.

- Zabieramy książki, będziemy uczyć dzieci sami, pozostając w kontakcie z ich nauczycielami. Jak wszystko się uda, to po powrocie przystąpią do egzaminów i płynnie wrócą do szkoły.

Posunięcie, które wymaga odwagi, a tej pani nie brak - ostatnio wystartowała pani w triathlonie, pokonując liczne przeszkody, w tym strach przed wodą!

- Tak wielki, że do tej pory nie nauczyłam się pływać! Tu jednak trafiłam na trenera, który przełamał moje opory, ćwiczyłam zawzięcie i posiadłam tę umiejętność w takim stopniu, że mogłam startować.

Uzyskała pani wynik lepszy niż mąż, który również brał udział w zawodach. A jest człowiekiem wysportowanym i pływa jak ryba...

- Leszek też musiał włożyć w to wiele pracy, skorygować błędy techniczne, okazało się wręcz, że łatwiej jest nauczyć kogoś pływać od nowa niż zlikwidować złe nawyki. Nie rywalizowaliśmy ze sobą, a wspieraliśmy bardzo mocno, dopingowaliśmy siebie naw ajem. Graliśmy i gramy w jednej drużynie - od lat.

Rozmawiała Jolanta Majewska-Machaj

Dowiedz się więcej na temat: Ilona Wrońska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje