Edyta Herbuś: Jeszcze tancerka, czy już aktorka?

Edytę Herbuś ostatnio częściej można oglądać na scenie niż na parkiecie. "Zeszły rok był rokiem transformacji" - mówi. Dodaje, że taniec i aktorstwo uzupełniają się. Gwiazda, która w piątek, 26 lutego, kończy 35 lat, marzy o nowych rolach.

Edyta Herbuś już nie chce być tylko tancerką

PAP Life: Ostatnio częściej możemy panią oglądać jako aktorkę niż tancerkę...

Edyta Herbuś: - Rzeczywiście. Zeszły rok był rokiem transformacji - głównie za sprawą skomplikowanej, dramatycznej roli w spektaklu "Diwa". Mam wrażenie, że od jej czasu, odkąd moimi możliwościami aktorskimi mogłam podzielić się z publicznością, przyniosło to w efekcie kolejne propozycje, kolejne role, bo zaraz potem był film "Miłość w mieście ogrodów", w międzyczasie kręciliśmy sceny do serialu "Bodo", gdzie zagrałam samą Polę Negri. Dobry początek. Teraz jest kolejny rok i mam nadzieję, że czas na kolejne wyzwania, ale to jeszcze chwila zanim będę mogła się nimi pochwalić.

Reklama

Wspomniała pani o roli Poli Negri. To chyba kolejne, wielkie wyzwanie?

- Wyzwanie wielkie, ale i wielka przyjemność, radość pracy z fantastyczną ekipą i brania udziału w takim projekcie, których mam wrażenie, że cały czas jest u nas za mało. Natomiast mam nadzieję, że to będzie początek dobrej passy i nasi twórcy będą podejmować takie wyzwania jeszcze nie raz. Może właśnie serial o życiu Poli Negri byłby dobrym pomysłem, kto wie?

Ale nie rezygnuje pani z tańca?

-
Nie, moim zdaniem te dwie pasje fajnie się ze sobą uzupełniają, co mnie bardzo cieszy, bo absolutnie stawiam na rozwój - zarówno aktorski, jak i taneczny. Jeśli chodzi o taniec, to teraz skupiam się głównie na tańcu współczesnym. Tak jak pod koniec roku brałam udział w koncercie ku pamięci Tadeusza Kantora, gdzie grałam i tańczyłam rolę jego żony, Marii Stangret, co było miłym akcentem wieńczącym pracę zeszłego roku.

Lepiej czuje się pani jako zawodowa tancerka na parkiecie czy na scenie, jako aktorka?

- Bardzo dobrze czuję się na scenie, kiedy jestem pewna i wiem, co mam do powiedzenia publiczności - czy to jest forma wyrazu bardziej ruchem i ciałem, czy za pomocą dialogu, bardziej werbalnie, to za każdym razem jest to dla mnie nowe wyzwanie i za każdym razem jestem tym równie podekscytowana. Myślę, że w żaden sposób nie trzeba się ograniczać. Mam nadzieję, że przede mną jeszcze dużo wyzwań.

Jak pani będzie obchodziła swoje 35. urodziny?

- Akurat tego dnia w Operze Narodowej gram spektakl "Latający Holender". Później na pewno odbędzie się spotkanie z przyjaciółmi i najbliższymi z artystycznego grona. Zawsze bardzo miło wspominam świętowanie urodzin, więc w tym roku mam nadzieję, że będzie równie sympatycznie.

A czego pani życzyć?

-  Kolejnych wyzwań artystycznych - zarówno aktorskich, jak i tanecznych.

Edyta Herbuś (ur. 26 lutego 1981 roku w Kielcach) - tancerka klasy "S" w tańcach latynoamerykańskich, zwyciężczyni 2. Konkursu Tańca Eurowizji w 2008 roku, gdzie reprezentowała Polskę w parze z Marcinem Mroczkiem, finalistka Mistrzostw Polski, Europy i świata w tańcu nowoczesnym, trzykrotna Mistrzyni Polski Formacji Tanecznych, dwukrotna zdobywczyni Pucharu Polski Formacji Tanecznych i wicemistrzyni Polski w tańcach latynoamerykańskich.

Wystąpiła w drugiej i czwartej edycji programu "Taniec z gwiazdami" dwukrotnie zajmując trzecie miejsce - z Jakubem Wesołowskim oraz z Marcinem Mroczkiem. Wzięła udział w pierwszej edycji programu "Jak Oni śpiewają", w którym zajęła 4. miejsce. W 2004 zdobyła tytuł pierwszej wicemiss w polskiej edycji konkursu o tytuł Miss Hawaiian Tropic. Laureatka statuetki Plejada Top Ten 2011.

Wystąpiła w kilku teledyskach, filmach i serialach, takich jak np. "Tylko miłość", "Na Wspólnej", a od 2011 roku gra w serialu "Klan". Odtwórczyni głównej roli w spektaklu "Diwa". W nowym serialu TVP "Bodo" gra Polę Negri.

Rozmawiała: Paulina Persa (PAP Life)

Dowiedz się więcej na temat: Edyta Herbuś

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje