Bartłomiej Topa: Wrażliwy facet z pistoletem

Tajemnicze morderstwa kobiet we Wrocławiu, służby specjalne, Bank Watykański... W kryminale "Sługi boże" komisarz Warski, kreowany przez Bartłomieja Topę, ma do rozwikłania nie lada zagadkę. Topa z miejsca zachwycił się tą historią.

Bartłomiej Topa w filmie "Sługi boże"

Kim jest grany przez ciebie Warski?

Reklama

Bartłomiej Topa: - Warski pracuje w Komisariacie Policji Wrocław Stare Miasto w Wydziale Kryminalnym. Jest byłym komandosem, pracował jako żołnierz na misjach w Afganistanie i Iraku. Miał rodzinę, która się rozpadła - głównie z powodu jego uzależnień. Jako komisarz Policji rozwiązuje rozmaite zagadki, jest samotnym wilkiem. Kieruje śledztwem w sprawie śmierci pewnej młodej Niemki, która rzuciła się z wieży wrocławskiego kościoła. Sprawa zatacza coraz szersze kręgi.

- Z jednej strony to twardy facet z pistoletem, który potrafi rozwiązywać problemy, sięgając po radykalne rozwiązania, gdy zmusza go do tego rzeczywistość. Z drugiej, jest kimś wrażliwym, potrzebującym miłości i wsparcia.

Jakie wyzwania wiązały się rolą w tym filmie?

- Musiałam sprostać wyzwaniom fizycznym. Nie miałem obawy, że im nie podołam. Oczywiście, w mój zawód wpisuje się dbanie o formę. Aktywnie trenuję, sporo biegam. Czuję się dobrze przygotowany do pracy. W "Sługach bożych" dużo biegam, są strzelaniny, walki wręcz. Miałem spotkanie z fachowcami z tych dziedzin. Jeśli chodzi o posługiwanie się bronią, nie byłym całkowitym laikiem. Zostałem przeszkolony w tej materii już wcześniej, chociażby przy okazji zdjęć do "Karbali".

Czy grałeś wcześniej w jakichś produkcjach kryminalnych?

- Nie miałem wcześniej do czynienia z tym gatunkiem. Kiedy dostałem propozycję od Mariusza Gawrysia, z wielkim zainteresowaniem przeczytałem jego scenariusz. Historia bardzo mnie ujęła. Nie bez znaczenia była dla mnie również pozostała obsada filmu. Podjąłem decyzję, że chcę w tym zagrać.

Jest kilka podobieństw między tobą a komisarzem Warskim. Na przykład on pije napar z kurkumy i imbiru, a ty raczysz się ostropestem plamistym... Skąd u ciebie takie osobliwe upodobanie?

- To jest zioło, które bardzo pozytywnie wpływa na wątrobę. Akurat nie piję naparu z ostropestu, tylko gryzę nasiona. Czasami to, co się dzieje w naszym życiu codziennym, przenosimy na naszych bohaterów. Temat zdrowego jedzenia jest mi bardzo bliski. Od niedawną współprowadzę firmę, która zajmuje się produkcją takiej żywności.


Dowiedz się więcej na temat: Bartłomiej Topa | Sługi boże

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje