Barbara Kurdej-Szatan: Tak się powinno robić filmy

Barbara Kurdej-Szatan ma ostatnio okazję do świętowania. Niedawno została laureatką Telekamery Tele Tygodnia, gra w teatrze, a od 26 lutego będziemy mogli ją oglądać w filmie Kingi Lewińskiej "7 rzeczy, których nie wiecie o facetach". Przy okazji premiery, aktorka opowiedziała nam o pracy na planie.

Barbara Kurdej- Szatan na premierze filmu w Krakowie

Gratuluję roli w tym filmie, aczkolwiek zagrała pani filmowy epizod...

Reklama

Barbara Kurdej-Szatan: - Owszem, moja rola była minimalna. Ale film mi się tak podobał i tak się cieszę, że mogłam być jego częścią. Na zmianę śmiałam się i wzruszałam. Naprawdę bardzo mi się podobał.

A jak się pani pracowało z Kingą Lewińską?

- Pracowało nam się świetnie. Pracujemy zresztą nad serialami. Bardzo lubię z nią robić filmy. Ona zawsze wnikliwie dopytuje, jeśli chodzi o sceny, o rolę. Rozmawiamy zawsze długo. To jest bardzo dobre. Kinga pozwala również na wniesienie czegoś do swojej postaci. Ale dobre jest też to, że wszystko nie jest "przegadane". Wszyscy wiemy czego chcemy i do czego dążymy.

Czy zdobycie Telekamery przyczyni się jakoś do rozwoju pani kariery? Jak pani sądzi?

- Nie wiem, czy Telekamera może coś zmienić. To jest nagroda od publiczności, która bardzo mnie cieszy. Cały czas będę pracować tak jak pracowałam. Gram w Teatrze 6. Piętro... Dużo rzeczy jest przede mną.

Był to pierwszy pokaz kinowy filmu "7 rzeczy, których nie wiecie o facetach". Czy tak wyobrażała sobie pani ten film w trakcie pracy nad nim? Czy tego się pani spodziewała?

- Nie było mnie przy kręceniu innych scen niż moje, więc kompletnie nie wiedziałam, jak to będzie wyglądało. Byłam bardzo ciekawa. Ale uważam, że film sprostał scenariuszowi, wszyscy świetnie zagrali. Tak się powinno robić filmy.

Rozmawiał Konrad Pytka

Dowiedz się więcej na temat: Barbara Kurdej Szatan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje