Przejdź do głównej części strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Dorota Pomykała: Mam partnera, ale...

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W jej życiu było już szaleństwo, była też samotność. Teraz jest za to czas dojrzałej miłości. Wielkiej i szczęśliwej.

Wygląda na to, że Dorota Pomykała odzyskała radość życia.
Wygląda na to, że Dorota Pomykała odzyskała radość życia. /AKPA

Zawsze jest uśmiechnięta i radosna, ale ostatnio jakby jeszcze bardziej. Ci, którzy dobrze znają Dorotę Pomykałę (57 l.) wiedzą, że pod tym uśmiechem kryje się dla niej coś całkowicie wyjątkowego.

- Dorota nigdy nie była wylewna. Nie opowiada o życiu prywatnym, ale wiem, że coś się zmienia. Dotychczas pochłaniała ją głównie praca, teraz dużo czasu poświęca także... komuś - zdradza znajoma aktorki.

Pani Dorota unika odpowiedzi wprost, ale na temat uczuć mówi: - Miłość jest albo jej nie ma. Mnie spotkała dopiero niedawno. Mam partnera, ale o tym nie będę opowiadać!

Dla aktorki to prawdziwa rewolucja, bo wiele lat temu straciła nadzieję na to, że jeszcze spotka wyjątkowego mężczyznę. Dorastając, czujnie obserwowała swoich rodziców, którzy bardzo długo są razem. - Stasia i Kazio są małżeństwem od 60 lat. Są wspaniałym przykładem miłości - opowiada.

Z Janem Englertem (z wąsami!) w filmie"'Ojciec królowej". EAST NEWS/POLFILM
Tata był dla pani Doroty wzorem mężczyzny marzeń. Ale nie szukała miłości. Wierzyła, że sama do niej przyjdzie. Tym bardziej, że była piękną dziewczyną.

Już na początku kariery, na planie filmu "Ojciec królowej", poznała Jana Englerta. Od początku było jasne, że połączy ich nie tylko przyjaźń.

Janek był już wtedy żonaty, do tego był ojcem, miał rodzinę, ale... rozum mówił jedno, a serce podpowiadało coś zupełnie innego - wspomina osoba grająca w tym filmie.

Byli sobą zafascynowani, ale ta miłość to wielkie niespełnienie, ciągłe rozstania, powroty i życie na odległość. - W końcu każde poszło w swoją stronę, ale Dorota bardzo to przeżyła. Czuła się w pewnym sensie oszukana, bo przez wiele lat była zwodzona. Janek z jednej strony chciał z nią być, a z drugiej nie mógł zostawić rodziny... opowiada znajomy pary.

Po tej szalonej, ale w sumie nieszczęśliwej miłości, pani Dorota rzuciła się w wir pracy. Wtedy to teatr stał się jej domem. Do tego z młodszą siostrą otworzyła w Katowicach Studio Aktorskie i Policealną Szkołę Aktorską "Art Play". Rany zabliźniały się, a ona korzystała z życia na swój sposób. Podróżowała i czuła się szczęśliwa. Nie wiedziała, że dopełnieniem tej radości z życia będzie miłość, która przyszła do niej zupełnie niespodziewanie.

KP

Interesują Cię plotki z życia gwiazd? Kliknij, a dowiesz się o nich wszystkiego!

Na co do kina?

Źródło informacji: Świat i Ludzie

więcej o:
partnerzy,
Dorota Pomykała

Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (118)

Dodaj komentarz

~aśka -

brzydka te wory pod oczami i swędzenie w kroku,zwykła k...........

~a -

ladniejsza od scibakowny...bo sie opamietala, a ta scibakowna,to rozbila malzenstwo Englerta....z wyrachowania...ale maja corke z nieprwego loza,wiec....nie ma winy bez kary !!Nie znosze zasuszonych izdemoralizowanych,co daja zly przyklad innym,jak np...ta pani....od ....

~Mariolla -

Ja, jak zdam matórę, to bęndę aktorką. I piosękarką - bo mam bardzo piękny głos, prawie jak Alicja Węgorzewska.Bęndę śpiewać piosęki w La Skali i w Metropolitan Opeże. A w filmach i serjalach to tylko z wielkimi aktorami bęndę wystęmpować, takimi jak Piotr Adamczyk, Borys Szyc, Dżejms Bąd, Jan Ęglert i inni. Jurz niedłógo sami będziecie mogli się o tym przekonać.

~fiks -

Pani Pomykala jezdzila do Englerta, Pani Pilitowska do Pieczynskiego a Pani Chiro do Kryszaka. I co ? I nic

~patriota. -

,, KTO RZUCI PIERWSZY W NIĄ KAMIENIEM '' KTO JĄ ŻLE OCENIA NIECH SIĘ ZASTANOWI.

~agrest -

Psy szczekają, a karawana idzie dalej. Durnie oceniają, komentują zjadliwie, szydzą, a życie jest takie, jakie jest. Nawet święci popełniają błędy.

~ZNAJOMA -

Dorota, wiesz jak nazywa sie dziewczyny idace do łóżka z każdym?Zapomniałaś dodać o Janie Nowickim i czy tylko o nim?

~qqa -

rozum mówił jedno, a serce podpowiadało coś zupełnie innego - myślę, że chodzi o inny organ, chyba, że ktoś ma serce między nogami.

~wd -

A ja można mieć romans, z nieżonatym?

~doświadczony -

Kobiety są same winne rozwalaniu związków , czepiają się samców bez opamiętania a ci po jakimś czasie znów lecą do innej, bo znów taki ma szansę i tak się kręci. Nie bądźcie kobiety takie bezmyślne i miejcie więcej szacunku do siebie wówczas będzie mniej łez i rozbitych rodzin!!!!!!!