"Życzenie śmierci": Bruce Willis w roli bezwzględnego mściciela

13 kwietnia na ekrany polskich kin trafi "Życzenie śmierci" z główną rolą Bruce'a Willisa. To remake kontrowersyjnego filmu sprzed ponad 40 lat z pamiętną kreacją Charlesa Bronsona.

Bruce Willis w filmie "Życzenie śmierci'

"Życzenie śmierci" (1974) w reżyserii Michaela Winnera z Charlesem Bronsonem w roli głównej było jednym z najsłynniejszych wielkomiejskich thrillerów lat 70. i z pewnością jednym z najgoręcej dyskutowanych.

Reklama

O remake'u w 2006 roku myślał Sylvester Stallone (Kersey miał być policjantem), potem (2012) film z Liamem Neesonem planował Joe Carnahan ("Narc", "Drużyna A"), następnie reżyserować miał Gerardo Naranjo (film z Benicio del Toro). W 2016 roku producenci zdecydowali, że Kerseya zagra Bruce Willis (pod uwagą brano Russella Crowe'a, Matta Damona, Brada Pitta i Willa Smitha). Za kamerą ostatecznie stanął Eli Roth ("Hostel"), który dokonał ostatecznych poprawek scenariusza (nad tekstem na różnych etapach pracowało aż dziewięciu scenarzystów). 

Ceniony producent Roger Birnbaum (cykl "Godziny szczytu", "Plac Waszyngtona" Agnieszki Holland, "Siedmiu wspaniałych" Antoine'a Fuqua, "Bruce Wszechmogący") tak tłumaczył zamiary twórców nowej wersji "Życzenia śmierci": - Przede wszystkim zastanawialiśmy się, jak opowiedzieć tę historię, by była w pełni zrozumiała i bliska współczesnej widowni. Nie mogliśmy po prostu skopiować wersji z lat 70.,  bo przecież tak bardzo wiele rzeczy zmieniło się w naszym kraju od tamtych czasów. Paul Kersey zostaje popchnięty ku przemocy, ponieważ uważa, że policja nie poświęca dostatecznej uwagi jego sprawie. Dopiero gdy w jego ręce trafiają niezaprzeczalne dowody, decyduje się na odwet na sprawcach jego tragedii.

Reżyser Eli Roth ("Hostel"), protegowany Quentina Tarantino, dodawał: - Ludzie często fantazjują o oczyszczeniu ulic ze zła, o tym, by stać się zwycięskimi wojownikami w walce ze zbrodnią. Moim zdaniem taka myśl jest jedną z głównych przyczyn popularności widowisk o superbohaterach. Zwykły człowiek jest w stanie powstrzymać skutecznie zbrodnię - taki koncept stale powraca.

Po śmierci żony podczas napadu rabunkowego i ciężkim ranieniu córki, która znajduje się w stanie śpiączki, ceniony chirurg Paul Kersey zamyka się w sobie. Jedyną emocjonalną więź utrzymuje ze swym bratem Frankiem. Policyjni detektywi Raines i Jackson właściwie pozbawiają Paula nadziei na wyjaśnienie sprawy i znalezienie sprawców. Paul, który ciągle pozostaje ofiarnym lekarzem, przypomina sobie swoje dzieciństwo i młodość spędzone w złej dzielnicy. W lokalnym sklepie kupuje broń. Pierwszy akt przemocy, którego dokonuje zostaje upowszechniony przez media społecznościowe. Mściciel zyskuje przydomek "Ponurego Żniwiarza" ("Grim Reaper"). Tymczasem Paul zbliża się do niejakiego Knoxa, zabójcy żony...

- Kersey nie miał żadnego doświadczenia w posługiwaniu się bronią. Ratował życie, a nie je odbierał. Gdy po raz pierwszy wyrusza na nocne ulice w poszukiwaniu sprawców swych krzywd, sprawy wymykają się spod kontroli - komentował Birnbaum. Roth podkreślał, że bardzo zależało mu na uchwyceniu przemiany bohatera: - Z czasem jego osobowość ulega rozdwojeniu. Za dnia jest tym, kim był od lat: ofiarnym lekarzem. Nocą przekształca się w bezwzględnego Żniwiarza.  Przypadkiem staje się świadkiem porwania samochodu i po prostu reaguje. Gdy napastnicy strzelają do niego, odpowiada ogniem i odczuwa przypływ zwierzęcej adrenaliny. W końcu przesuwa granice swych moralnych przekonań, by usprawiedliwić swe postępowanie. Najważniejszy jest moment, w którym podejmuje decyzję, by nie pomagać rannemu przestępcy.

Do roli Kerseya wybrano Bruce'a Willisa, słynnego gwiazdora kina akcji (cykl "Szklana pułapka"), który potrafił nadać swym bohaterom  ludzki, psychologicznie wiarygodny wymiar (np. "16 przecznic"). Gwiazdor docenił walory scenariusza: - Jestem przekonany, że przemiana, jaką pokazaliśmy, jest w pełni wiarygodna i mogłaby się zdarzyć w prawdziwym życiu. Uwierzyłem w ten tekst.

Aktor był zdania, że bardzo ważnym motywem postępowania jego bohatera jest ojcostwo. Aktor rozumie to tym lepiej, że sam ma aż piątkę dzieci. - Zanim zostałem ojcem, dzieci nie były elementem filmów akcji, w których występowałem. Ten film każe pomyśleć o tym, jak daleko byłbyś w stanie się posunąć, gdyby skrzywdzono kogoś z twoich najbliższych. Po tym, jak jego rodzina zostaje brutalnie zaatakowana, Paul Kersey nie ma w sobie za grosz tolerancji wobec tych, którzy krzywdzą niewinnych. Publiczność jest w stanie zrozumieć dlaczego robi to, co robi.

- Występowałem w bardzo różnych filmach, grałem w różnych tonacjach. W przypadku postaci Kerseya uznałem, że kluczem do jego osobowości jest jego spokój. Czasem naprawdę przerażający - podsumował Willis.

 

Dowiedz się więcej na temat: Bruce Willis | Życzenie śmierci 2017

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje