Zosia Zborowska: Wyćpana Rihanna

Nie milkną komentarze na temat niedawnego koncertu Rihanny w Gdyni. Tym razem występ piosenkarki z Barbadosu skrytykowała córka Wiktora Zborowskiego, Zosia, która podobnie jak sławny tata także jest aktorką.

Przypomnijmy, że Rihanna zaśpiewała w niedzielę, 7 lipca, na scenie Open'er Festivalu - dzień po zakończeniu imprezy. Posiadacze czterodniowych karnetów mogli zobaczyć jej występ za darmo. Reszta natomiast przyjechała do Gdyni specjalnie dla seksownej wokalistki.

Reklama

- To nie był piorunujący koncert. To była po prostu świetna zabawa. Rihanna w Gdyni wyszła na scenę z godzinnym opóźnieniem, czym zirytowała wielu widzów. Przez kolejne półtorej musiała więc odkupić swoje winy. Ale co to dla niej! - zaczął relację z koncertu Rihanny zaprzyjaźniony serwis Muzyka.

- Jaką Rihannę zobaczyliśmy na scenie? Wokalistka śpiewała bardzo pikantne historie i łapała się za krocze częściej niż Michael Jackson w szczycie formy. Jednocześnie jest w Rihannie gracja i powab: kiedy z aktorskim polotem wypłakuje balladę "Stay", przeobraża się w delikatną księżniczkę. Potrafi być zarazem niegrzeczna, ostra i eteryczna - kontynuował relację redaktor Michał Michalak.

W odróżnieniu od niego, absolutnie zawiedziona gdyńskim koncertem była Zofia Zborowska. Młodej aktorce, która po raz pierwszy pojawiła się na ekranie jako 11-latka w "Złocie dezerterów", koncert Rihanny zwyczajnie się nie podobał. Na jednym z portali społecznościowych dała zresztą upust swoim negatywnym emocjom.

"Wyszłam z koncertu rijany. To chyba mówi wszystko co sadze o tym iwencie" - zaczyna Zborowska (wszystkie wypowiedzi przytaczamy w oryginale - pomijamy jedynie przekleństwa - stąd literówki i brak polskich znaków).

"Spoznila sie godzinę, cały czas leciał jej playback a ona sobie "dośpiewywała" tylko a jeżeli już zdecydowała sie zaśpiewać cała piosenkę to nie dość ze brzmiało to jakby Krystyna z bialogory (imię i miejscowość przypadkowa;) ) sie nawalila w pobliskim barze karaoke to jeszcze nawet nie próbowała wyciągać żadnych wyższych dźwięków co w przypadku piosenki "what now" wykluczylo CAŁY refren" - opisuje aktorka, którą ostatnio można było zobaczyć w filmie "Kanadyjskie sukienki".

"Oprócz tego była wyćpana tysiąc, show było zerowe - nie przebrała sie ani razu a główna choreografia polegała na macaniu sie po psiucie !!!! I skończyła po 1,5h!!! Gnoj! I przykro mi strasznie bo myślałam ze da zajebista koncert. Jedyny pozytyw to to ze jest zajebistą dupą i ze śniło mi się ze tanczylysmy razem i ze dała mi bransoletke;D" - kontynuuje, trzeba przyznać nie bez finezji, 26-latka.

"Znajomy był na jej koncercie kilka tygodni temu nie pamietam gdzie ale chyba w Amsterdamie i mówił ze ch... Wiec nie wiem czy ma Polaków w dupoe. Ch.. nie artystka poprostu bo powinna dawać z siebie 200% ZAWSZE I WSZĘDZIE" - podsumowuje Zborowska.

A jakie jest wasze zdanie na temat koncertu Rihanny i w ogóle występów gwiazd muzyki w naszym kraju?

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje