Zabójcy wakacji! Filmowi bohaterowie, których nie chciałbyś spotkać na urlopie

Wraz z nadejściem lata nasze myśli uciekają w stronę plaży, morza i szalonych imprez w doborowym towarzystwie. Przy ich planowaniu niewyczerpanym źródłem inspiracji jest kino. Bo kto z nas nie chciałby spędzić gorącego wieczoru u boku pięknej Holly Golightly o ciele Audrey Hepburn, nieustraszonego Kapitana Ameryki postury Chrisa Evansa czy zakręconego Jacka Sparrowa obdarzonego urokiem Johnny'ego Deppa? Medal ma jednak dwie strony, a po tej drugiej kryją się seryjni mordercy, kanibale i psychopaci. Oto dziesięciu filmowych złoczyńców, których nie chcielibyśmy spotkać na swojej drodze.

Hannibal Lecter

Absolutne pierwszeństwo należy się tu bohaterowi, który na dużym ekranie straszy już od ponad trzydziestu lat. Najpierw najsłynniejszy ludożerca w historii zyskał fizjonomię szkockiego aktora Briana Coxa w "Czerwonym smoku" Michaela Manna, później na wiele lat przywłaszczył sobie twarz Anthony'ego Hopkinsa, dzięki legendarnej kreacji w nagrodzonym pięcioma Oscarami "Milczeniu owiec", by w końcu na telewizyjnym ekranie przybrać wygląd duńskiej gwiazdy kina - Madsa Mikkelsena ("Hannibal"). Wraz z ewolucją postaci stworzonej wpierw na potrzeby literatury przez Thomasa Harrisa kolejne pokolenia widzów fascynowały się rozsmakowanym w ludzkim mięsie seryjnym mordercą.

Co najbardziej przeraża nas w Hannibalu Lecterze? W kreacji każdego z trójki aktorów, a w szczególności w wybitnej roli Hopkinsa, Hannibal to przede wszystkim bardzo kulturalny, inteligentny mężczyzna o manierach arystokraty. I chociaż nie są to cechy, które przeszkadzałyby nam w towarzyszu podróży, znając upodobania kulinarne Lectera, natychmiast dostajemy dreszczy. Nigdy nie wiadomo bowiem, kiedy ten dżentelmen stwierdzi, że nadszedł czas na kolejny posiłek...

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje