"Z dala od zgiełku": Którego wybrać?

Ekranizacja klasycznej powieści Thomasa Hardy'ego "Z dala od zgiełku" to historia Bathsheby Everdene - niezależnej kobiety, która dziedziczy farmę po wuju. Piękna i bogata dziewczyna szybko zwraca uwagę trzech mężczyzn: uczciwego pasterza, przystojnego i lekkomyślnego żołnierza oraz dojrzałego szlachcica.

Matthias Schoenaerts i Carey Mulligan w scenie z filmu "Z dala od zgiełku"

"Z dala od zgiełku" Thomasa Hardy'ego to jedna z najwspanialszych powieści w historii literatury - wciągająca i zachwycają historia o miłości. Mimo że rozgrywa się w epoce wiktoriańskiej, pozostaje współczesna. Bathsheba Everdene to młoda dziewczyna, która dziedziczy farmę i musi stawić czoło trudnym życiowym wyborom. O jej względy walczą farmer Gabriel Oak, sierżant Troy oraz posiadacz ziemski, pan Boldwood. Bathsheba mierzy się z własnymi namiętnościami i demonami, i musi zdecydować, czego tak naprawdę pragnie.

Reklama

Bathsheba to złożona postać, której nie brakuje mądrości i humoru - dlatego należy do jednej z najpopularniejszych postaci literackich w historii. To na jej cześć Suzanne Collins nazwała główną bohaterkę "Igrzysk śmierci" Katniss Everdeen. Powieść z 1874 roku po raz pierwszy zekranizowano w 1967 roku - główną rolę zagrała Julie Christie.

Co takiego jest w bohaterach książki Hardy'ego, że po stu czterdziestu latach nadal się z nimi identyfikujemy? Scenarzysta David Nicholls mówi, że po prostu mają złożone osobowości: "Książka zawiera elementy tragedii, ale jednocześnie napisano ją z lekkością i wspaniale poprowadzono wątki romantyczne. Ta książka to hymn dla życia". A reżyser Thomas Vinterberg dodaje: "To chwytająca za serce i dająca do myślenia historia z fantastycznie rozpisanymi bohaterami. Pragnąłem zachować wiktoriańskie elementy, a jednocześnie trochę ją uwspółcześnić".

Jednocześnie Nicholls przyznaje, że przełożenie powieści Hardy'ego na język filmu nie było łatwym zadaniem: "To jeden z moich ulubionych pisarzy, ale jego książki nie były ekranizowane tak często jak dzieła Jane Austen czy sióstr Bronte. To powieść wiktoriańska, ale ma w sobie coś ponadczasowego. Dylematy, przed którymi staje Bathsheba nie są nam obce".

Nicholls postanowił snuć historię wokół rodzącej się przyjaźni między główną bohaterką, a pasterzem, Gabrielem Oakiem. "Książka skupia się na tym, co sprawia, że małżeństwo jest udane. Pożądanie, które Bathsheba czuje do Troya? Bezpieczeństwo finansowe, które zapewnia Bollwood? A może przyjaźń i zaufanie, które łączą ją z Gabrielem?" - mówi scenarzysta.

Sposób, w jaki Nicholls zinterpretował powieść, przyciągnął do projektu Thomasa Vinterberga - duńskiego reżysera i członka ruchu filmowego Dogma 95. Co sprawiło, że zachwycił się ekranizacją wiktoriańskiej powieści? "Lubię wyzwania. To fantastyczna, złożona historia z ciekawymi bohaterami. Wiedziałem, że powstanie z tego rewelacyjny film" - mówi reżyser.

Powieść Hardy'ego jest bardzo angielska, ale Duńczyk wyjaśnia, że zaintrygowała go kwestia przeznaczenia, którą poruszył pisarz. "Pisał o nim w bardzo interesujący sposób" - mówi Vinterberg i dodaje: "Bathsheba to piękna, cudowna kobieta - w takich postaciach nietrudno się zakochać. Jest silna i niezależna, nie boi się stawić czoła mężczyznom, choć w tamtych czasach było to nieakceptowalne. Jednocześnie jest wrażliwa i pragnie miłości. To skomplikowana postać. Początkowo nie chce się zaangażować w związek z Oakiem, ale z biegiem czasu się otwiera i wreszcie przyznaje, że pragnie tego, czego my wszyscy".

"Bathsheba to niezwykła postać - można się z nią identyfikować, a jednocześnie zmusza do refleksji. Bywa samolubna i próżna, ale jest też silna, piękna i fascynująca. Góruje nad wieloma postaciami literackimi - osobiście wolę ją od Scarlett O'Hary" - śmieje się Nicholls.

Producenci Andrew Macdonald i Allon Reich od początku widzieli w tej roli Carey Mulligan, z którą współpracowali wcześniej przy "Nie opuszczaj mnie". "To jedna z najlepszych współczesnych brytyjskich aktorek. W każdą rolę wkłada całe serce" - mówi Macdonald, a Reich dodaje: "Jest prawdziwym kameleonem i tak jak przewidywaliśmy - wypadła fenomenalnie".

Reżyser zauważa, że Mulligan wspaniale zagrała kobietę wyprzedzającą czasy, w których przyszło jej żyć: "Carey po prostu stała się Bathshebą. To silna, inteligentna kobieta, a przy tym delikatny kwiat. Dzięki niej jeszcze lepiej zrozumiałem powieść i wspaniale nam się współpracowało".

Aktorka przyznaje, że przeczytała książkę dopiero, gdy zaproponowano jej rolę. "Najpierw przeczytałam scenariusz i tak się nim zachwyciłam, że natychmiast sięgnęłam po dzieło Hardy'ego. To przepiękna książka. Podczas zdjęć często do niej zaglądaliśmy, gdy mieliśmy wątpliwości lub potrzebowaliśmy inspiracji" - mówi Mulligan i dodaje: "Zapamiętałam fragment, w którym Hardy porównuje Bathshebę do nowego dnia. Bardzo mi się to spodobało i stało się moim punktem odniesienia. Moja bohaterka to rewolucjonistka, bo wyróżnia się na tle innych kobiet i nie boi się kierować intuicją, choć nie oznacza to, że się nie waha i nie popełnia błędów. Jest tylko człowiekiem, ale nie żałuje swoich decyzji, tylko uczy się na błędach. Nie jest pozbawiona wad i to jest w niej najciekawsze".

Aktorka dodaje też, że zafascynowała ją ciekawa historia miłosna. Bathsheba zakochuje się w Gabrielu, ale uczucie rodzi się powoli i rozkwita z przyjaźni: "On ma w sobie coś, co sprawia, że ona odkrywa jakąś nową część siebie. Tylko z nim potrafi być w stu procentach szczera. W końcu oboje przyznają, że w miłości najważniejsze jest dla nich partnerstwo i budują związek na powolnym poznawaniu siebie".

Mulligan dodaje, że reżyser bardzo jej pomógł w tworzeniu postaci: "Thomas wie, czego chce i potrafi to wyegzekwować. Nakręcił piękny film".

Bathsheba Everdene ceni sobie niezależność i wolność, ale w jej życiu pojawia się trzech zalotników, próbujących zdobyć jej względy. Pierwsza propozycja małżeństwa pada ze strony Gabriela Oaka, ale jest za wcześnie. Oak to farmer - twardy mężczyzna, ale jednocześnie cierpliwy. "To trudna postać. Postanawia poślubić kobietę, która odrzuca jego zaręczyny, ale on się nie poddaje, tylko cierpliwie czeka. Nie walczy o nią - po prostu nie traci nadziei, że wybranka dojrzeje do małżeństwa" - mówi reżyser.

W Gabriela wcielił się belgijski aktor, Matthias Schoenaerts. "To męski gość o żelaznych zasadach. Utalentowany, przystojny i wspaniały we współpracy. Ma silny charakter, a jednocześnie obdarzył Gabriela cichą wrażliwością" - dodaje Vinterberg. "Byłem bardzo ciekawy, dlaczego Thomas postanowił nakręcić ten film właśnie teraz. Jego odpowiedź była prosta - bo w dzisiejszych czasach, gdy ludzie są coraz bardziej cyniczni, potrzebujemy realistycznej, pięknej historii" - mówi aktor.

Carey Mulligan była zachwycona decyzją producentów o zatrudnieniu Matthiasa: 'Jest wspaniałym aktorem, który doskonale rozumie swojego bohatera. To męski, a przy tym wrażliwy facet - dokładnie taki, jak Gabriel". Aktor odwdzięcza się Mulligan równie ciepłymi słowami: "Tchnęła w Bathshebę życie. To trudna rola, będąca ogromnym wyzwaniem. Carey świetnie sobie z nim poradziła".

O względy Bathsheby walczy też sierżant Troy, który próbuje ją uwieść. Flirtuje, kokietuje i na chwilę sprowadza bohaterkę na złą drogę. Kiedy Tom Sturridge przyszedł na casting, od razu rzucił wszystkich na kolana. "Troy to arogancka, denerwująca postać. Jest przystojny i uwodzicielski, a przy tym ma w sobie głębię. Niełatwo uchwycić taki zestaw cech, ale Tomowi się to udało" - mówi reżyser.

Aktor przyznaje, że nie uważa swojego bohatera za czarny charakter: "Jest odrzucający, ale zakochuje się w dwóch kobietach - Bathshebie i Fanny - i trudno mu znaleźć wyjście z sytuacji. Nie mam wątpliwości co do szczerości jego uczuć".

Mulligan i Sturridge przyjaźnią się od lat. "Carey to utalentowana aktorka, z którą wspaniale się pracuje. Miała przed sobą trudne zadanie, ale wykonała je z gracją" - przyznaje aktor, a Brytyjka dodaje: "Tom i ja mieliśmy wiele pomysłów na rozegranie wątku, dotyczącego naszych bohaterów, a Thomas chętnie ich słuchał. Bathsheba i Troy bardzo siebie pragną, ale chcą innych rzeczy i w końcu to sobie uświadamiają".

Trzeci mężczyzna, walczący o względy głównej bohaterki, to William Boldwood (Michael Sheen). Kiedy Bathsheba wręcza mu liścik z okazji Walentynek, mężczyzna traci dla niej głowę i pragnie zdobyć jej serce.

"Michael to jeden z najlepszych brytyjskich aktorów i w roli Boldwooda wypadł świetnie" - przekonuje Macdonald, a Vinterberg dodaje: "Dostrzegł w swoim bohaterze samotność i wspaniale ją pokazał. Boldwood zawsze siedzi sam i bije od niego ogromny smutek. To niełatwa rola, ale Michael świetnie sobie z nią poradził".

Aktor przyznaje, że zachwycił się scenariuszem: "To wspaniała adaptacja i byłem bardzo ciekawy, jak Thomas Vinterberg zinterpretuje klasyczną wiktoriańską powieść. Z radością dołączyłem do projektu. Mimo że książkę napisano sto czterdzieści lat temu, poruszane w niej wątki pozostają aktualne, a współczesne kobiety mogą się identyfikować z Bathshebą. Powieść jest mroczna, a jednocześnie nie brakuje w niej elementów humorystycznych. To ciekawa, intrygująca historia".

Sheen mówi o Boldwoodzie, że to człowiek identyfikujący się ze swoim bogactwem: "Jako młody człowiek przeżył zawód miłosny co sprawiło, że zaczął stronić od ludzi. Bathsheba obudziła w nim uczucia, dlatego postanowił się z nią ożenić. Jest samotnikiem, który zatracił się w życiu w pojedynkę. Kiedy poznaje kobietę, którą pragnie poślubić, wpada w obsesję. Myślał, że do końca życia będzie sam, a nagle pojawiła się Bathsheba".

Aktor przyznaje, że spoiwem łączącym wszystkich bohaterów jest Carey Mulligan. "Wspaniale zagrała skomplikowaną postać, jaką jest Bathsheba. Uchwyciła jej spontaniczność, siłę, delikatność, mądrość i pasję".

Dowiedz się więcej na temat: Z dala od zgiełku

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama