"Woodshock": Kirsten Dunst w innym wymiarze

Tą rolą Kirsten Dunst może zerwać z wizerunkiem "dziewczyny z sąsiedztwa". W filmie "Woodshock" aktorka wciela się w pogrążoną w żałobie kobietę, której świat zaczyna rozpadać się po zażyciu przez nią tajemniczych narkotyków.

"Woodshock" to reżyserski debiut siostrzanego duetu uznanych projektantek: Kate i Laura Mulleavy. Obraz miał światową premierę we wrześniu w ramach festiwalu filmowego w Wenecji.

Reklama

Kirsten Dunst opisała "Woodshock" jako film, którego "nie zrobiłby mężczyzna".

W rozmowie z serwisem Yahoo Style, aktorka zwróciła uwagę na poetycki charakter dzieła sióstr Mulleavy. "Ten film jest taki piękny, to jak oglądanie wiersza. Myślę, że to bardzo interesujące móc zobaczyć film, który byłby opowiedziany w całości z kobiecej perspektywy" - przyznała Dunst.

Aktorka dodała, że mimo iż jej postać jest obecna niemal w każdym kadrze "Woodshock", rzadko zdarza się, by widz mógł przeżyć w kinie podobny rodzaj podróży z kobiecą bohaterką. "To zupełnie inny rodzaj kina" - powiedziała.

Obok Dunst w "Woodshock" zobaczymy jeszcze: Pilou Asbæka, Joe Cole'a, Jacka Kilmera i Susan Traylor.

Nie wiadomo jeszcze, czy film trafi na ekrany polskich kin.

Dowiedz się więcej na temat: Kirsten Dunst

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje