Wojtek Smarzowski: Nagrody nie odebrałem i nie odbiorę

"Żadnej nagrody [z rąk prezesa Kurskiego] nie odebrałem, i nie odbiorę" - deklaruje Wojtek Smarzowski, reżyser filmu "Wołyń".

Jacek Kurski i Wojtek Smarzowski we foyer Teatru Muzycznego po zakończeniu gali wręczenia nagród 41. Festiwalu Filmowego w Gdyn

Przypomnijmy, że Jacek Kurski przyznał filmowi "Wołyń" Nagrodę Specjalną Prezesa TVP w wysokości 100 tys. złotych. Nagroda miała zostać wręczona tuż po gali kończącej Festiwal Filmowy w Gdyni, ale Wojciech Smarzowski jej nie odebrał.

Reklama

Reżyser "Wołynia" w rozmowie z Radiem TOK FM zaznaczył, że przyjąłby tę nagrodę, gdyby wręczano ją na scenie podczas uroczystości, a pieniądze przekazał którejś z fundacji wołyńskich.

"Zaskoczyło mnie, że pan Kurski nie chciał zrobić tego na scenie, tylko po ceremonii, co wydaje mi się kłopotliwe i dziwne. Bardzo ważne jest dla mnie, żeby mój film nie był wykorzystywany w żadnych rozgrywkach politycznych" - powiedział Smarzowski.

"Ten film po raz pierwszy przywraca cześć, godność i honor ofiarom rzezi wołyńskiej" - stwierdził Kurski. "'Wołyń' jest najważniejszym w ostatnich 27 latach wolnej Polski przykładem polskiego kina historycznego. Żaden z powstałych w tym okresie filmów historycznych nie ma tej świeżości, błysku, artyzmu, co 'Wołyń'" - dodał prezes TVP.

Wczoraj TVP poinformowała, że nagrodę prezesa Telewizji Polskiej 4 października odebrali z rąk Jacka Kurskiego producenci filmu: Dariusz Pietrykowski i Andrzej Połeć.


Dziś menedżerka kultury Beata Chmiel zamieściła na swym profilu na Facebooku odpowiedź Wojtka Smarzowskiego, który zastrzega, że, tak jak zapowiadał, nagrody od Jacka Kurskiego nie odebrał.

"Drodzy, w TVP info można dowiedzieć się, że twórcy filmu Wołyń odebrali w środę nagrodę z rąk prezesa Kurskiego - niby tę z Gdyni, chociaż już nie dla reżysera, a na film - ważne, a zostało pominięte. Otóż ja nadal żadnej nagrody nie odebrałem, i nie odbiorę - 100 tysięcy złotych odebrali producenci, którym zależy na załagodzeniu nieporozumienia z reżyserem i zamknięciu umów z koproducentem TVP - producenci od razu zresztą ogłosili, że przekażą te pieniądze na dwie fundacje - jedną, która zajmuje się ekshumacjami i odnajdywaniem grobów pomordowanych na Kresach Polaków, a drugą dla fundacji, która upamiętnia Ukraińców, którzy ratowali z rzezi Polaków. Te informacje również zostały pominięte. Nie trzeba odpisywać, pocieszać, ani nic. Smarzol".

Wojtek Smarzowski: Aby pamiętać. Nie, żeby się mścić

Dowiedz się więcej na temat: Wojtek Smarzowski | Wołyń (film)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje