"Wojna imperiów": Najdroższy chiński film

Najdroższa produkcja w historii chińskiego kina. Budżet tego epickiego widowiska osiągnął imponującą sumę 65 milionów dolarów. W rolach głównych: legenda filmów akcji – Jackie Chan, laureat Oscara Adrien Brody i John Cusack. Scenariusz zainspirowała prawdziwa historia spotkania rzymskich legionistów i chińskich strażników Jedwabnego Szlaku.

Chiński dowódca i rzymscy legioniści - kadr z filmu "Wojna imperiów"

Głównym bohaterem filmu jest Huo An (Jackie Chan), dowódca oddziału strażników Jedwabnego Szlaku. Huo An w dzieciństwie był podopiecznym legendarnego generała Huo Qubinga. Obecnie, razem ze swoim zaufanym podwładnym Yin Po (Siwon Choi) i oddziałem żołnierzy broni chińskich granic. Huo An ma poczucie misji, broni granic głęboko wierząc w pokój, równość i tolerancję. Ale czasy, w których przyszło mu żyć są bardzo niespokojne. Koczownicze plemiona Hunów wędrują przez północno-wschodnie terytoria zamieszkałe przez trzydzieści sześć zwaśnionych nacji.

Reklama

Pewnego dnia, gdy Huo An stara się rozwiązać spór pomiędzy dwoma plemionami, poznaje piękną i niebezpieczną Cold Moon (Lin Peng), z którą musi stoczyć walkę. Dziewczyna przegrywa i całkowicie traci głowę dla swojego przeciwnika, ale Huo An kocha swoją żonę, nauczycielkę o imieniu Xiuqing (Mika Wang) i jest całkowicie oddany realizacji swojego marzenia o zaprowadzeniu pokoju na Jedwabnym Szlaku. Sprawy przybierają zły obrót, gdy Huo An i jego oddział zostają niesłusznie oskarżeni o zdradę i w ramach kary odesłani do niewolniczej pracy przy naprawianiu murów obronnych Wild Geese Gate.

Wild Geese Gate to opuszczone przez boga miasto położone na pustyni, w samym środku strefy walk pomiędzy Hunami a Chińczykami. Miastem władają Kapitan (Xiao Yang) i jego zastępca Rat (Wang Taili). Huo An przejmuje dowodzenie nad pracami budowlanymi i nawiązuje znajomość z dowódcą rzymskiego legionu Lucjuszem (John Cusack), któremu udziela schronienia podczas burzy piaskowej, otwierając przed nim i jego żołnierzami bramy miasta. Rzymianie odwdzięczają się pomocą w budowie murów miasta, dzieląc się swoją wiedzą na temat konstrukcji i nowych technik. Lucjusz i Huo An szybko zostają dobrymi przyjaciółmi.

Rzymski legion kieruje się na wschód, w stronę Chin, aby znaleźć schronienie dla młodego Publiusza, syna konsula Rzymu, którego życiu zagraża starszy brat Tyberiusz (Adrien Brody). Żądny władzy Tyberiusz zamordował własnego ojca i oślepił brata, zanim Lucjusz zdołał z nim uciec. Gdy przybywa pod mury miasta na czele ogromnej armii, żąda od Huo Ana wydania Lucjusza i Publiusza. W razie odmowy grozi zaanektowaniem Chin. Żeby obronić ojczyznę i oczyścić swoje imię, Huo An jednoczy wojowników z trzydziestu sześciu różnych nacji i wraz z nimi i Lucjuszem staje do walki. Stoczą epicką bitwę, która stanie się legendą.

Daniel Lee, który ma spore doświadczenie w produkcji filmów o sztukach walki, wykorzystał wszystkie swoje umiejętności przy kręceniu "Wojny imperiów". Scenariusz do filmu zaczął pisać siedem lat temu. O strażnikach Jedwabnego Szlaku dowiedział się, gdy poszukiwał materiałów do scenariusza. Wszystkie ciekawe fakty, na które natrafił, zgrabnie połączył w spójną historię. W trakcie pisania skala projektu cały czas rosła. Lee wpadł na pomysł, że motywem przewodnim filmu będzie pokój - wielkie marzenie głównego bohater.

Reżyser jest zdania, że jego "Wojna imperiów" wpisuje się w gatunek filmów kung-fu, ale jest także wielką historyczną epopeją. Huo An jest postacią, która reprezentuje chińskie pojęcie szlachetności i bohaterstwa: jest gotów poświęcić swoje życie walce o to, w co wierzy - lepszą przyszłość dla swojego narodu.

Najważniejsze dla Lee było zrobienie filmu, na którym publiczność będzie się po prostu dobrze bawić, ale też zrozumie jego głębsze przesłanie. W "Wojnie imperiów" znajdziemy wszystkie walory wielkich, epickich filmów: bohaterstwo, miłość, relacje rodzinne, spektakularne krajobrazy i wbijające w fotel efekty specjalne. Tolerancja i umiejętność zaakceptowania różnic jest kluczem rozwiązania konfliktów między narodami. Ta myśl przewodnia jest najważniejszą mądrością, która płynie z filmu.

Reżyser chciał, żeby bohaterowie "Wojny imperiów" byli prawdziwi i wiarygodni. Żeby ułatwić sobie to zadanie wyposażył ich w cechy charakteru, które posiadają grający ich aktorzy. Huo An jest dla Jackie Chana nie tylko kolejną rolą do odegrania, ale także sposobem ekspresji jego własnej filozofii życiowej. Widzowie z pewnością polubią tego bohatera, za to, że - tak jak Jackie Chan - jest uczciwym i rycerskim mężczyzną. Opisując Huo Ana w scenariuszu, Lee myślał o Chanie, a Jackie zakochał się we wszystkich kwestiach, które wypowiada jego postać, bo były tak trafne, że pozwoliły mu wznieść się na wyżyny aktorstwa.

Rzymski generał, którego zagrał John Cusack to postać tragiczna. Jego osobowość koresponduje z charakterem Cusacka, który zdaniem reżysera ma romantyczną i pełną fantazji duszę. Adrien Brody świetnie sobie poradził z zagraniem złośliwego Tyberiusza, wkładając w tę postać cały swój talent i energię. Dzięki temu, że Lee jest nie tylko reżyserem, ale także autorem scenariusza do filmu, miał możliwość doprecyzowania głównych bohaterów w ostatnim momencie, gdy już wiedział, kto ich zagra.

"Wojna imperiów" była kręcona w Chinach, w pobliżu zachodniej granicy. To trudna lokalizacja dla filmu, ale bardzo pomocne było doświadczenie reżysera, który nakręcił kilka filmów akcji w tej okolicy i bardzo dobrze ją poznał. Lee zmagał się z wieloma trudnościami, jak choćby filmowanie na bezlitosnej pustyni czy reżyserowanie scen, w których biorą udział tysiące statystów. Największym wyzwaniem była jednak komunikacja - międzynarodowa ekipa filmu porozumiewała się różnymi językami.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje