Wdowa po Robinie Williamsie przerywa milczenie

W pierwszym wywiadzie udzielonym po samobójstwie Robina Williamsa wdowa po gwiazdorze przyznała, że to nie depresja stała za śmiercią jej męża. Teraz Susan Williams po raz pierwszy zdecydowała się opowiedzieć o wydarzeniu sprzed roku przed kamerami.

Susan William w studio "Good Mornig America"

W rozmowie z magazynem "People" Susan Williams przyznała, że "depresja była tylko jednym z pięćdziesięciu symptomów". I to nie największym z nich. Za główny podaje chorobę układu nerwowego znaną jako otępienie z ciałami Lewy’ego. Choroba charakteryzuje się między innymi omamami wzrokowymi, urojeniami, demencją oraz zaburzeniami uwagi. Potwierdzono ją dopiero podczas autopsji Williamsa.

Reklama

Susan Williams przyznała, że symptomy choroby zaczęły pojawiać się na rok przed śmiercią aktora. Objawy nasilały się z każdym miesiącem, a Williams rozpadał się fizycznie i psychicznie. Na trzy miesiące przed śmiercią zdiagnozowano u niego chorobę Parkinsona. "Przy dużym szczęściu zostałyby mu trzy lata. Trzy trudne lata".

Wdowa po Williamsie wyznała, że aktor był świadomy stanu swego zdrowia i starał się funkcjonować mimo jego pogarszania. Moment załamania przyszedł w ostatnim miesiącu.

W wywiadzie udzielonemu programowi telewizyjnemu "Good Morning America" Susan Williams potwierdziła, że aktor, przez całe swoje życie zmagający się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków, od ośmiu lat był trzeźwy. Przyznała także, że Williams nigdy nie wspominał o odebraniu sobie życia. Kończąc wywiad ze łzami w oczach wyznała, że był on miłością jej życia, o jakiej zawsze marzyła.

Robin Williams odebrał sobie życie sierpnia 2014 roku. Pozostawił żonę Susan oraz trójkę dzieci z poprzednich związków.

Dowiedz się więcej na temat: Robin Williams

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje