"Twój Vincent": Pierwszy taki film

​65 tys. obrazów, namalowanych przez 125 artystów wykorzystano do stworzenia "Twojego Vincenta" - pierwszego filmu pełnometrażowego stworzonego w całości techniką animacji malarskiej. Jego premiera odbyła się w piątek, 4 sierpnia, we Wrocławiu na 17. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym T-Mobile Nowe Horyzonty.

Kadr z filmu "Twój Vincent"

"Twój Vincent" to pierwszy w historii film pełnometrażowy stworzony w pełni techniką malarską. Najpierw nakręcono do niego zdjęcia z udziałem aktorów, następnie wyświetlano na płótnie pojedyncze kadry, które klatka po klatce odmalowywało grono artystów, by stworzyć ujęcie. Do nakręcenia filmu wykorzystano 65 tys. obrazów, namalowanych specjalnie przez 125 malarzy z 20 krajów - 65 z Polski, 60 z zagranicy - którzy zostali wybrani na podstawie 5 tys. nadesłanych do twórców zgłoszeń. Film współtworzyli malarze 15 różnych narodowości - pochodzących także ze Stanów Zjednoczonych, Grecji, Ukrainy - którzy nigdy nie siedzieli razem w jednym pomieszczeniu: artyści pracowali w Atenach, Wrocławiu i Gdańsku. Łącznie zużyli 3 tys. litrów farby.

Reklama

Stworzone płótna - ponad 1000 wyjściowych podobrazi, na których nanoszono zmiany - połączono, dzięki czemu film jest ożywioną, sfabularyzowaną prezentacją malarstwa van Gogha, pośmiertnie uznanego za ojca sztuki nowoczesnej.

Vincent van Gogh - wg drugoplanowych bohaterów filmu "interesujący człowiek", który oddał swoje odcięte ucho prostytutce - zaczął malować w wieku 28 lat. W trakcie swojej błyskawicznej, ośmioletniej "kariery", skomponował ponad 800 płócien, z których tylko jedno zostało sprzedane za jego życia. Mówił, że "mogą za nas mówić tylko nasze obrazy" i pragnął być widziany jako ktoś, kto widzi do głębi, kto "widzi z czułością".

Wydarzenia przedstawione w "Twoim Vincencie" dzieją się rok po śmierci artysty. Ich główną osią jest list Vincenta do brata, Theo van Gogha, który nigdy nie został wysłany. Zadaniem syna listonosza zaprzyjaźnionego z Vincentem, jest dostarczenie go bratu malarza. Vincent i Theo - "dwa serca, jeden umysł" - byli połączeni szczególnie bliską więzią. Theo fundował Vincentowi nie tylko płótna i farby, ale przede wszystkim podsycał jego wiarę w siebie. Był też jego pierwszym, najważniejszym czytelnikiem - odbiorcą pisanych codziennie listów, także o naturze samego siebie i znaczeniu malarstwa.

Inicjatorką powstania filmu, jak opowiadał na piątkowej premierze reżyser Hugh Welchman, była współreżyserka, Dorota Kobiela - "artystka działająca na wielu płaszczyznach". "Jej zainteresowaniem jest nie tylko film, ale też malarstwo. W tamtym okresie, w 2007 roku była na etapie ponownego czytania listów Vincenta van Gogha. 'Twój Vincent' to próba połączenia tego wszystkiego, czym interesowała się do tej pory, w jedną całość. Chciała namalować to sama, pokazać te wyjątkowe emocje i wyjątkową postać, w filmie krótkometrażowym. Wybiłem jej z głowy ten pomysł, zaproponowałem zrobienie filmu pełnometrażowego z wykorzystaniem 65 tys. połączonych obrazów" - powiedział.

"Chcieliśmy pokazać historię Vincenta van Gogha. Naszą wielką frustrację powodowało, że mieliśmy tylko 94 minuty na przedstawienie całego jego życia. Chcieliśmy uchwycić ducha Vincenta van Gogha, pokazać go przez pryzmat jego twórczości malarskiej. (...) Przez ten film chciałem połączyć dwie perspektywy - życia i malarstwa. Chciałem pokazać melancholię Vincenta, jego samotność i to, że jego malarstwo wynikało z przeżyć wewnętrznych" - dodał.

Zdaniem Kobieli - jak powiedziała PAP - takiego filmu nie dałoby się stworzyć o innym malarzu. "Ma szeroką gamę tematów, pokazuje życie, twórczość van Gogha. Jest bardzo intymny: są tam rzeczy malarza, jego przyjaciele, pokój, buty. Są to elementy układanki, które składają się na całe uniwersum jego życia. Nie widzę innych malarzy, o których można by nakręcić pełen metraż" - powiedziała. Jak dodała, twórcy chcą kontynuować pracę w stworzonej przez siebie technice, ale "myślą bardziej o sięganiu do źródeł i stworzeniu innej narracji, w malowanym filmie grozy".

Na premierze pojawili się także inni twórcy obrazu - m.in. kostiumografka Dorota Roqueplo odpowiedzialna za stroje z 1890 roku - uszyte z tkanin z tamtych czasów oraz debiutujący Robert Gulaczyk, który wcielił się w filmowego Vincenta. Jak podkreślił debiutant, przez wiele lat pozostanie mu "być wdzięcznym Dorocie i Hugh, że zobaczyli w jego oczach spojrzenie Vincenta". Współautorem scenariusza do filmu jest Jacek Dehnel.

Stworzone obrazy - ostatnie klatki z danego ujęcia - będą prezentowane na wystawach, w tym w holenderskim Noordbrabants Museum, od 14 października.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Twój Vincent

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje