Tatum O'Neal: Ojciec dawał jej narkotyki, żeby schudła

Tatum O'Neal w 1977 roku /Wesley /Getty Images

Była najmłodszą laureatką Oscara w historii kina. Kariery w Hollywood jednak nie zrobiła.

Reklama

"Chciałabym podziękować Peterowi Bogdanovichowi i mojemu tacie" - powiedziała speszona Tatum O’Neal i zeszła ze sceny. Był 1974 r., właśnie odebrała Oscara za debiutancką rolę w "Papierowym księżycu", gdzie zagrała u boku swego ojca, Ryana. Mało kto zdawał sobie sprawę, że rola Addie, rezolutnej wspólniczki drobnego cwaniaczka, który dla korzyści udaje jej ojca, bardzo przypomina jej prawdziwe życie.

Na ceremonię przyszła z dziadkami. Ojciec pracował wtedy nad rolą w "Barrym Lyndonie" Kubricka, a matka - trudno powiedzieć: może była w szpitalu psychiatrycznym, może na zrujnowanym ranczo w Kalifornii, gdzie po rozwodzie z Ryanem zamieszkała z 5-letnią Tatum i jej młodszym bratem, Griffinem. "Matka właściwie porzuciła mnie i Griffina, zostawiając nas w nędzy - wygłodniałych, bez butów, obdartych, bitych i wykorzystywanych przez kolejnych mężczyzn przewijających się przez jej życie" - pisze Tatum w autobiografii.

Gdy miała 8 lat, matka wylądowała w ośrodku dla umysłowo chorych, a ona z bratem trafili do szkoły z internatem w Arizonie. Zdezorientowana i opuszczona, nauczyła się zwracać na siebie uwagę niszczycielskimi wybrykami, wreszcie demonstracyjnie obcięła warkocz i wysłała do babci O’Neal, błagając, by zabrała ją do domu. Ta przypomniała synowi, że jest nie tylko hollywoodzką gwiazdą, ale i ojcem. Ryan postanowił gładko połączyć obie role.

"Love story" wyniosła go kilka lat wcześniej na absolutne wyżyny sławy, a sukces przypieczętowała rola w "No i co, doktorku?" Bogdanovicha. Reżyser właśnie rozglądał się za aktorskim duetem do nowego filmu "Papierowy księżyc". Poszukiwania zakończyły się, gdy pewnego dnia poszedł z O’Nealami na spacer po plaży. "Dlaczego się tak ubrałeś? Wyglądasz tak niezręcznie!" - strofowała Tatum ubranego w fular i lakierki ojca. I wtedy Bogdanovicha nagle olśniło - tę krnąbrną dziewczynkę i jej fircykowatego tatusia wystarczyło tylko nagrać. Tatum podeszła do współpracy z ojcem z powagą, na jaką stać tylko dzieci.

Reklama

Z taką samą powagą brała udział w jego pozaekranowym życiu, bo Ryan po prostu włączył ją do swego harmonogramu. A ten był napięty: nocne kluby, panienki, alkohol, trawka... "Gdy na imprezach paliliśmy skręty, spoglądała na nas jej mała, wyrażająca dezaprobatę twarzyczka. Nie miała gdzie się podziać" - wspominała asystentka Ryana. Aktora to jakoś nie martwiło, co innego było dla niego ważne - gdy w przeciwieństwie do córki nie otrzymał nominacji do Oscara za "Papierowy księżyc", wpadł we wściekłość i uderzył małą. "Uczucie, które najbardziej kojarzy mi się ze zdobyciem Oscara, to wszechogarniający smutek i poczucie odrzucenia przez rodziców" - mówiła młoda aktorka.

Przez ich dom w Malibu przewijało się mnóstwo kobiet, z Biancą Jagger, Ursulą Andress, Barbrą Streisand, Angelicą Huston i Dianą Ross na czele. "Zawsze wszystko słyszałam" - wspomina Tatum. Po koszmarnych wydarzeniach na ranczu matki bała się spać sama, przychodziła więc czasem nocą do łóżka ojca, a ten wściekał się, że płoszy mu kochanki.

Kompletnie opuszczona, próbowała podciąć sobie żyły, a gdy to nie poskutkowało, postanowiła wziąć zabójczą dawkę narkotyków i alkoholu. Wreszcie Ryan zostawił ją samą w domu w Malibu i wyprowadził się do nowej kochanki, Farrah Fawcett. 15-letnia wtedy Tatum podążyła znajomą ścieżką. Już jako 8-latka paliła papierosy, jako 12-latka poznała marihuanę, trzy lata później spróbowała kokainy - za namową ojca, który polecił jej wciąganie "kresek" jako sprawdzony środek odchudzający. Nie pomagało to Tatum w karierze.

Jej następny film, "Wielka gonitwa" z 1978 r., nie odniósł już sukcesu. Zdecydowanie większe poruszenie wywołał jej przelotny flirt z pięć lat od niej starszym Michaelem Jacksonem. Prasa, którą zawsze intrygowała zagmatwana seksualność króla popu, zdawała się popierać ich związek, tak samo zresztą jak Ryan. Jackson z kolei opisywał Tatum jako swą "pierwszą miłość", choć szybko okazało się, że oboje mieli o niej inne wyobrażenie. Przerażony samą ideą fizycznego zbliżenia piosenkarz miał zerwać związek, gdy O’Neal "próbowała go uwieść".

Zupełnie odwrotnie było z kolejnym chłopakiem. Ze starszym o cztery lata tenisistą Johnem McEnroe wylądowała w łóżku właściwie od razu, za to wybranek w ogóle nie przypadł do gustu tatusiowi. Może dlatego, że był do niego podobny? Tatum i John poznali się w 1984 r. na zakrapianej imprezie, a dwa miesiące później zamieszkali razem w jego nowojorskim apartamencie. Tatum często zostawała w nim sama, gdy John wygrywał kolejne turnieje. W mieszkaniu był sejf, w którym McEnroe przechowywał kilkadziesiąt gramów kokainy. Dziewczyna zrozumiała, że jest uzależniona, dopiero wtedy, gdy w krótkim czasie zdołała wciągnąć tę porażającą ilość zupełnie sama.

John wpadł wtedy w furię. Ochłonąwszy, uznał, że najlepszym sposobem sprowadzenia Tatum na ziemię będzie macierzyństwo. O dziwo, sposób okazał się skuteczny. "W ciąży zawsze byłam czysta" - mówiła aktorka. W maju 1986 r. przyszedł na świat Kevin, a rok później Sean. Sielanka trwała krótko - John przeżywał załamanie kariery i wyładowywał się na żonie. Nie pozwalał jej wrócić do aktorstwa, potrafił rzucić się na nią z pięściami. Próbując wykorzystać sprawdzony sposób na problemy, w 1991 r. doczekali się trzeciego dziecka, córki Emily, ale tym razem metoda nie poskutkowała. Rok później rozpoczęła się sprawa rozwodowa i pełna nienawiści batalia o opiekę nad potomstwem. Tygodnie bez dzieci okazały się dla Tatum koszmarem, który próbowała zagłuszyć heroiną. McEnroe naturalnie wykorzystał to w sporze. "Sięgnęłam dna. Ćpałam non stop" - mówiła Tatum.

W 2008 r. aresztowano ją za próbę zakupu kokainy na Manhattanie, co, jak podsumowała, "okazało się swego rodzaju błogosławieństwem i zatrzymało ciąg, w który z pewnością bym wtedy wpadła". Uzdrawianie życia postanowiła zacząć od relacji z ojcem. Smutna okazja nadarzyła się rok po aresztowaniu.

25 czerwca 2009 r. świat obiegła informacja o śmierci Farrah Fawcett, od lat walczącej z rakiem. Tatum, wolna od narkotyków, ustawiła się w kolejce z kondolencjami. "Patrzyłem, jak odjeżdża karawan z trumną Farrah, gdy objęła mnie piękna blondynka - opowiadał później zażenowany Ryan O’Neal. - Powiedziałem do niej: 'Hej, malutka, chcesz się stąd wyrwać?'. A ona na to: 'Tato, przecież to ja!'". "No cóż, mimo wszystko ucieszyłam się, że go widzę - skomentowała Tatum. - W końcu to najważniejszy mężczyzna mojego życia".

Dziś nie toczy już wojny z całym światem. Z chorym na raka ojcem pogodziła się na oczach całej Ameryki podczas poświęconego im reality show, a skandalizująca autobiografia o ich skomplikowanych relacjach przynosi jej całkiem niezłe zyski.

MP

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Dowiedz się więcej na temat: Tatum O´Neal

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje