Reklama

Scenariusz, który stał się legendą

14 marca w polskich kinach zadebiutuje film cenionego scenarzysty Scotta Franka - "Świadek bez pamięci". Scenariusz filmu, którym Frank debiutuje w roli reżysera, zdążył już obrosnąć legendą.

Autor zaczął pracować nad nim jeszcze w końcu lat 80., zanim odniósł sukces w Hollywood. Producent Laurence Mark wspominał: Pamiętam, że pomysł pojawił się niemal dwadzieścia lat temu. Ale Scott zarzucił go na jakiś czas. Musiał zająć się filmem "Tate - mały geniusz", potem przyszły inne projekty. Tekst zmieniał się, ale cały czas czułem, że jest Scottowi ogromnie bliski, że to kwintesencja jego zainteresowań i stylu.

Tak więc "Świadek bez pamięci", jak wiele innych hollywoodzkich projektów, przez lata czekał na realizację. Frank z uporem wracał do tekstu, nie tracąc nadziei, że w końcu dojdzie do nakręcenia filmu. Wielokrotnie już paliło się "zielone światło" i wielokrotnie wskutek różnych okoliczności je gaszono, pomimo zainteresowania znanych hollywoodzkich gwiazd.

Reklama

Zaczęło się mówić o "Świadku bez pamięci" jako o jednym z najlepszych niezrealizowanych scenariuszy w Hollywood. - Z czasem zaczęliśmy myśleć, że dzieje się tak nie bez powodu. Tekst był osobisty, naprawdę wyjątkowy. Doszliśmy do wniosku, że powinien się z nim zmierzyć sam jego twórca. I zaczęliśmy namawiać Scotta do reżyserskiego debiutu - mówi producent Walker Parkes.

Scott Frank dał się namówić na chwilową zmianę profesji - w końcu szlify zdobywał przy nie byle jakich produkcjach! Był scenarzystą doskonałych adaptacji prozy Elmore'a Leonarda - "Dorwać Małego" oraz "Co z oczu, to z serca" (nominacja do Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany). Jak przypomniał Laurence Mark, to Frank napisał także scenariusz do filmu "Tate - mały geniusz", tekst pełen psychologicznych subtelności.

W przypadku "Świadka..." scenarzysta, a zarazem reżyser-debiutant i entuzjasta inteligentnych thrillerów przyznał, że inspiracji szukał nie tylko u amerykańskich mistrzów gatunku. "Zawsze uwielbiałem europejskie thrillery, zwłaszcza francuskie. Intrygowały mnie mrocznym nastrojem oraz postaciami nakreślonymi na przekór schematom, a także rodzajem napięcia, który nie wynika z niespodzianek fabuły. To przede wszystkim postaci, często niejednoznaczne i skomplikowane, angażowały emocje widowni. Zawsze chciałem napisać podobny scenariusz" - wyznał Frank.

Chris Pratt (Josheph Gordon-Levitt) po groźnym wypadku samochodowym częściowo traci pamięć. Obiecujący sportowiec, z majętnej rodziny, miał śliczną narzeczoną i perspektywy wielkiej kariery. Teraz trudno mu zapamiętać najprostsze informacje. Mieszka ze swym przyjacielem i mentorem, ociemniałym Lewisem (Jeff Daniels). Udaje mu się zdobyć pracę nocnego sprzątacza w lokalnym oddziale banku. Dawny kumpel ze szkoły, Gary Spargo (Matthew Goode), pomaga mu uwierzyć w siebie, a nawet znajduje mu dziewczynę, striptizerkę Luvlee Lemons (Isla Fisher). Wkrótce jednak wychodzi na jaw, że Gary szykuje wielki skok na bank, w którym zamierza bezwzględnie wykorzystać Pratta?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Świadek bez pamięci | świadek | frank szwajcarski | scenariusz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy