Reklama

Sasha Lane: Nigdy wcześniej nie występowała przed kamerą

Reżyserka Andrea Arnold ma rękę do debiutantów i "American Honey" nie jest w tej kwestii wyjątkiem. W filmie nie tylko w drugoplanowych rolach wystąpili naturszczycy. Również główną rolę - wyruszającej w podróż po Stanach Star - zagrała 19-letnia debiutantka z Teksasu, Sasha Lane. Lane, która nigdy wcześniej nie występowała przed kamerą, okazała się wymarzona do tej roli i za swój debiut zbiera zasłużone pochwały.

Reżyserka Andrea Arnold ma rękę do debiutantów i "American Honey" nie jest w tej kwestii wyjątkiem. W filmie nie tylko w drugoplanowych rolach wystąpili naturszczycy. Również główną rolę - wyruszającej w podróż po Stanach Star - zagrała 19-letnia debiutantka z Teksasu, Sasha Lane. Lane, która nigdy wcześniej nie występowała przed kamerą, okazała się wymarzona do tej roli i za swój debiut zbiera zasłużone pochwały.
Sasha Lane /Mike Windle / Staff /Getty Images

Sasha studiowała psychologię i pomoc społeczną na Uniwersytecie Stanowym w Teksasie, gdy podczas wiosennych ferii pojechała ze znajomymi na Florydę. Jak sama przyznaje, borykała się wówczas z załamaniem nerwowym. Nie bardzo wiedziała, co dalej robić w życiu, potrzebowała wyluzować się i przemyśleć parę spraw, ale czuła, że czeka na nią coś niesamowitego.

Na plaży 19-latkę zauważyła Andrea Arnold, która szukała odpowiednich aktorów do "American Honey". Lane nie była pierwszym wyborem do roli Star. Arnold szukała nowej aktorki, gdy pierwsza zrezygnowała z roli zalewie dwa tygodnie przed rozpoczęciem zdjęć.

Nie od razu udało się reżyserce przekonać Sashę do współpracy, ponieważ ta początkowo myślała, że Arnold chce ją nakłonić do występu w filmie pornograficznym. Według Arnold, Sasha jest "wolnym duchem". Reżyserce spodobały się jej tatuaże i interakcja z przyjaciółmi. Zamiast wracać na studia, których i tak nie lubiła, Sasha wyruszyła z reżyserką w tygodniową podróż samochodem, podczas której improwizowały sceny razem z dwójką aktorów. Po tygodniu spędzonym z Arnold, Sasha poczuła, że to jest to. Dla nieśmiałej dziewczyny była to okazja, aby coś zmienić w życiu i wyjść z rutyny. Nie zależało jej na sławie.

Reklama

"Zdjęcia wykończyły mnie emocjonalnie" - przyznała Lane. W pewnym momencie przestała rozróżniać, co jest prawdziwe, a co jest filmową fikcją. "Żyliśmy razem i razem podróżowaliśmy przez dwa miesiące. Naprawdę się zżyliśmy, to nie była fałszywa bliskość. Po zdjęciach czułam się nieswojo. Nie mogłam usiedzieć w jednym miejscu. Znów chciałam wyruszyć w drogę".

Na planie "American Honey" Sasha Lane przeżyła również wielką miłość z kolegą z planu, Shią LaBeoufem. Ich związek był bardzo intensywny. Na ekranie widać między nimi prawdziwą "chemię", a sceny seksu nie były udawane. Uczucie nie przetrwało jednak długo. Po zakończeniu zdjęć LaBeouf wrócił do narzeczonej, poznanej na planie "Nimfomanki" modelki Mii Goth. Lane przyznaje, że "spotkała swoją bratnią duszę, ale nie było im dane być razem".

Obecnie Sasha mieszka w Los Angeles. Uczęszcza na castingi i pracuje jako modelka. Jest między innymi twarzą kampanii wiosna 2017 marki Louis Vuitton. Jednak gdy nie pracuje uwielbia siedzieć w domu i pisać wiersze.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: American Honey
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama