Reklama

Robert De Niro: Waży słowa

Dziennikarze, którzy przy okazji zbliżającej się premiery filmu "Irlandczyk" liczą na wywiad-rzekę z Robertem De Niro, będą musieli obejść się smakiem, bo ten gwiazdor jest wyjątkowo małomówny. Jeden z największych milczków Hollywood 17 sierpnia skończył 76 lat.

Dziennikarze, którzy przy okazji zbliżającej się premiery filmu "Irlandczyk" liczą na wywiad-rzekę z Robertem De Niro, będą musieli obejść się smakiem, bo ten gwiazdor jest wyjątkowo małomówny. Jeden z największych milczków Hollywood 17 sierpnia skończył 76 lat.
Robert De Niro nie znosi udzielać wywiadów /Dimitrios Kambouris /Getty Images

Pierwszych wywiadów De Niro udzielił w 1973 roku, kiedy ogłoszono, że dostał rolę młodego Vita Corleone w drugiej części "Ojca chrzestnego". Od początku w relacjach z mediami zachowywał się niepewnie i ostrożnie. Awersja do prasy stała się częścią jego legendy.
W jednym z wywiadów, by pokazać, jak trudnym rozmówcą jest De Niro, zamieszczono dosłowny zapis tego, co mówił. Na pytanie, dlaczego chciał zostać aktorem, De Niro odpowiedział: "'No cóż'... długie milczenie. 'To skomplikowane'... długie milczenie. 'Ta decyzja'... długie milczenie. 'To osobista sprawa'... milczenie. 'Czy to wystarczy?'". Ten archiwalny wywiad ujrzał ponownie światło dzienne dzięki autorowi biografii De Niro - Shawnowi Levy'emu.

Reklama

Najdłuższego wywiadu aktor udzielił Lawrence'owi Grobelowi. Materiał ukazał się w "Playboyu" w styczniu 1989 roku. W ciągu siedmiu miesięcy dziennikarz spotkał się z gwiazdorem osiem razy. Zaowocowało to artykułem, który liczył prawie 15 tysięcy słów.

"Drażni mnie to. Ulegam naciskom, a nie cierpię udzielać wywiadów. Nie lubię tego uczucia. Dlaczego miałbym się narażać na sytuacje, w których tak się czuję?" - powiedział Grobelowi. Jaka jest przyczyna tej niechęci? "Nie potrafię ubierać w słowa tego, co czuję. A niektórymi odczuciami nie chciałbym się dzielić z innymi" - stwierdził.

Na jesień zaplanowana jest premiera "Irlandczyka", długo oczekiwanego filmu z udziałem De Niro, w reżyserii Martina Scorsese. Tak więc znów będzie musiał przeżywać męki, pozując na czerwonym dywanie i rozmawiając z dziennikarzami. Teoretycznie tematów do wywiadów nie powinno zabraknąć, bo po latach grania w komediach i innych mniej ambitnych filmach, aktor znów kreuje wielopłaszczyznową postać, osadzoną w dramatycznych okolicznościach. W "Irlandczyku", epickiej powieści gangsterskiej, wciela się w weterana II wojny światowej, Franka Sheerana, oszusta i płatnego mordercę, pracującego dla najsłynniejszych przestępców XX wieku.

De Niro przyszedł na świat 17 sierpnia 1943 roku w Nowym Jorku. Jego ojciec był rzeźbiarzem i malarzem abstrakcyjnym. Aktor jest laureatem dwóch Oscarów w kategoriach: najlepszy aktor - za rolę we "Wściekłym byku" (1980) i najlepszy aktor drugoplanowy - za kreację w "Ojcu chrzestnym II" (1974). Wielkim echem odbiły się również jego role stworzone w takich filmach, jak "Taksówkarz", "Łowca jeleni", "Przebudzenie", "Przylądek strachu", "Kasyno" i "Gorączka".

De Niro jest jednym z pomysłodawców festiwalu filmów niezależnych Tribeca w Nowym Jorku. Co więcej, aktor zainwestował w firmę zajmującą się produkcją filmowo-telewizyjną Tribeca Productions. Poza tym jest współzałożycielem światowej marki oryginalnych hoteli i restauracji znanych pod marką Nobu.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Robert de Niro
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy