"Rekiny wojny": Pieniądze, korupcja i amerykański sen

"Rekiny wojny" - komediodramat opowiadający niewiarygodną acz prawdziwą historię dwóch młodych handlarzy bronią - zadebiutuje na 4K Ultra HD Blu-ray, Blu-ray i DVD już 25 stycznia.

Efraim Diveroli (Jonah Hill) i David Packouz (Miles Teller) - główni bohaterowie "Rekinów wojny"

Stany Zjednoczone, rok 2005. David Packouz, młody masażysta z Miami, na pogrzebie przyjaciela spotyka swojego dawnego kolegę - Efraima Diveroli. Ten proponuje mu pracę w swojej firmie AEY zajmującej się handlem bronią. Trwająca właśnie wojna w Iraku powoduje, że Efraim ma pełne ręce roboty i gwarantuje niezłe zarobki. Będący pacyfistą David początkowo się waha, ale kiedy jego dziewczyna Iz oznajmia mu, że jest w ciąży, decyduje się na współpracę z dawnym kolegą.

Reklama

Przyjaciołom udaje się wykorzystać mało znany projekt rządowy pozwalający niewielkim firmom brać udział w przetargach na kontrakty dla amerykańskiej armii. Zaczynają skromnie, ale z czasem zgarniają mnóstwo kasy, dzięki czemu żyją jak królowie. Duet wpada po uszy, kiedy zdobywa kontrakt o wartości 300 mln dolarów na uzbrojenie wojska stacjonującego w Afganistanie. Aby go zrealizować, muszą podjąć współpracę z typami spod ciemnej gwiazdy, którzy okazują się być przedstawicielami rządu Stanów Zjednoczonych.

W rolach głównych w filmie Todda Phillipsa "Rekiny wojny" wystąpili dwukrotnie nominowany do Oscara Jonah Hill ("Wilk z Wall Street", "Moneyball") i Miles Teller ("Whiplash"). Obok nich w obsadzie znaleźli się m.in. Ana de Armas ("Kto tam?"), Kevin Pollak ("Podejrzani") oraz czterokrotnie nominowany do Oscara Bradley Cooper.   Film powstał na podstawie historii pary dwudziestokilkulatków, którzy zarobili miliony jako najbardziej nieprawdopodobni międzynarodowi handlarze bronią. Jednak kiedy tylko udało im się znaleźć na przysłowiowym szczycie, wszystko nagle zaczęło się walić w spektakularny sposób.

- Zawsze byłem zdania, że filmy są bardziej autentyczne, kiedy ich fabułę można zbudować na prawdziwej historii. To obraz opowiadający o sukcesie i porażce dwóch młodych ludzi, którzy chcą spełnić swój "amerykański sen", ale stają się zbyt pazerni. Właśnie chciwość stoi za ich błędnymi decyzjami - mówi reżyser Todd Phillips.  

- Film pokazuje, jak łatwo człowiek jest w stanie ulec, kiedy dostaje wszystko na tacy, i jak ludzie reagują na wielkie pieniądze - dodaje Bradley Cooper, który pełni również funkcję producenta.

Wszystko zaczęło się w okresie prezydentury George’a W. Busha, kiedy ogromne kontrakty zaopatrzeniowe dla wojska prowadzącego działania zbrojne w Iraku i Afganistanie były przyznawane bez przetargu gigantom takim jak Halliburton, Raytheon czy Lockheed Martin. W związku z narastającymi głosami krytyki wymieniającymi kumoterstwo i dorabianie się na prowadzonej wojnie, rząd postanowił wyrównać szanse, uruchamiając program FedBizOpps (pełna nazwa to Federal Business Opportunities), który otworzył drogę do startowania w przetargach na kontrakty dla wojska właściwie każdemu. Niestety system miał wiele niedociągnięć, co doprowadziło do licznych nadużyć.

Historia została spisana przez Guya Lawsona w artykule zatytułowanym "Arms and the Dudes", który ukazał się na łamach magazynu Rolling Stone w 2011 r. - Rząd prezydenta Busha chciał uprzywilejować małe przedsiębiorstwa, a żadne nie było mniejsze niż firma tych kolesi, siedzących w kawalerce w Miami Beach z fajką do palenia marihuany, laptopem i komórką - wyjaśnia Guy Lawson.

- Leciałem samolotem, kiedy po raz pierwszy przeczytałem artykuł w Rolling Stone i nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Historia ta aż się prosiła o to, aby nakręcić film na jej podstawie. Zawsze uważałem, że widzowie uwielbiają opowieści o postaciach, którym udaje się przechytrzyć system, nawet jeśli niedługo potem dostają za swoje w taki czy inny sposób - wspomina producent Mark Gordon. - Czytając artykuł, pomyślałem, że to materiał na świetny film. Im dłużej mu się przyglądaliśmy, tym bardziej przemawiała do nas koncepcja filmu dwóch aktorów, przy założeniu, że znajdziemy odpowiednich odtwórców tych ról - dodaje Todd Phillips.

W role głównych bohaterów wcielili się Jonah Hill i Miles Teller. Obaj twierdzą, że byli zaintrygowani tymi postaciami, które skwapliwie skorzystały z okazji zdobycia wielkich pieniędzy, niewiele myśląc o tym, na co właściwie się porywają. - To świetna historia. Efraim i David w pewnym momencie realizowali kontrakt na 300 milionów dolarów. To niewyobrażalna suma dla dwójki młodych kolesi, którzy bawili się w handlarzy bronią, aż stało się to rzeczywistością - mówi Miles Teller. - Nie będę ściemniał, przez jakiś czas było naprawdę ekstra - wspomina prawdziwy David Packouz. - Chodziliśmy na imprezy, gdzie ludzie przedstawiali nam się jako maklerzy giełdowi albo agenci nieruchomości i pytali, co robimy. A my na to: "Jesteśmy międzynarodowymi handlarzami bronią". Pierwszą reakcją było zwykle niedowierzanie, ale kiedy zdawali sobie sprawę z tego, że mówimy prawdę, opadała im szczęka - dodaje Packouz.

Mimo że cała ta niewiarygodna historia wydarzyła się naprawdę, Phillips podkreśla, że nie jest to film dokumentalny. Wraz ze współpracującymi z nim scenarzystami, Jasonem Smilovicem i Stephenem Chinem, pozwolili sobie na pewną swobodę w kreowaniu elementów dramatycznych i komediowych. - Wiele wydarzeń nie zostało uwzględnionych w filmie, a niektóre zmieniono. Prawdziwe życie jest zawsze bardziej skomplikowane niż to, co pokazują hollywoodzkie filmy. Nie da się opowiedzieć kilku lat w kilkugodzinnym filmie, więc nie byliśmy zaskoczeni. Mimo to scenariusz bardzo mi się spodobał. Akcja toczy się w szybkim tempie, a poszczególne sceny są bardzo zabawne - przyznaje Packouz. 

Światowa premiera "Rekinów wojny" miała miejsce w sierpniu 2016 roku. Zrealizowany za 40 milionów dolarów film w kinach wygenerował przychód w wysokości ponad 86 milionów dolarów. Ponadto za rolę w nim Jonah Hill zdobył drugą w swojej karierze nominację do Złotego Globu. Opiniotwórczy krytyk Peter Travers na łamach magazynu "Rolling Stone" nazwał obraz Todda Phillipsa "jedną z nielicznych współczesnych komedii sprawiających, że śmiech zamiera w gardłach widzów". Z kolei Neil Genzlinger w dzienniku "The New York Times" zauważył, że "Rekiny wojny" są filmem "udowadniającym, że prawda jest dziwniejsza od fikcji".

- To, co udało się osiągnąć tym dzieciakom w ciągu tych kilku lat, jest niewiarygodne. Jednak najbardziej zaskoczyło mnie zachowanie administracji rządowej, która pozwoliła na to, nie wdrażając żadnego skutecznego systemu kontroli. Niektórzy mogą nazwać ich dokonania spełnieniem amerykańskiego snu, ale myślę, że każdy z nas ma na ten temat inne wyobrażenia. Może nie jest to mój amerykański sen... ale z pewnością ktoś chciałby go śnić - podsumowuje swój najnowszy film Todd Phillips.

Dystrybutorem "Rekinów wojny" na płytach 4K Ultra HD Blu-ray, Blu-ray i DVD jest Galapagos Films.

Materiały dodatkowe na 4K Ultra HD Blu-ray i Blu-ray:

- Generał Phillips: Reżyser w akcji

- Rekiny wojny: Opowieść z pierwszej ręki

- Pentagon Pie: Teledysk

Dowiedz się więcej na temat: Rekiny wojny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje