"Przebudzenie Mocy": Fan "Gwiezdnych wojen" zmarł po spełnieniu swego ostatniego życzenia

W wieku 32 lat zmarł Daniel Fleetwood, ciężko chory fan "Gwiezdnych wojen", któremu w zeszłym tygodniu pokazano wczesną wersję montażową siódmego epizodu gwiezdnej sagi, "Gwiezdne wojny: Przebudzeni Mocy".

Daniel Fleetwood pośrodku

W lipcu rozpoznano u Fleetwooda rzadką odmianę raka tkanki łącznej. Lekarze dawali mu maksymalnie dwa miesiące życia. Daniel walczył przez dwa kolejne. Akcja #ForceForDaniel została zorganizowana na Twitterze przez jego znajomych, którzy chcieli spełnić jego ostatnie życzenie i doprowadzić do prywatnego seansu "Gwiezdnych wojen: Przebudzenia Mocy" przed oficjalną premiera filmu. 

Reklama

Wiadomość o sytuacji Daniela szybko doszła do gwiazd serii, między innymi Marka Hamilla, Carrie Fisher, Daisy Ridley i Johna Boyegi. Dzięki ich pomocy studio Disney oraz reżyser J.J. Abrams zgodzili się pokazać wczesną wersję montażową Danielowi.

Daniel Fleetwood obejrzał film wspólnie ze swoją żoną, Ashley. Oboje byli zachwyceni produkcją.

We wtorek, 10 listopada, w wiadomości na swym facebookowym profilu, żona Daniela poinformowała o jego śmierci.

"Daniel walczył dzielnie do samego końca. Teraz jest z Bogiem i mocą. Odszedł spokojnie podczas snu. Zawsze będzie moim idolem i bohaterem" - napisała.

Dowiedz się więcej na temat: Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy | Daniel Fleetwood

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje