"Polowanie na prezydenta": Polityk i nastolatek kontra terroryści

Wybuchowe kino akcji spod znaku "Szklanej pułapki" - czyli adrenalina, humor i Samuel L. Jackson jako prezydent USA! W piątek, 26 czerwca, na ekrany polskich kin wchodzi thriller "Polowanie na prezydenta".

Samuel L. Jackson gra tytułową rolę w "Polowaniu na prezydenta"

Rakiety terrorystów strącają nad zalesionymi terenami Finlandii Air Force One. Prezydent USA (Samuel L. Jackson) ewakuuje się w ostatniej chwili w opancerzonej kapsule ratunkowej, lądując w środku dzikiej puszczy. Jego tropem natychmiast ruszają zamachowcy. Jednak prezydent zyskuje zaskakującego sprzymierzeńca. Wspólnie stawią czoło uzbrojonym po zęby złoczyńcom, sięgając po sztuczki i fortele, których nie powstydziłby się król leśnych ostępów - John Rambo. Tak w skrócie prezentuje się fabuła "Polowania na prezydenta".

Reklama

Reżyser i scenarzysta filmu - Jalmari Helander - po raz pierwszy zwrócił na siebie uwagę międzynarodowej publiczności filmem "Rare Export: Opowieść wigilijna", nietypową opowieścią świąteczną, zainspirowaną fińskim folklorem. Ale zawsze największym uczuciem darzył kino akcji. Pisząc scenariusz do "Polowania na prezydenta", chciał stworzyć wysokooktanowy, naładowany specjalnym efektami i wartką fabułą film w stylu "Szklanej pułapki" i "Uprowadzonej", ale w połączeniu z elementami takich klasycznych filmów młodzieżowych z lat osiemdziesiątych, jak "E.T." czy "Karate Kid". Mówiąc krótko: Helander chciał nakręcić film akcji z duszą.

Do realizacji tej idei przystąpił razem z producentem Petrim Jokirantą, z którym nakręcił poprzedni także film. Jokiranta przyznaje, że po sukcesie "Rare Export: Opowieści wigilijnej" mieli ochotę zmierzyć się z projektem obliczonym na większą skalę, ale z zachowaniem czarnego fińskiego humoru, obecnego w poprzednim filmie.

"Już nie pamiętam, który z nas wpadł na pomysł Air Force One, który rozbija się w Finlandii, ale ta koncepcja spodobała się nam obu" - opowiada Jokiranta. - "Zaczęliśmy pracować nad tym projektem, z góry zakładając, że będzie to duża europejska produkcja. Na wzór amerykańskich, ale nakręcona w Europie. Jalmari dostał wiele gotowych scenariuszy od amerykańskich agentów, ale uznaliśmy, że lepiej dla nas będzie nakręcić film w Europie".

Helander, którzy przyznaje, że czerpał inspirację z takich przebojów kina akcji, jak "Szklana pułapka", szukał rozwiązań wpisujących się w kanon tego gatunku, które zachwycą jego widownię. Szef ekipy kaskaderów Mark Sieger jest zdania, że reżyser wykorzystał wszystkie chwyty, żeby stworzyć film, który wbije widzów w fotel. Najlepiej ilustruje to scena z filmu, w której prezydent i Oskari odbywają szaleńczy zjazd na... zamrażarce.

"Mamy tu wszystkie dostępne wariacje: frunącą zamrażarkę, płynącą zamrażarkę, toczącą się zamrażarkę i rozbijającą się zamrażarkę. Mamy nawet walkę w zamrażarce" - relacjonuje Sieger. - "W filmie jest mnóstwo scen akcji typowych dla tego gatunku filmowego: terenowe samochody, walka na pokładzie samolotu, eksplozje, spadochroniarze lądujący pośród drzew, zjazd na linie zwisającej z helikoptera i wiele innych. Ale najlepsza jest zamrażarka - scena, w której frunie przez las, zwisając z helikoptera jest najbardziej spektakularną sceną w naszym filmie."

Choć akcja filmu w większości toczy się w puszczy, produkcja filmu wymagała również budowy skomplikowanego planu w studio. Tam skonstruowano z wszystkimi detalami wnętrze Air Force One. "Bardzo spodobał mi się pomysł rozbicia prezydenckiego samolotu nad wodą" - mówi Sieger. - "W studiu wybudowaliśmy górny pokład, w połowie zanurzony w wodzie. Tam powstała scena eksplozji z udziałem Samuela i Onniego. To był jeden z najbardziej ekscytujących dni na planie!".

Tak silne emocje były normalną rzeczą podczas produkcji "Polowania na prezydenta", a reżyser ma nadzieję, że udzielą się one również publiczności. "Sądzę, że udało nam się nakręcić wspaniały, epicki film, pełen elektryzujących scen akcji, w stylu największych przebojów z lat osiemdziesiątych, który ma też dużo ciepła i pozytywnych emocji" - mówi Helander. - "Mógłbym porównać go do 'Szybkich i wściekłych', ale myślę, że w naszym filmie jest coś więcej".

Jalmari Helander i Petri Jokiranta byli równie ambitni przy doborze obsady aktorskiej, co przy wyborze lokalizacji. Chcieli też, żeby aktorzy najlepiej, jak tylko można pasowali do bohaterów, który mieli zagrać.

"Główni bohaterowie naszego filmu to prezydent Stanów Zjednoczonych oraz trzynastoletni chłopiec, pochodzący z Finlandii" - wyjaśnia Jokiranta. - "W miarę rozwoju akcji, powstaje między nimi więź i obaj przekonują się, że więcej ich łączy, niż dzieli. Postanowiliśmy, że do tych ról potrzebujemy wielkiej światowej gwiazdy i fińskiego aktora, niekoniecznie bardzo znanego. Od zawsze ulubionym aktorem Jalmariego był Samuel L. Jackson, więc to jemu złożyliśmy propozycję i udało się".

Nominowany do Oscara Samuel L. Jackson przyznaje, że wcielenie się w prezydenta USA było świetną zabawą, ale za najważniejszy element fabuły uważa relację pomiędzy jego bohaterem a trzynastoletnim myśliwym. "Prezydent doświadcza gorzkiego rozczarowania, gdy odkrywa, że ludzie, którym ufał, zdradzili go" - mówi Jackson. - "Podobne rozczarowanie przeżywa Oskari, kiedy uświadamia sobie, że ojciec nie wierzy, że zdoła wykonać zadanie. Wspólnie odnajdą siłę, która pozwoli im sprostać dużo większym wyzwaniom, czego nikt się po nich nie spodziewa".

Zdaniem Jacksona, pod płaszczykiem kina akcji kryje się bardzo ludzka historia przyjaźni nastolatka z najpotężniejszym człowiekiem na świecie. Zgadza się z nim reżyser: "Chłopiec z Finlandii i amerykański prezydent to bardzo skontrastowane postaci" - mówi Helander. - "Łączy ich jednak pewne podobieństwo, wynikające z sytuacji, w jakiej się znaleźli: obaj muszą walczyć o przetrwanie w dzikiej puszczy. Gdy spotykają się w lesie, Oskari jest przygnębiony niepowodzeniami w wypełnianiu swojej misji, ale gdy uświadamia sobie, że tak potężna postać, jak prezydent też jest bezradna, odnajduje pewność siebie. Uczy się dzięki niemu, że nawet strach może być dobry - pytanie brzmi, co z nim zrobisz?".

Oskariego zagrał młody fiński aktor, Onni Tommila, bratanek Helandera, który wystąpił wcześniej w jego poprzednim filmie "Rare Export: Opowieść wigilijna". Zagranie w jednym filmie z Samuelem L. Jacksonem uważa za najwspanialsze doświadczenie w swoim życiu. "Byłem trochę zdenerwowany, gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy" - mówi Tommila. - "Gdy poznaliśmy się trochę bliżej, okazało się, że Samuel jest bardzo miłą osobą. I wspaniałym aktorem. Ogromnie się cieszę, że mogłem z nim zagrać".

W międzynarodowej obsadzie "Polowania na prezydenta" znaleźli się także Irlandczyk Ray Stevenson, Niemiec Mehmet Kurtulus oraz Amerykanie: Victor Garber, Ted Levine i Felicity Huffman. W rolę Herberta, który monitoruje z Pentagonu sytuację rozbitego samolotu prezydenckiego, wcielił się nagrodzony Oscarem brytyjski aktor Jim Broadbent.


Dowiedz się więcej na temat: Polowanie na prezydenta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje