Opole 2017: Aktorzy też protestują

"Nie umiem się już nie angażować politycznie" - napisał Maciej Stuhr na swym oficjalnym profilu na Facebooku. Aktor wyznał, że niestety nie został zaproszony na festiwal do Opola, więc... nie może z niego zrezygnować. Inni aktorzy też zabrali głos w sprawie zamieszania wokół festiwalu polskiej piosenki.

Maciej Stuhr wystapił na festwialu w Opolu w 2012 roku w Kabaretonie

Przypomnijmy, że cała afera wokół tegorocznego festiwalu w Opolu rozpoczęła się po tym, jak "Gazeta Wyborcza" przed weekendem poinformowała, że Jacek Kurski nie zgodził się na gościnny występ Kayah na koncercie Maryli Rodowicz z okazji 50-lecia działalności artystycznej.

Reklama

Ostatecznie Maryla Rodowicz zdecydowała się odwołać występ w Opolu ze względu na "atmosferę politycznego skandalu oraz dramat rodzinny (Rodowicz zmarła matka - przyp. red.)". Po niej z jubileuszowego koncertu zrezygnował również Andrzej Piaseczny.

Do tej pory decyzję o odwołaniu występów ogłosili: Kayah, Katarzyna Nosowska, Audiofeels, Michał Szpak,  Grzegorz Hyży, Lanberry, Kasia Cerekwicka, Kasia Popowska, Kasia Kowalska, Szymon Wydra & Carpe Diem, Urszula, Arek Kłusowski, Mesajah, Kombii, Papa D., Pectus oraz Blue Cafe. Cała impreza stanęła pod znakiem zapytania.

W weekend z udziału w imprezie zaczęli rezygnować nawet ci artyści, którzy... nie zostali na festiwal zaproszeni!

"Nigdy w życiu tak nie żałowałem, że nie zostałem zaproszony do Opola! Mógłbym teraz tak pięknie zrezygnować...!" - napisał na swym profilu Maciej Stuh.

Pod wpisem Macieja Stuhra jest już ponad 1200 komentarzy. Niektórzy radzą aktorowi, żeby nie zajmował się polityką. "Nie umiem się już nie angażować politycznie" - odpisał Stuhr.

Podobną decyzje podjął zespół Cochise, którego frontmanem jest aktor Paweł Małaszyński.

"W związku z zaistniałą sytuacją i burzą wokół 54. KFPP w Opolu zespół COCHISE rezygnuje - nie będąc oczywiście zaproszonym - z udziału w festiwalu. Prosimy do nas nie dzwonić i nie namawiać" - napisali muzycy.

Do całej sytuacji odniósł się na Facebooku również aktor Arkadiusz Jakubik, lider Dr Misio, którego piosenka "Pismo" została usunięta z koncertu "Premiery".

"Kamień spadł mi z serca. W świetle ostatnich wydarzeń, kiedy to polityka zaczęła wygrywać z muzyką, nasz występ w Opolu i tak byłby niemożliwy. Sami byśmy się wycofali z tego koncertu. Warto czasem spojrzeć w lustro bez obrzydzenia. Tyle tylko, że Dr Misio stał się ofiarą nie braku sympatii Jego Ekscelencji, tylko zwyczajnej cenzury" - skomentował decyzję o wyrzuceniu z festiwalu Jakubik.

W ubiegłym tygodniu TVP przekazała PAP komunikat, że "nie ingeruje w dobór gwiazd, mających wystąpić na jubileuszu Maryli Rodowicz podczas festiwalu w Opolu".

W poniedziałek, 22 maja,  TVP oświadczyła, że zarzuty o funkcjonowaniu cenzury artystów występujących na Festiwalu Opole 2017 są nieprawdziwe i naruszają dobre imię spółki. Telewizja skierowała pozwy o ochronę dóbr osobistych, m.in. wydawnictwu Agora i Ringier Axel Springer Polska.

Festiwal w Opolu to jedna z najpopularniejszych w Polsce imprez muzycznych.

Grand Prix opolskiego festiwalu - nagrodę prezesa TVP - otrzymywali tacy artyści i zespoły jak m.in. Maryla Rodowicz, Budka Suflera, Maanam, Marek Grechuta, Wojciech Młynarski, Stanisław Soyka i Edyta Geppert.


Dowiedz się więcej na temat: Festiwal w Opolu

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje